artykuły

Asus VivoTab RT – Asus Transformer z Windows RT

Kryzys tożsamości

36
17 listopada 2012, 21:06 Mieszko Krzykowski

Windows RT – jak to działa?

Zanim przejdziemy do Asusa VivoTab RT, skupimy się na chwilę na jego systemie operacyjnym. Windows RT to pierwsza poważna próba przeniesienia „pełnego” Windows na rynek dotykowych urządzeń przenośnych z procesorami ARM (wcześniej istniało jeszcze coś takiego jak Windows CE). Krok ten wymagał sporo pracy, bo oprócz tego, że było konieczne przystosowanie systemu tak, aby dogadywał się z zupełnie inną architekturą procesorów, to rynek ARM-ów rządzi się swoimi prawami i trzeba było popracować nad interfejsem użytkownika (stąd ten cały Modern) i nad mechanizmami zarządzania energią. Na pierwszy rzut oka Windows RT nie różni się niczym od standardowych „okienek”, które przedstawialiśmy już nie raz (na przykład tu i tu), więc nie będziemy się zbytnio rozpisywać na ten temat, ale warto powiedzieć trochę więcej o kilku różnicach i o tym, jak system ten spisuje się w typowo tabletowych zastosowaniach.

Interfejs Windows 8 został stworzony z myślą o ekranach dotykowych, na co często kręcą nosem użytkownicy tradycyjnych „blaszaków”, ale Microsoft musiał w końcu w jakiś sposób zaatakować rynek tabletów. I trzeba przyznać, że jest to próba raczej udana. Pierwsze chwile z tym systemem są dość trudne, bo trzeba się nauczyć gestów, którymi się go obsługuje, i przyzwyczaić do nich. Przesunięcie palcem w lewo od prawej krawędzi wywołuje menu Charm Bar, które daje dostęp do wyszukiwarki, ustawień programu itp. Przesunięcia palcem w prawo od lewej krawędzi pozwalają szybko się przełączać między uruchomionymi aplikacjami. Przesunięcie w górę od dolnej krawędzi wyświetla na dole pasek z różnymi dodatkowymi opcjami i funkcjami związanymi z danym programem, a krótki ruch palcem w dół od górnej krawędzi może wyświetlić górne menu kontekstowe narzędzia, jednak przeważnie wyświetla dokładnie to samo co ruch w górę od dolnej krawędzi. Poza tym trzeba zapamiętać, że przejechanie palcem przez ponad połowę ekranu od górnej krawędzi w dół spowoduje zamknięcie aktywnej aplikacji Modern, a gdy zrobi się to od lewej krawędzi w prawo i z powrotem, wyświetla się menu z miniaturkami uruchomionych w tle programów. Brzmi to skomplikowanie i wydaje się, że jest tego dużo, ale w praktyce po kilku godzinach znikają wszelkie problemy z dotykową obsługą Windows RT i można dostrzec, jak wygodne są rozwiązania stworzone przez Microsoft.

Szczególnie dobrze spisuje się to wszystko w przypadku wielozadaniowości. Po pierwsze, przełączanie się między aplikacjami jest bardzo szybkie i intuicyjne, a na dodatek system umożliwia wyświetlenie dwóch programów obok siebie: jeden z nich zajmuje większość ekranu, a drugi – wąską kolumnę po lewej lub prawej stronie. Rozwiązanie to wygląda, jakby zostało stworzone z myślą o komunikatorach internetowych i klientach poczty. Dzięki temu można jednocześnie mieć uruchomioną przeglądarkę internetową i śledzić skrzynkę pocztową albo równolegle z kimś rozmawiać.

