artykuły

Raspberry Pi – test komputerka za mniej niż 200 zł

Malinowa rewolucja

116
23 sierpnia 2012, 07:17 Piotr Kulik
Zanim Raspberry Pi trafiło na rynek, zdążyło wywołać niemałą burzę i skupić wokół projektu sporą społeczność przyszłych użytkowników. Czy naprawdę pojawienie się komputerka kosztującego mniej niż 200 zł jest takim wydarzeniem? Czy słusznie zachwycają się nim tysiące ludzi na całym świecie? Jaką naprawdę ma moc, czy można na nim pograć w Quake'a, z czym muszą się liczyć jego posiadacze, w jakich zastosowaniach da sobie radę, a co jest ponad jego siły? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w naszym artykule.

Spis treści

Początki Raspberry Pi

Pomysł na mały i – co ważne – tani komputer dla dzieci zrodził się w 2006 roku, kiedy Eben Upton i jego koledzy z Uniwersytetu Cambridge zaczęli się niepokoić słabnącym z roku na rok poziomem umiejętności studentów aplikujących na zajęcia z informatyki. W porównaniu z latami 90. ubiegłego wieku, kiedy większość zgłoszeń pochodziła od programistów amatorów z bagażem doświadczeń, nowi mogli co najwyżej pochwalić się podstawowymi umiejętnościami tworzenia stron internetowych czy obsługi pakietu biurowego. Nie da się ukryć, że wraz z rozpowszechnieniem się internetu zmienił się sposób, w jaki ludzie uczą się korzystania z komputera, a to przełożyło się na znaczący spadek umiejętności, które wcześniej uchodziły za podstawowe. Z rynku zniknęły także Amigi, Atari, C64 i inne komputery, na których wcześniejsze pokolenia zdobywały doświadczenie programistyczne. Znacznie spopularyzowały się konsole do gier, które nie wymagają od użytkownika żadnej wiedzy: wystarczy włożyć płytę z grą, by już za chwilę cieszyć się niesamowitą grafiką i dźwiękiem.

Od pomysłu do realizacji wiedzie długa i wyboista droga, zwłaszcza gdy za realizatorami nie stoją wielkie pieniądze. Przez kolejne dwa lata Eben zaprojektował kilka prototypów. W tym czasie bardzo aktywnie rozwija się rynek smartfonów, a projektowane na ich potrzeby procesory coraz bardziej tanieją. Rośnie także ich moc obliczeniowa i coraz bogatsze są funkcje multimedialne. W 2008 roku zostaje formalnie zawiązana Raspberry Pi Foundation, do której z czasem dołączają kolejne osoby, w tym dwóch weteranów: Pete Lomas, współzałożyciel Norcott Technologies, oraz David Braben, współautor kultowej gry Elite. Projekt zaczyna aktywnie się rozwijać, zdobywa uznanie w sieci oraz buduje wokół siebie społeczność przyszłych użytkowników. Trzy lata później Raspberry Pi trafia do masowej produkcji i w pełni sprawny komputer za 35 dol. staje się rzeczywistością.

Nie obyło się jednak bez problemów. Pierwsza wpadka nastąpiła na etapie produkcji, gdy podwykonawca użył nieodpowiednich gniazd LAN. W skrócie: można było zapomnieć o podłączeniu się za jego pomocą do sieci. Drugi problem pojawił się tuż przed wysłaniem pierwszej partii do sklepów, gdy dystrybutorzy element14/Premier Farnell i RS Components poinformowali fundację, że nie mogą sprzedawać Raspberry Pi, dopóki nie zostanie mu przyznany certyfikat CE, oznaczający, że produkt spełnia wymagania dyrektyw tzw. nowego podejścia Unii Europejskiej.

BMC2835 + RAM
Serce Raspberry Pi: kość RAM i SoC BCM2835

Życie Pi na półkach sklepowych początkowo również nie było usłane różami. Pierwsza partia liczyła tylko 10 000 sztuk, a chętnych było mnóstwo. W ciągu kilku minut od uruchomienia sprzedaży, pomimo ograniczenia: jedna sztuka na jedną osobę, z półek zniknęły wszystkie, a serwery obydwu dystrybutorów nie wytrzymały naporu chętnych. Z powodu ograniczonych mocy produkcyjnych dystrybutorzy zdecydowali się wprowadzić dobrze nam znany z czasów PRL mechanizm. Każdy chętny musiał zgłosić chęć zakupu, a następnie poczekać na specjalny kod, który go umożliwiał. My na kod czekaliśmy ponad cztery tygodnie, a po złożeniu zamówienia – dalszych sześć, zanim sprzęt został wysłany. Z danych opublikowanych przez fundację wynika, że do tej pory złożono ponad 370 tys. zamówień. Została także zwiększona produkcja: do 4 tys. sztuk dziennie, ale to nadal kropla w morzu zapotrzebowania. Obecnie średni czas oczekiwania na dostawę malinki z RS Components wynosi 16 tygodni...

