artykuły

OCZ Vertex 4 512 GB – test nowego „flagowca” OCZ

Vertex powstał z popiołów

71 19 kwietnia 2012, 09:34 Łukasz Marek
Firma OCZ już od dłuższego czasu jest kojarzona jako przodownik na rynku SSD. To właśnie pierwsza generacja serii Vertex przyczyniła się do rozpowszechnienia nośników półprzewodnikowych w domowych komputerach. Niestety, ostatnio za sprawą tandemu SandForce i Vertex 3 o firmie zrobiło się głośno nie tylko w kontekście wydajności, ale także awaryjności. Ale oto nowy, podobno najszybszy i najlepszy, Vertex czwartej generacji.

Spis treści

OCZ Vertex 4 512 GB

Dwa tygodnie temu na rynek SSD zawitał nowy „flagowiec” firmy OCZ: Vertex 4. Zamierzaliśmy opublikować test w dniu, w którym trafił do sklepów, jednak Polska nie jest krajem, w którym można ot tak zwyczajnie odebrać przesyłkę z USA. Po długich bojach okazało się, że ponowna podróż egzemplarza testowego przez Holandię zajęła mniej czasu niż walka z polską biurokracją. Niniejszym „dziękujemy” więc rzeszy urzędników.

Niemniej jednak Vertex 4 już jest, został przez nas przetestowany, kompletnie opisany, a w międzyczasie pozował jeszcze do rozbieranej sesji zdjęciowej, wiec wiemy o nim wszystko.

Wiele wskazuje na to, że czwarta generacja Verteksa rodziła się w bólach, i nie jest to wcale żadna sensacja. Przypomnijmy:

  • ciągłe problemy z kontrolerami SandForce oraz nagonka na firmę ze strony samych użytkowników, związana z awaryjnością oraz naciąganą wydajnością nośników Vertex z numerem 3;
  • wykupienie firmy Indilinx, co miało zapewnić firmie zespół tworzący kontrolery jej własnej konstrukcji, ale przeznaczone tylko do najtańszych nośników i częściowo średnio drogich (o tym, jak się skończyło, powiemy nieco dalej);
  • domniemane plany wykupienia SandForce'a, co zostało szybko zweryfikowane, gdy niespodziewanie pojawiła się informacja, że za 370 mln zrobiła to (głównie dla patentów) firma LSI Corporation, czyli wielki gracz na rynku „enterprise”.

To wszystko na pewno mocno zachwiało planami zbudowania nowego nośnika, który przecież siłą rzeczy musiał być dużo lepszy od poprzednika.

Od przeszłości do teraźniejszości – historia Verteksów

Rozpoczęło się, oczywiście, wielką bańką nadmuchaną przez pierwszego Verteksa w 2009 roku, czyli pierwszą konstrukcję OCZ dla przeciętnego Kowalskiego. Ten nośnik był oparty na kontrolerze Indilinx Barefoot, z komputerem komunikował się za pomocą interfejsu SATA II (3 Gb/s) i zapewniał w najdroższych modelach prędkość odczytu do 250 MB/s i zaledwie, jak na dzisiejsze standardy, 3 tys. operacji wejścia-wyjścia na sekundę. Staroć mimo wad charakterystycznych dla ówczesnych SSD, takich jak zacięcia i konieczność wprowadzenia w systemie pewnych optymalizacji (głównie dotyczących ograniczenia zapisu danych), sprawił, że moda na SSD wśród nieco bardziej zamożnych użytkowników rozpoczęła się na dobre.

Później było lepiej, częściowo tylko na papierze, a częściowo także w rzeczywistości. Następny rok to Vertex 2 i pierwszy związek z wdzierającym się przebojem na rynek kontrolerem SandForce SF-1200. SATA 3 Gb/s, obietnice 285 MB/s podczas odczytu, 275 MB/s podczas zapisu oraz 50 tysięcy operacji wejścia-wyjścia na sekundę... Faktycznie w użytkowaniu było lepiej, bo wraz z zastosowaniem SandForce'a OCZ pozbył się mikrozacięć, a dzięki wprowadzeniu kilku technik oszczędzania komórek podczas zapisu (między innymi kompresowania danych „w locie”) już niewiele osób zawracało sobie głowę optymalizowaniem działania systemu pod tym kątem. Niestety, to, co pomogło SandForce'owi, jednocześnie wywołało pierwsze głosy niezadowolenia. Maksymalne oficjalne prędkości odczytu i zapisu dotyczyły dobrze kompresujących się plików, na których nieczęsto zdarza nam się pracować. Mimo dobrego ogólnego działania po nośnikach Vertex 2 pozostał lekki niesmak. Na forach regularnie pojawiało się pytanie: „Gdzie moje 285 MB/s, za które zapłaciłem?”.

