artykuły

Android 4.1 „Jelly Bean” – co się zmieniło?

Jak kanapka stała się żelką

47
10 września 2012, 16:09 Mieszko Krzykowski

Dodatki tylko dla mówiących po angielsku

Siri, S Voice, a teraz Google Now. Co łączy te usługi? Po pierwsze, wszystkie mają na celu uczynić smartfony „mądrzejszymi” i dać im etat asystenta, którego można o coś zapytać. Łączy je także to, że nie rozumieją języka polskiego, więc są właściwie nieużyteczne w naszym kraju. Oczywiście, polecenia można wydawać po angielsku, ale schody zaczynają się w momencie, gdy padnie nazwa ulicy, miasta, nazwisko... Ale po kolei.

Polecenia głosowe nie są w Androidzie niczym nowym. Już Android 2.3 Gingerbread nauczył się rozpoznawać pewne proste rozkazy, na przykład „Call to...” (ang. Zadzwoń do...), i już od jakiegoś czasu można korzystać z funkcji rozpoznawania mowy, która pozwala dyktować całe wiadomości. O ile ten drugi mechanizm obsługuje język polski, to pierwszy nadal sobie z nim nie radzi. W Androidzie 4.1 rozwinięto ten pomysł i nazwano Google Now. 

Google Now to skrzyżowanie starej wyszukiwarki internetowej, „siripodobnego” asystenta i funkcji poleceń głosowych. Google bardzo chce, aby użytkownicy korzystali z tej usługi, co widać po tym, że odnośnik do niej pojawił się na ekranie blokady systemu. Użycie go (albo dotknięcie standardowego paska wyszukiwania znajdującego się na ekranie domowym) uruchamia nowe okno wyszukiwarki, połączone z kartami Google Now.

Karty te zmieniają się w zależności od tego, co robi użytkownik i czego szuka w internecie. System zbiera te informacje, łączy je z danymi GPS, a wtedy może wyświetlić pogodę dla danego miejsca, informacje o cenach biletów lotniczych i połączeniach, których wcześniej się szukało, automatycznie pokazywać informacje o korkach na stale pokonywanych trasach, wyniki meczów ulubionych drużyn itp. Pomysł jest zarazem ciekawy, jak i straszny, a także... właściwie nieprzydatny dla Polaka. Ciekawy, bo jeśli działałoby to tak, jak powinno, telefon uczyłby się, jakie informacje są najczęściej wyszukiwane, i od razu automatycznie je aktualizował, dzięki czemu nie trzeba by ich szukać ponownie. Straszny, bo zaczyna przerażać ilość informacji, do których dostęp ma smartfon i być może inne osoby... Nieprzydatny w Polsce, ponieważ na jej terenie użytkownik nie zobaczy większości z tych kart. Informacje o lotach i wynikach meczów nie są dostępne w wersji przeznaczonej dla naszego kraju, podobnie jak informacje o natężeniu ruchu ulicznego i korkach. Po kilku tygodniach z Google Now najczęściej korzystaliśmy z... informacji o pogodzie, ale do tego starczy zwykły widget pogodowy.

Jednak spora część zabawy z Google Now zaczyna się po wciśnięciu przycisku z mikrofonem (ale i tym razem trzeba znać angielski i mieć odpowiedni akcent). Można wtedy zadawać różne pytania, na przykład o stolicę wybranego państwa, o dobrą restaurację w pobliżu, o dojazd do jakiegoś miejsca (co od razu uruchamia system nawigacji), o to, ile dolarów to jedno euro, itp. Wcześniej wypowiedzenie takiej kwestii po prostu oznaczało wyszukanie jej w przeglądarce internetowej. Teraz pytanie jest przetwarzane, a w odpowiedzi jest uruchamiana jakaś aplikacja albo wyświetlana karta z informacjami na dany temat (przykładowo można na niej przeczytać, że stolicą Francji jest Paryż i ma tyle a tyle mieszkańców, taką a taką powierzchnię itp.), a ponadto odpowiedź może zostać odczytana przez elektronicznego lektora. Polecenia w języku polskim w ogóle nie są rozpoznawane, a nawet jeśli pytanie zostanie zadane po angielsku, to trudno będzie nakłonić funkcję Google Now, żeby pokazała, jak dojechać do Szczebrzeszyna.


Odpowiedź na pytanie o stolicę Polski zadane po angielsku i po polsku


Odpowiedź na pytanie o to, jak dojechać do Warszawy, wprowadzone w jęz. angielskim i polskim


Odpowiedź na pytanie o najbliższy bar


I jeszcze pokaz tego, jak sprawnie idzie Androidowi rozpoznawanie języka polskiego. Pytanie brzmiało: „Kto jest prezydentem Polski?”

Google Now wymaga połączenia z internetem, ale funkcja rozpoznawania mowy – już niekoniecznie. W Androida 4.1 wbudowano niezbędne mechanizmy, więc nie trzeba się łączyć z siecią, żeby podyktować wiadomość. Byle... nie dyktować jej po polsku. Na razie zestaw słowników off-line jest bardzo skromny i nie obejmuje naszego języka.

