artykuły

Sony Xperia T – następca Xperii S z 13-megapikselowym aparatem

Tabelki to nie wszystko

41
19 października 2012, 17:12 Mieszko Krzykowski

Wydajność

Czołowy model smartfona musi też być odpowiednio wydajny. Pod tym względem Sony od dłuższego czasu zdaje się trochę odstawać od konkurencji. XPeria T ma dwurdzeniowy procesor Qualcomm S4. Jego rdzenie należą do rodziny Krait i są taktowane zegarem 1,5 GHz. Nie jest to żaden nowy układ, bo wyposażone w niego urządzenia są dostępne już od kilku miesięcy.

Testy zależne od procesora

Testy przeglądarkowe
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, aby otworzyć wykres)
Sunspider Google V8 Peacekeeper

Procesor jest wyraźnie wydajniejszy od tego w Xperii S, ale nadal daleko mu do obecnych liderów pokroju Samsunga Galaxy S III, czy nawet nowego iPhone'a.

Testy wydajności układu graficznego

BaseMark ES 2.0
(Kliknij na nazwę testu w tabelce, aby otworzyć wykres)
Test Taiji Test Hover

Układ graficzny również mocno przyspieszył i jest nawet wydajniejszy od tego, co zapewniają smartfony z Tegrą 3, ale znowu Samsung Galaxy S III jest poza zasięgiem, a iPhone 5 to zupełnie inna liga. Może po prostu Sony próbuje jak najdłużej odwlekać moment, gdy zacznie montować w swoich smartfonach podzespoły wydajniejszych od tych, które znajdują się w PS Vita ;)

Testy pamięci systemowej

Za to na pochwałę zasługuje wydajna pamięć wbudowana. Transfer danych z urządzenia jest ograniczony specyfikacją USB 2.0 (czyli wynosi około 20 MB/s, choć testy pokazują, że Xperia T dałaby radę wysyłać pliki ponad dwa razy szybciej), a prędkości kopiowania plików do urządzenia niewiele brakuje. Także wyniki testów losowego zapisu wyglądają całkiem nieźle i system faktycznie reaguje w miarę sprawnie nawet w czasie instalowania/aktualizowania aplikacji albo gdy w tle jest pobierany jakiś duży plik, co nie zawsze jest oczywistością w sprzęcie konkurencji.

Reasumując, Xperia T nie zachwyca jakoś specjalnie parametrami. Ale czy jest to wada? W pewnym sensie – na pewno, skoro konkurencja pod pewnymi względami jest lepsza. Można jedynie dyskutować o tym, na ile istotna jest to przewaga. Zasadniczo smartfony (przynajmniej te najdroższe) dla większości użytkowników są już wystarczająco dobre, a układ zamontowany w najnowszym produkcie Sony zapewnia, naszym zdaniem, złoty środek między wydajnością, funkcjonalnością i energooszczędnością. System Xperii T działa bardzo sprawnie, nie każe na siebie czekać i w podstawowych zastosowaniach większa wydajność w sumie nie jest potrzebna, a większość użytkowników po prostu nie zauważy w praktyce żadnej różnicy między tym urządzeniem a bardziej wydajnymi rywalami, choć niewykluczone, że za kilkanaście miesięcy to się zmieni. Może się wtedy okazać, że Xperia T trochę gorzej znosi upływ czasu i słabiej radzi sobie z najnowszymi programami użytkowymi i grami.

Oczywiście, smartfony mają przed sobą jeszcze długie lata rozwoju w dziedzinie mocy obliczeniowej. Tuż za rogiem są ekrany o rozdzielczości Full HD, które automatycznie wymuszają pewien postęp pod tym względem. Być może kiedyś po powrocie do domu z pracy będzie się umieszczało smartfon w stacji dokującej i w ten sposób uzyskiwało w pełni funkcjonalny komputer, na którym da się efektywnie robić wszystko to, na co obecnie pozwala tradycyjny pecet. Ale obecnie coraz trudniej analizuje się wykresy wydajności, a producenci mają coraz większy problem z przekonaniem użytkowników, że potrzebują superprocesorów o dużej liczbie rdzeni. Na tym polu jakoś radzi sobie jedynie Apple, głównie dzięki temu, że mocno się skupiło na wydajności 3D i ma w ofercie niewielką liczbę urządzeń, co sprzyja szybkiemu pojawianiu się nowych, coraz bardziej zaawansowanych wizualnie gier, które to są najbardziej oczywistym sposobem na efektywne wykorzystanie dostępnej wydajności. Ale mimo wszystko bardzo byśmy chcieli, aby twórcy smartfonów, zamiast koncentrować się na tworzeniu coraz cieńszych, coraz większych i coraz bardziej wydajnych urządzeń, zajęli się rewolucją w dziedzinie czasu działania.

5