Raspberry Pi rozpaliło nadzieje wielu osób na całym świecie. Założeniem było zapewnić tani sprzęt do nauki programowania i elektroniki, lecz jest on wykorzystywany do wielu innych rzeczy: malinowe HTPC, serwer WWW, terminal internetowy, mały NAS w domowej sieci, a nawet zaawansowany sterownik do różnego rodzaju zastosowań... Im więcej egzemplarzy trafiało w ręce użytkowników, tym więcej pojawiało się zastosowań. Co zatem kryje w sobie Raspberry Pi i co można za jego pomocą osiągnąć?

Strona:
WhiteMambaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
WhiteMamba2012.08.23, 07:32
10#1
Z tych 35 dolców zrobiło się 260 zł na allegro :) Warto było przedstawić jakieś alternatywy dla tego Raspberry. Ciekawą opcją jest Mele A2000 chociaż troszkę droższy i na Androidzie
dmgaryZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
dmgary2012.08.23, 08:05
-15#2
A nie wpadł jeszcze ktoś na pomysł aby wsadzić toto to laptopa ? ;-)
szmonZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
szmon2012.08.23, 08:27
Fajny artykuł :)
FieroZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Fiero2012.08.23, 08:33
Dzięki wilekie za test. Właśnie przygotowuje się do budowy HTPC i też zastanawiałem się nad wykorzystaniem Rasp... jednak specyfikacja tego urządzenia dawała do zrozumienia że o odtwarzaniu materiału HD mogę zapomnieć. Dzięki wam wątpliwości zostały rozwiane. Krótkie pytanie, czy sprawdzaliście działanie wtyczek do XBMC takich jak 'weebtv', 'youtube' ?
BogieZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bogie2012.08.23, 08:36
Mam prośbę do redakcji - przetestujcie http://xbian.org/ - podobno najlepsza dystrybucja xbmc na Raspberry PI. Może zmieni wyniki w odtwarzaniu multimediów? Ja sobie to maleństwo kupiłem, czekam na przesyłkę.
jkbrennaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
jkbrenna2012.08.23, 08:36
Bardzo fajne, czasy ZX80 (VIC20) powoli wrocily, tylko niestety nie mam juz zdolnosci, aby sie tym pobawic...
*Konto usunięte*2012.08.23, 08:47
23#7
Dziwię się, że 'polskie' państewko nie robi same takich komputerków dla swojej administracji.

Jakby nie patrzeć to są setki tysięcy komputerów. Zaoszczędzone pieniądze można wydać na informatyków i w ten magiczny sposób rośnie zatrudnienie, mamy własne rozwiązanie. To jest piękne OpenSource.... a ci robią przetargi na kompy z windowsem, które są w cenach delikatnie pisząc odstającej od detalu...

Świetny felieton, miałem te same obawy. Wszystko zostało ładnie sprawdzone.

Z drugiej strony malinka miałaby swój czas przed erą atom-a. Dziś można wyrwać mobo z procesorem x86 w okolicach 250zł. Rzecz jasna nie w takich rozmiarach, bez integrowanego RAM-u. Jednak wydajność CPU krotnie większa.

Jeżeli producenci malinki na tym zarabiają to świetna sprawa. Biznes się kręci i pozwala mieć nadzieję, że przy większej ilości zamówień ceny będą szły w dół.
bendyzZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
bendyz2012.08.23, 09:03
Jako płytka do eksperymentowania to fantastyczna sprawa, jednak zastąpić tym komputera lub media-center to się nie da. Taki kolejny poziom Arduino :)
Do podłączenia do telewizora znalazłem np. coś takiego : http://www.aliexpress.com/product-fm/60580...holesalers.html z darmową wysyłką.
*Konto usunięte*2012.08.23, 09:16
bendyz @ 2012.08.23 09:03  Post: 594192
Jako płytka do eksperymentowania to fantastyczna sprawa, jednak zastąpić tym komputera lub media-center to się nie da. Taki kolejny poziom Arduino :)
Do podłączenia do telewizora znalazłem np. coś takiego : http://www.aliexpress.com/product-fm/60580...holesalers.html z darmową wysyłką.

Coś jakby mi nie pasowało 'Processor Brand: AMD' W tej cenie x86 :P
zajchowZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
zajchow2012.08.23, 09:20
@bendyz takich urządzeń przypominających pendrive i podłączanych do hdmi jest znacznie więcej - mają androida ICS, szybszy i nowszy procesor Arm v7 do tego są w podobnej cenie (niestety jak to tradycyjnie bywa w Polsce są praktycznie niedostępne), ale tak czy inaczej nie widzę powodów do zachwytu nad Raspberry Pi.
Zaloguj się, by móc komentować
1