Przyszedł rok 2011 i zapowiadana rewolucja, jaką miał być Vertex 3: druga generacja kontrolera SandForce (SF-2200), w końcu trzecia wersja standardu SATA (6 Gb/s), 60 tys. operacji na sekundę i oszałamiające szybkości odczytu i zapisu (powyżej 500 MB/s). Użytkownicy pierwszych SSD masowo biegli do sklepów po nowego, szybszego Verteksa z SandForce'em na pokładzie, co odbiło się czkawką. Po pierwsze, kontroler znów borykał się z przypadłością pierwszej wersji (kompresją danych „w locie”), przez co trudno było osiągnąć zapowiadane wartości, czyli ponad 0,5 GB/s (o czym już pisaliśmy). Po drugie, niedługo po tym, jak nowość trafiła do sprzedaży, okazało się, że kontroler ma niezidentyfikowane błędy w oprogramowaniu, co prowadziło do „niebieskich ekranów śmierci” lub po prostu tego, że nośnik przestawał działać. Kilka nowych wersji oprogramowania niewiele zmieniło. U niektórych problemy się skończyły, u innych pojawiły, a krytyka nie osłabła. Do tej pory osoby mające jakiekolwiek pojęcie o rynku zdecydowanie odradzają kupowanie nośników z napisem SandForce driven, który po raz pierwszy pojawił się właśnie na Verteksach serii 3 oraz urządzeniach innych producentów opartych na tym samym kontrolerze.

Dodatkowo OCZ został przytłoczony przez falę rewelacyjnych SSD opartych na kontrolerach Marvella, którym sukces zapewniło połączenie wysokiej wydajności i praktycznie zerowej awaryjności. Nie liczymy małego i całkowicie niegroźnego dla danych incydentu z Crucialem M4, związanego z przekroczeniem 5 tys. godzin pracy, który został wyeliminowany w dwa–trzy tygodnie po tym, jak pojawiły się pierwsze doniesienia o możliwych problemach.

OCZ musiał więc stosunkowo szybko zareagować nowym nośnikiem, aby uratować reputację i ocalić ewentualne zyski, ponieważ po pozbyciu się działu pamięci największym źródłem dochodu kalifornijskiej firmy jest właśnie rynek nośników półprzewodnikowych. I tak powstał Vertex 4.

Strona:
ChronosikZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Chronosik2012.04.19, 09:41
31#1
Wiedziałem wiedziałem .... czytałem artykuł i bałem się przejść na ostatnią stronę bo wiedziałem, że przypadkowo natrafię na tą cenę. ...
bendyzZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
bendyz2012.04.19, 09:51
40#2
Wydajność spoko, ale szkoda że nie przetestowaliście wersji 128GB - takiego to jeszcze można kupić. Brak porównania do Cruciala m4
ZodiacZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Zodiac2012.04.19, 09:55
128 / 256 są niestety wolniejsze troche.
katerZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kater2012.04.19, 09:59
43#4
Niestety to chyba producent/dystrybutor forsuje taką głupawą sytuację - masz, naści recenzencie wersję 512GB (z wymaksionymi parametrami), baw się i podniecaj. Nawet na zgniłym zachodzie rzadko kto kupuje więcej niż 128 GB. Czyli taki nam test teoretyczny wychodzi. Zerowa praktyczna przydatność :(
shXhZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
shXh2012.04.19, 10:10
20#5
Niestety standardowa praktyka producentów. Podesłać najszybszy dysk (bez względu na cenę), żeby tylko dostał znaczek.. Faktem jest, że znaczek słuszny, ale chciałbym zobaczyć inne wersje pojemnościowe..
OlafoZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Olafo2012.04.19, 10:15
16#6
kater @ 2012.04.19 09:59  Post: 565146
Niestety to chyba producent/dystrybutor forsuje taką głupawą sytuację - masz, naści recenzencie wersję 512GB (z wymaksionymi parametrami), baw się i podniecaj. Nawet na zgniłym zachodzie rzadko kto kupuje więcej niż 128 GB. Czyli taki nam test teoretyczny wychodzi. Zerowa praktyczna przydatność :(


Smutna to prawda. Jak testować to tylko wersje 60-128GB.
Piekny Wojciech Postrach DziewicZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Ano, dysk za prawie trzy koła to fanaberia na którą nie skusi się większość użytkowników, nawet spośród pclabowych geeków. Ale fajny sprzęt, czekamy na recencje tańszych modeli,
85r2012.04.19, 10:17
11#8
Jeśli nie przesadzili z podkręceniem Marvell 9174 to będzie to jeden z najszybszych dysków sprzedający się jak świeże bułeczki. Ale patrząc na wydajność tego dysku to tak wiele to ona się nie różni od samsunga 830 czy intel 520. Więc jeśli ktoś patrzy na stabilność a nie wydajność to weźmie prawdopodobnie już sprawdzoną konstrukcję a nie kota w worku.
OlafoZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Olafo2012.04.19, 10:24
19#9
Czy ktoś weźmie samsunga, cruciala czy intela albo tego vertexa będzie zadowolony. Różnic między tymi dyskami nie sposób odczuć w codziennym użytkowaniu. Najlepiej kierować się wskaźnikiem cena/pojemność plus ewentualnie dłuższa gwarancja.
GoL!4TZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
GoL!4T2012.04.19, 10:36
-47#10
Kolejny OldNews, test tego dysku na innych portalach był już 4 kwietnia.

Zalety:
Sprawdzony kontroler firmy Marvell

Z tego co wiem to w specyfikacji producenta jest kontroler Indilinx Everest 2, a nie Marvell.

Ciekawe za co te minusy, trolle.
Zaloguj się, by móc komentować
1