Laptopy
Artykuł
Robert Graczyk, Poniedziałek, 5 listopada 2012, 17:45

Acer Aspire V5 – przedstawiciel nowego nurtu

Aspire V5 to tania seria Acera, którą producent postanowił odświeżyć modelami wyposażonymi w ekrany dotykowe. Sęk w tym, że dotykowe wersje trudno określić mianem tanich. Patrząc na dwie niemal identycznie wyposażone V-piątki, z których jedna ma taki ekran, a druga nie, trudno nie zauważyć gigantycznej różnicy w cenie. To niemal tysiąc złotych! Zresztą wystarczy spojrzeć na testowany przez nas egzemplarz, w którym znalazł się niskonapięciowy procesor Core i5-3317U Intela (dwa rdzenie, cztery wątki, częstotliwość od 1,7 GHz do 2,6 GHz w trybie Turbo, 3 MB pamięci podręcznej), karta graficzna GeForce GT 620M 1 GB Nvidii oraz 10-punktowy ekran dotykowy, aby pomyśleć, że coś jest nie tak. Tak skonfigurowany Acer Aspire V5 ma bowiem kosztować aż 3,5 tys. zł, a za podobną kwotę można kupić nieco wydajniejsze i bardziej poręczne trzynastki lub znacznie bardziej wydajne i funkcjonalne siedemnastki. Czy takie V-piątki mają coś na swoją obronę?

Patrząc na V5, można sądzić, że sporo ugra dzięki przyzwoitemu wyglądowi. I faktycznie, laptop jest smukły, ma bardzo łagodne kształty, a do tego jest – nazwijmy to tak – nieprzekombinowany. Srebrna wersja sprawia wrażenie surowej, ale może się podobać. Na plus można zaliczyć także dobrej jakości plastiki, które choć są gładkie i śliskie, nie uwieczniają odcisków palców. W takim razie jeden zero dla Acera? Nie do końca. Obawiamy się bowiem o jakość wykonania. Egzemplarz, który trafił do naszej redakcji, miał defekt: po zamknięciu jeden z rogów klapy nie stykał się z korpusem (widać to wyraźnie na zdjęciu przedstawiającym porty rozszerzeń na prawym boku). Początkowo myśleliśmy, że wina leży po stronie samej klapy, ale bliższe oględziny sugerują, że krzywy jest korpus, a dokładniej: jego zakończenie. Oczywiście, może być to pojedynczy wypadek przy pracy i dlatego postaramy się to jak najszybciej zweryfikować. Niemniej mocno uginająca się klapa także nie nastraja pozytywnie.

Acer Aspire V5 może się podobać, szczególnie że wyglądem nawiązuje do obecnych trendów, zgodnie z którymi grubość laptopa powinna być jak najmniejsza

Sztywność klapy bardzo rozczarowuje

Problem z niedostateczną sztywnością ma również klawiatura. Materiał pod klawiszami sprawia wrażenie cienkiego niczym bibuła, a przez to informacja zwrotna okazuje się zamazana, bo moment zadziałania jest słabo wyczuwalny. Za to duża płytka dotykowa spełnia swoją funkcję bardzo dobrze i na tle klawiatury, skądinąd podświetlanej, po prostu błyszczy. Zresztą dotyczy to całej części przeznaczonej dla nadgarstków, która praktycznie się nie ugina.

W obudowie Acera Aspire V5 znalazł się obowiązkowy zestaw portów rozszerzeń, w którego skład wchodzi wyjście HDMI, trzy porty USB, gniazdo audio, napęd optyczny, złącze karty sieciowej i wyjście VGA (dwa ostatnie są dostępne po użyciu przejściówki dołączonej do zestawu).

Front: czytnik kart pamięci

Tył: brak portów rozszerzeń

Prawa strona: napęd optyczny, gniazdo Kensington

Lewa strona: złącze zasilacza, złącze dla przejściówki VGA i RJ45 (umieszczonej w zestawie), wyjście HDMI, port USB 3.0, dwa USB 2.0, gniazdo audio

Dziesięciopunktowy ekran dotykowy działa wyśmienicie i idealnie odczytuje każde muśnięcie palca. Szkoda jednak, że większość jego parametrów jest bardzo przeciętna. Rozdzielczość, 1366 × 768, nie zachwyca, maksymalne podświetlenie, 230 cd/m2, przy błyszczącej powierzchni jest wartością zbyt niską do wygodnej pracy na zewnątrz, kąty widzenia w pionie tradycyjnie okazały się bardzo słabe, a do tego odwzorowanie niebieskiego wyniosło jedynie 76%. Pozytywnie oceniamy za to zawiasy, które chodzą na tyle ciężko, że ekran nie odchyla się w trakcie obsługi dotykiem. Szkoda jednak, że mała sztywność klapy wszystko psuje, powodując drżenie całej konstrukcji oraz zakłócenia obrazu przy bocznych krawędziach.

Klapę można podnieść jedną ręką i odchylić pod kątem 159 stopni

Po odkręceniu dwóch śrubek można się dostać do modułów pamięci

Głośniki, jak to często bywa, grają głośno, czysto, ale bez krzty basu. Kamerka nagrywa obraz w rozdzielczości 1280 × 720, ale przechwytuje przy tym sporo szumów, a mikrofon zbiera dźwięk bardzo przeciętnie: kiedy włączona jest funkcja wyciszania tła, głos jest wyraźnie przesterowany, a kiedy zostaje zdezaktywowana, towarzyszy mu wszystko to, co dzieje się naokoło.

Na plus można natomiast zaliczyć niskie temperatury działania: maksymalna, jaką zanotowaliśmy w trakcie pomiarów na froncie, wyniosła 34 stopnie Celsjusza, za to z tyłu rosła do 44 stopni Celsjusza, choć jedynie w okolicy wylotów gorącego powietrza. Ma to jednak przełożenie na głośność całego systemu chłodzenia. Okazało się bowiem, że Aspire V5 umie działać niemal bezgłośnie tylko w spoczynku: wystarczyło uruchomić przeglądarkę internetową, żeby wentylator zaczął być wyraźnie słyszalny. Pod obciążeniem laptop Acera staje się po prostu głośny.

Nie najlepszy jest także czas działania. Malutki akumulator o pojemności 37 Wh pozwalał na zaledwie 2,5 godziny pracy przy włączonym Wi-Fi i podświetleniu 200 cd/m2 oraz niecałe 5 godzin przy wyłączonej komunikacji bezprzewodowej i minimalnym podświetleniu ekranu.

Doceniamy natomiast to, że Acer wraz z obsługą dotyku dodał coś od siebie. Otóż wystarczy położyć na ekranie pięć placów, żeby uruchomić narzędzie zapewniające szybki dostęp do zdjęć, muzyki, dokumentów, filmów, wybranych programów, jak i podstawowych funkcji laptopa (Wi-Fi, modułu Bluetooth, ustawień jasności ekranu). Nie jest to żadne rewolucyjne oprogramowanie, ale naszym zdaniem jest funkcjonalne i ładne.

Ocena artykułu:
Ocen: 8
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane