artykuły

Internet, nowe rozwiązania techniczne, nowe możliwości. Dziś mamy to na dłoni

20 lat temu wpadliśmy w sieć

57 19 stycznia 2013, 22:36 Piotr Gontarczyk

Wykorzystanie siły rozpędu

Powiało świeżością, a wiatr zapowiadał spore zmiany. Z internetu wiało najsilniej, ale choć pierwsza przeglądarka była już dostępna, korzystanie z zasobów sieci nie było tak łatwe jak dziś. Powiedzmy, że chcemy poszukać informacji na temat historii Uniwersytetu Cambridge. Wpisujemy w wyszukiwarce, albo wręcz w pasku adresu przeglądarki internetowej, „Uniwersytet Cambridge historia” i otrzymujemy listę stron, na których możemy znaleźć coś, co nas interesuje. Wyszukiwarka proponuje nam adresy, których przecież nie jesteśmy w stanie ot tak się domyślić. W latach 90. ubiegłego wieku sprawy nie były takie proste. Gdy pojawił się Mosaic, nie było jeszcze Google, ani nawet Yahoo!.

Na poważne zmiany trzeba było poczekać do 1994 roku. Dokładnie 20 kwietnia uruchomiono wyszukiwarkę internetową WebCrawler, która jako pierwsza w historii, analizując treść odnalezionych stron, potrafiła dopasowywać wyniki wprost do zapytań. Wcześniej trzeba było polegać na tzw. katalogach stron, a więc zbiorach tytułów i adresów, często podzielonych na kategorie i podkategorie. Można było zaklikać się na śmierć, a ostatecznie i tak nie trafić na to, czego się oczekiwało. Co prawda, zanim pojawił się WebCrawler, istniały witryny, które same wyszukiwały i indeksowały strony internetowe (takie jak JumpStation, uruchomiona w grudniu 1993 roku), ale ograniczały się do zapisywania tytułów i nagłówków. WebCrawler natomiast szukał słów kluczowych w treści i dzięki temu mógł pozycjonować strony w swoich wynikach.

Wyszukiwarki internetowe, których wysyp rozpoczął się na przełomie lat 1993 i 1994, przyciągnęły do globalnej sieci mnóstwo ludzi, którzy dostrzegli w tym medium źródło dochodów. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać pierwsze portale i wortale. Dzięki wyszukiwarkom każdy miał poczucie, że to właśnie jego stronę łatwo będzie można odnaleźć. Portale, ze względu na zróżnicowaną treść, z reguły miały pierwszeństwo we wczesnych wyszukiwarkach indeksujących więcej niż tylko tytuł i nagłówek.

W 1994 roku pojawił się nowy element przyspieszający rozwój internetu: przeglądarka internetowa Netscape Navigator. Nie był to jednak nowy produkt. „Szkapa” była tak naprawdę Mosaikiem, tylko pod nową nazwą, którą nadano jej w wyniku pewnych zawirowań biznesowych. Została świetnie wypromowana i błyskawicznie stała się najpopularniejszym narzędziem tego typu. Przez parę lat nawet Microsoft ze swoim Internet Explorerem (też zresztą opartym na kodzie Mosaic) nie umiał się przebić. W ciągu niewiele ponad roku Netscape Navigator zdobył udział w rynku na poziomie niemal 80 procent! Stale rosnąca popularność systemów operacyjnych Windows, a także dołączanie do nich kolejnych wersji Internet Explorera były główną przyczyną tego, że „Szkapa” pod koniec lat 90. gwałtownie zaczęła tracić popularność. Program ten jednak dla bardzo wielu użytkowników komputerów był pierwszą przeglądarką.

Netscape Navigator 1.0

W 1995 roku Microsoft wprowadził na rynek Windows 95. To był najbardziej ambitny projekt konsumenckiego systemu tej firmy. Przede wszystkim całkowicie zmienił się sposób interakcji z komputerem. Pojawiło się coś, co moim zdaniem mocno nawiązywało do wtedy wciąż uznawanych za nowość wyszukiwarek. Mam tu na myśli menu Start, które stało się punktem centralnym Windows, punktem, od którego należało po prostu zacząć pracę. Dokładnie taki sam cel mają wyszukiwarki: to od nich mieliśmy zaczynać podróże po wirtualnym świecie. Windows 95 szybko stał się rynkowym hitem, a w sklepach ustawiały się po niego kolejki, nieraz bardzo długie. W branży komputerowej panował wielki entuzjazm, bo wielu dostrzegało potrzebę dostosowania oprogramowania (przede wszystkim systemów operacyjnych) do wymagań internetu.

Wraz z kolejnymi wydaniami Windows Microsoft wprowadzał w nich coraz to nowsze rozwiązania, które miały je zbliżać do sieci. Internet w latach 1995–1997 wyglądał skromnie i nie rozwijał się szczególnie gwałtownie. Oczywiście, witryn, serwerów FTP itd. przybywało, ale wciąż dominował tekst oraz statyczne obrazki.

3