Dla kogoś, kto nie miał wcześniej styczności z tabletami, takie zachwyty mogą się wydawać dziwne, bo przecież w komputerach stacjonarnych okienka z programami są prawie od zawsze, ale systemy mobilne nadal mają spore problemy z efektywnym wykorzystaniem wielozadaniowości. W przypadku Androida czy iOS, pomimo coraz lepszych mechanizmów przełączania się między aplikacjami, jednoczesne rozmawianie z kimś i korzystanie z przeglądarki internetowej to karkołomne zadanie. W Windows 8 jest to bardzo wygodne i przyjemne. Pod tym względem żaden inny system tabletowy nie dorasta do pięt (paradoksalnie ;)) produktowi Microsoftu i po raz pierwszy można tu mówić o w miarę efektywnym wykorzystywaniu sprzętu tego typu do pracy. Gdyby się jeszcze dało ustawić tak, aby wybrane narzędzie automatycznie się otwierało w kolumnowej formie, byłoby naprawdę wspaniale (na przykład po tym, jak pojawiałoby się powiadomienie o nowej wiadomości, po kliknięciu jej komunikator od razu trafiałby na lewą lub prawą stronę ekranu).

Co więcej, każdy tablet z Windows RT będzie sprzedawany razem z pakietem Office, w którego skład wchodzi Word, Excel, PowerPoint i One Note. Na razie jest to jeszcze nieukończona wersja oprogramowania, ale niedługo wszyscy użytkownicy powinni dostać odpowiednią aktualizację. To bardzo śmiały i ważny krok Microsoftu, który pokazuje, jak bardzo firmie zależy na spopularyzowaniu sprzętu z tym systemem operacyjnym. Wiele osób często się pyta, czy tablety z Androidem i iOS radzą sobie z dokumentami tekstowymi i arkuszami kalkulacyjnymi. Teoretycznie można do nich dokupić oprogramowanie pozwalające tworzyć i edytować pliki tego typu, ale często mają one ograniczoną funkcjonalność i zupełnie zawodzą w przypadku zaawansowanego formatowania, formuł itp. Windows 8 RT nie ma takich problemów, bo ma po prostu kopię stacjonarnego Office'a. Gdy zostaje uruchomiony któryś z jego składników, wyświetlany jest standardowy pulpit Windows, a Word czy Excel otwiera się w zwykłym okienku, a nie jako pełnoekranowa aplikacja Modern. Spędziliśmy dłuższą chwilę z tym oprogramowaniem i faktycznie dokumenty wyglądają tak samo jak w stacjonarnej wersji Microsoft Office. Można trochę ponarzekać na szybkość działania, bo duże dokumenty potrafią się otwierać kilkadziesiąt sekund i edytowanie ich bywa nieco uciążliwe, ale bez wątpienia jest możliwe. Początkowo wydaje się trochę dziwne, że Microsoft korzysta tu z desktopowego interfejsu i nie próbuje lepiej go dostosować do ekranów dotykowych, ale po chwili zastanowienia zaczyna to mieć sens. Bo prawdę powiedziawszy, ktoś, kto musi przeprowadzić edycję dużego dokumentu, napisać długi tekst albo popracować w dużym arkuszu kalkulacyjnym i ceni efektywność pracy, właściwie i tak nie obejdzie się bez myszki (od biedy – płytki dotykowej) i klawiatury. Jest to jedna z tych sytuacji, w których widać, że pomysł Microsoftu na połączenie ze sobą dwóch zupełnie różnych interfejsów był sensowny.

Jednak nie zawsze jest tak różowo. Aby Windows RT odniósł sukces, użytkownik musi widzieć standardowy pulpit Windows jak najrzadziej, bo pomimo tego, że współpracuje on z palcami trochę lepiej niż Windows 7 (choćby dzięki eksploratorowi plików ze wstążką), to nadal jest to rozwiązanie dalekie od optymalnego. Na przykład brakuje eksploratora plików typu Modern. W tym momencie umieszczenie pendrive'a w porcie USB zmusza do użycia okienkowego rozwiązania. Część ustawień systemu można zmienić jedynie w „modernowym” panelu sterowania, a część – w „pulpitowym”. Do tego dochodzi „rozwarstwiony” Internet Explorer, który ma dwie różne wersje, między którymi trzeba się przełączać, bo tylko desktopowa wyświetla wszystkie animacje Flash i tylko w niej można zmieniać bardziej zaawansowane opcje internetowe. Wszystko to wprowadza niepotrzebne zamieszanie. Rozumiemy i cenimy to, że Office najlepiej spisuje się w zwykłych okienkach, ale naprawdę te zwykłe okienka chcemy widzieć na tablecie jak najrzadziej, bo one przeważnie nie pomagają.

2