artykuły

Test ośmiu zaawansowanych kompaktów z dużym zoomem i szerokim kątem

Robić (aparaty) każdy może...

36
11 lipca 2012, 08:00 Marcin Brzozowski

Panasonic Lumix DMC-TZ30

Długa linia Panasoniców TZ wzbogaciła się o kilka nowych aparatów. Najnowszy z nich to TZ30, następca modelu Lumix DMC-TZ20, testowanego rok temu.

W pudełku znajdziecie aparat, akumulator, zasilacz z kablem USB, smycz oraz instrukcję.

 

TZ30 przypomina z wyglądu poprzednika, ale pewne szczegóły się zmieniły. Przede wszystkim jest dużo lepiej wyprofilowany, a po lewej stronie przedniej ścianki pojawiła się gumowa podkładka. Flesz jest wbudowany w obudowę po lewej stronie – nie wysuwa się jak w pozostałych urządzeniach. Na górze znajdziecie przesuwany wyłącznik, kółko trybów, funkcję kontroli zooma, spust oraz osobny przycisk do nagrywania filmów.

Najedź wskaźnikiem myszy na zdjęcie, aby zobaczyć aparat z wysuniętym obiektywem

Z tyłu umieszczono ekran LCD, kilka przycisków, w tym krzyżak, oraz przełącznik trybów rejestrowania i odtwarzania obrazu – nie tylko niewygodny, ale też bardzo wolny w działaniu. W pozostałych aparatach podejrzenie zrobionego ostatnio zdjęcia to kwestia sekundy, a tu trzeba poczekać kilka sekund na włączenie trybu przeglądania. W innych wystarczy nacisnąć spust, aby wrócić do fotografowania, a w Panasonicu trzeba użyć przełącznika. Po prawej stronie widać klapkę kryjącą port HDMI.

 

 

Ekran nie grzeszy nadmiarem informacji, brakuje choćby histogramu na żywo.

 

 

Menu Panasonica nie zmienia się od lat – jest brzydkie i niewygodne.

 

 

Wygodne w użyciu okazało się za to szybkie menu, chociaż też jest niezbyt estetyczne.

 

O ile pod względem jakości zdjęć poprzednik, TZ20, plasował się w czołówce stawki, o tyle TZ30 wlecze się w ogonie. Rezultat przy najdłuższej ogniskowej jest nie do przyjęcia.

Nawet przy najniższej czułości obraz jest zdegradowany przez algorytmy odszumiania i wyostrzania, najwyższa zaś gwarantuje rozmazany, pozbawiony szczegółów kadr.

W teście flesza sprzęt Panasonica okazał się jednym z lepszych w dzisiejszej stawce. Modelka jest odpowiednio naświetlona, zdjęcie – ostre, a szumy, jak na możliwości TZ30 – nieduże. Zdjęcie nocne trafiło, niestety, do grona najgorszych. Odblaski od lamp, zbyt długi czas naświetlania – po zmroku lepiej nie wybierać się z tym aparatem na wędrówkę po mieście.

 

Panasonic nieźle radzi sobie z rejestrowaniem wideo. Duża płynność, stosunkowo szybki autofokus, dobra kontrola zooma – to niewątpliwie zalety aparatu.

 

Podstawowe dane techniczne
Rozdzielczość (liczba megapiks.)
4320 × 3240 (14,1 megapiks.)
Rodzaj/wielkość matrycy
MOS / 1/2,33"
Wartości ISO
100–3200
Zakres ogniskowych (zoom optyczny) 24–480 mm (20×)
28–560 mm (20×) podczas filmowania
Maksymalny otwór przesłony f/3,3–f/6,4
Min. odległość ostrzenia zwykła/makro
50 cm / 3 cm
Wyświetlacz/dotykowy 3,0" / 460 tys. piks. / tak
Czasy 1/2000–15 s
Czas włączania 3,5 s
Zasięg flesza przy automatycznej
czułości (min./maks. ogniskowa)
 0,6–6,4 m / 1,0–3,3 m
Wideo 1920 × 1080 / 50 kl./s
Format wideo
MTS (AVC), AC3 stereo
HDMI/Wi-Fi/GPS
tak/nie/tak
Szybkostrzelność
10 kl./s
Ładowanie USB
tak
Liczba zdjęć na jednym ładowaniu
260 (wg CIPA)
Pamięć wbudowana / karty pamięci
12 MB / SD
Zasilanie własny akumulator
Wymiary 104,9 × 58,9 × 28,2 mm
Masa 206 g

 

Panasonic LumixDMC-TZ30
Zalety
  • niezła jakość filmów
  • solidne wykonanie
  • wbudowany GPS
  • szeroki kąt
  • tryby półautomatyczne i ręczny
Wady
  • niska jakość zdjęć
  • szumy i degradacja obrazu we wszystkich ustawieniach czułości
  • zbyt wysoka cena
Do testów dostarczył:Panasonic
Cena w dniu publikacji (z VAT):1300 zł

 

7