Listę funkcji pozbawionych obsługi języka polskiego zamyka usprawniona klawiatura ekranowa. Jest to bardzo ważny element smartfona. Google nie tylko stara się go ulepszać w każdym wydaniu Androida: w Google Play Store można znaleźć kilka ciekawych alternatywnych opcji. Najpopularniejszą z nich jest Swiftkey. Jest to bardzo sprytna klawiatura ekranowa, która analizuje styl pisania użytkownika i poza tym, że automatycznie poprawia wpisywane słowa, podpowiada następne, które można wstawiać, wciskając spację. Przy odrobinie szczęścia można w ten sposób napisać wiadomość, wciskając tylko spację. Google podpatrzyło ten pomysł i zaimplementowało podobny mechanizm w standardowej klawiaturze Androida 4.1. Gdy tekst jest w języku angielskim, działa to całkiem sprawnie, choć trudno nam powiedzieć, czy lepiej od Swiftkey, bo żeby dało się to stwierdzić, potrzeba sporo czasu, tak aby algorytmy nauczyły się stylu pisania użytkownika. I jak już wspominaliśmy, brakuje tu obsługi języka polskiego. Zresztą Android 4.0 i 4.1 nadal nie mają polskiej autokorekty...

Podsumowanie

Mówi się, że lepsze jest wrogiem dobrego. Trudno jest poprawić coś, co działa dobrze, zarazem czegoś nie psując. Po mnóstwie zmian, które przyniósł Android 4.0, Jelly Bean na pierwszy rzut oka nie imponuje, zwłaszcza gdy pominie się dodatki nieistotne dla większości Polaków. Google tym razem zajęło się szlifowaniem systemu, a nie przygotowaniami do kolejnej rewolucji. Mimo to po dłuższym okresie użytkowania Androida 4.1 trudno wrócić do wcześniejszej wersji, już samo zwiększenie szybkości działania interfejsu i rozbudowane powiadomienia uczyniłyby taki powrót bolesnym. Oby jak najwięcej smartfonów i tabletów otrzymało aktualizację systemu do najnowszej wersji, szczególnie te trochę starsze i mniej wydajne, bo to im przyniesie najwięcej korzyści.

Strona:
n0zYkZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
n0zYk2012.09.10, 16:24
27#1
Posiadam 4.1 w swoim gruchocie Galaxy S (jedynka) i śmiga aż miło ;)
xdomino996Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
xdomino9962012.09.10, 16:25
Android robi postępy, szkoda tylko że 4.1 ujrzą tylko topowe urządzenia (i tak nawet nie wszystkie) ,np Sony jeszcze nie wydał oświadczenia w sprawie andka 4.1

Oczywiście zostają romy, ale niektóre z nich są pożal się boże, połowy rzeczy nie mają.
mlekopan16Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mlekopan162012.09.10, 16:28
A ja dalej czekam na ICS'a do LG 2x ^^
SzogunastyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Szogunasty2012.09.10, 16:42
12#4
Wciąż czekam na aktualizację do 4.0.4 dla NeoV od Orange. Nigdy więcej brandowanego telefonu.
smilehunterZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
smilehunter2012.09.10, 16:46
mlekopan16 @ 2012.09.10 16:28  Post: 599096
A ja dalej czekam na ICS'a do LG 2x ^^

Nie doczekasz się. LG chyba oficjalnie anulowało update 2X'a :E
edit: A nie, jednak update będzie, kiedyś

xdomino996 @ 2012.09.10 16:25  Post: 599091


Oczywiście zostają romy, ale niektóre z nich są pożal się boże, połowy rzeczy nie mają.

Dla Neo V ROMy oparte o źródła 4.1.1 są już bardzo sprawne (CM10, AOKP, AOSP). Nie działa aparat/kamera i hdmi, czego bez źródeł od Sony nie uda się szybko naprawić.
MercilessSinnerZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
MercilessSinner2012.09.10, 16:57
Szogun. @ 2012.09.10 16:42  Post: 599104
Wciąż czekam na aktualizację do 4.0.4 dla NeoV od Orange. Nigdy więcej brandowanego telefonu.

Co stoi na przeszkodzie, bo wgrać niebrandowany, oficjalny ICS dla Neo V?
KrendzelZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Krendzel2012.09.10, 16:59
-6#7
Kurde, witam pana redaktora z mojego miasta. Jaki ten świat mały :)

z1ppiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
z1ppi2012.09.10, 17:23
W moim odczuciu zmiany na + JB do ICS - obserwowane na HTC Evo 3D z CM 10 i 9]
+ project butter - wersja rozwojowa romu, nie ma zająknięcia w UI wszystko chodzi jak po maśle :)
+jeszcze lepsza belka powiadomień
+ fajne animacje :)
- przy wybieraniu, którego programu chcę użyć do wykonania jakiejś czynności w tym momencie muszę go wybrać i i dodatkowo klikną 'Tylko raz' bardzo denerwujące szczególnie na początku kiedyś wystarczyło jedno kliknięcie.
SzogunastyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Szogunasty2012.09.10, 17:24
MercilessSinner @ 2012.09.10 16:57  Post: 599112
Szogun. @ 2012.09.10 16:42  Post: 599104
Wciąż czekam na aktualizację do 4.0.4 dla NeoV od Orange. Nigdy więcej brandowanego telefonu.

Co stoi na przeszkodzie, bo wgrać niebrandowany, oficjalny ICS dla Neo V?

M.in brak umiejętności. Na wgrywaniu softu do telefonów nie mam zielonego pojęcia i nigdzie nie ma łopatologicznie podanej instrukcji.
Double_GZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Double_G2012.09.10, 17:50
13#10
Szogun. @ 2012.09.10 17:24  Post: 599127
MercilessSinner @ 2012.09.10 16:57  Post: 599112
(...)

Co stoi na przeszkodzie, bo wgrać niebrandowany, oficjalny ICS dla Neo V?

M.in brak umiejętności. Na wgrywaniu softu do telefonów nie mam zielonego pojęcia i nigdzie nie ma łopatologicznie podanej instrukcji.

Najcięższy jest pierwszy raz. Potem idzie z górki
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
3