artykuły

Głośniki komputerowe kontra tradycyjny zestaw stereo. Który wybrać?

Dawid kontra Goliat?

46 4 września 2012, 19:40 Dawid Grzyb

Kolumny

Kolumny w zestawie Bose Companion 5 są wyjątkowo solidne i dość ciężkie, dają poczucie, że dobrze wydało się pieniądze. Nic nie skrzypi i nie trzeszczy, poszczególne elementy są do siebie świetnie dopasowane, a wykorzystane materiały to głównie stal. Prawdę mówiąc, właśnie do tego przyzwyczaiły nas produkty Bose'a, zwłaszcza gdy mowa o sprzęcie za blisko 1800 zł. Głośniki stereo też wyglądają dobrze, choć nie brakuje osób, które nie uznają innych materiałów niż drewno. 

Główne kolumny są nadspodziewanie małe, chociaż i tak blisko dwukrotnie większe od tych, które znalazły się w zestawie Bose Companion 3 II. Mogłoby się wydawać, że nie mają szans w starciu ze znacznie większymi, drewnianymi skrzynkami Pro-Jecta, i tak by zapewne było, gdyby nie dość duży moduł niskotonowy. Ale wystarczy już o rozmiarach, uszy wszystko zweryfikują.

Po pozbyciu się jednego, dość dużego wkrętu kolumienki można przykręcić do ściany. Niestety, zwisający kabel dla większości będzie problemem natury estetycznej. Co więcej, producent nie dołączył stosownych elementów montażowych, co w tej cenie jest wadą.

Podstawa minikolumn jest wyjątkowo gruba, sztywna i solidna – to dość ciężki kawał elegancko wykończonej stali.

Gumowe nóżki zwiększają stabilność niewielkich kolumn. Te już same w sobie są dość ciężkie, ale nawet pomimo tego w miarę łatwo strącić je ręką, czego nie można powiedzieć o produkcie Pro-Jecta.

Gruby kabel sygnałowy został sprytnie schowany za solidną plastikową zaślepką. Dopiero przy podstawie jest widoczny.

Zwieńczenie wtyczki przewodu sygnałowego jest nietypowe. Cztery piny wskazują na to, że za siatką maskującą zamontowano dwa przetworniki, z czego każdy jest podłączony do osobnego wzmacniacza. Taka konfiguracja to tzw. bi-amping. To by wyjaśniało dwie pary złączy na końcu kabla. Czerwony kolor to oznaczenie prawego kanału, do lewego przypisano biały. 

4