Olympus SZ-31MR
Z poprzedniej wersji kompaktu Olympusa nie byliśmy zbytnio zadowoleni, ale okazuje się, że nowy model jest lepszy niż Olympus SZ-30MR testowany przez nas rok temu.
W pudełku znajdziecie aparat, akumulator, ładowarkę z kablami sieciowym i USB, kabel analogowy A/V, płytę z oprogramowaniem, smycz oraz rysik i instrukcję.
Chciałoby się powiedzieć, że SZ-31MR to klon SZ-30MR, ale po bliższych oględzinach widać drobne, lecz istotne różnice. Korpus ma nieco inny kształt i dzięki temu o wiele lepiej się go trzyma. Ponadto aparat jest teraz matowy i nie brudzi się tak szybko. U góry po prawej znajduje się wyłącznik flesza, na środek trafiła lampa błyskowa, a na lewo od niej – lampka wspomagająca autofokus. Na górze umieszczono sterownik zooma, spust, wyłącznik urządzenia oraz kółko trybów. Brakuje nam tutaj trybów półautomatycznych i ręcznego. Trzymanie spustu po włączeniu owocuje zrobieniem zdjęcia, kiedy tylko aparat osiągnie stan gotowości – jeszcze tylko jeden model w dzisiejszej stawce został wyposażony w taki mechanizm.
Najedź wskaźnikiem myszy na zdjęcie, aby zobaczyć aparat z wysuniętym obiektywem
Z tyłu umieszczono przyciski i kółko nastaw, a na prawy bok trafiła klapka kryjąca port HDMI.
Wśród informacji wyświetlanych na ekranie brakuje histogramu na żywo.
Menu aparatu nie zachwyca, nie podoba nam się też zbyt łatwy dostęp do funkcji zerowania ustawień.
Szybkie menu jest bardzo wygodne w użyciu.
Jakość obrazu bardzo się poprawiła w porównaniu z zeszłorocznym modelem. Może nie jest to czołówka stawki, ale solidny środek – owszem, w każdym razie sprzęt jest wystarczająco dobry do niedzielnego pstrykania.
Niestety, producent nie powstrzymał się przez zaimplementowaniem zbyt silnych algorytmów odszumiania. Obraz zarejestrowany przy najniższej czułości ISO jest wprawdzie gładki, ale ma mniej szczegółów, niż mógłby mieć. Sytuacja nie zmienia się do ISO 400; powyżej następuje znaczna degradacja szczegółowości i zaczyna być widoczny szum. ISO 6400 jest zupełnie nieużywalna.
Test garażowy nie powiódł się. Wprawdzie naświetlenie jest niemal idealne, lecz aparat mimo wielu prób nie zdołał złapać ostrości na modelce. Zdjęcie nocne ma poprawne kolory i nie widać na nim odblasków, ale sprzęt dobrał zbyt niską czułość i za długi czas, poruszenie było więc nieuniknione.
SZ-31MR kręci całkiem niezłe wideo. Mechanizm łapania ostrości nadąża za obiektem, a 60 kl./s powoduje, że klipy są bardzo płynne.
| Podstawowe dane techniczne | |
|---|---|
| Rozdzielczość (liczba megapiks.) |
4608 × 3456 (16 megapiks.) |
| Rodzaj/wielkość matrycy |
CMOS / 1/2,3" |
| Wartości ISO |
100–6400 |
| Zakres ogniskowych (zoom optyczny) | 25–600 mm (24×) |
| Maksymalny otwór przesłony | f/3,0–f/6,9 |
| Min. odległość ostrzenia zwykła/makro |
10 cm / 3 cm |
| Wyświetlacz/dotykowy | 3,0" / 920 tys. piks. / tak |
| Czasy | brak danych |
| Czas włączania | 2,1 s |
| Zasięg flesza |
0,1–13,2 m / 0,4–5,7 m |
| Wideo | 1920 × 1080 / 59,940 kl./s |
| Format wideo |
MOV (AVC), PCM stereo |
| HDMI/Wi-Fi/GPS |
tak/nie/nie |
| Szybkostrzelność |
10 kl./s |
| Ładowanie USB |
tak |
| Liczba zdjęć na jednym ładowaniu |
brak danych |
| Pamięć wbudowana / karty pamięci |
43 MB / SD |
| Zasilanie | własny akumulator |
| Wymiary | 106,3 × 69,2 × 39,7 mm |
| Masa | 244 g |

- Dobrze leży w ręku
- potężny zakres ogniskowych
- wygodne szybkie menu
- bardzo krótki czas uruchamiania
- zbyt mocne algorytmy odszumiania i wyostrzania
- nieużywalne najwyższe ustawienie ISO
- ciemny obiektyw
- brak trybów półautomatycznych i ręcznego
- zbyt wysoka cena










