artykuły

Xilence Interceptor – dynamiczna linia i wojskowa funkcjonalność

Target acquired. Intercepting!

36
28 kwietnia 2012, 20:46 Kacper Szymczak

Wentylacja

Warunki do stworzenia wichury wewnątrz Interceptora są całkiem dobre. Chociaż trudno nazwać go całkowicie szczelnym, a to ze względu na śledzie z metalowej siatki oraz tak samo zbudowany przedni panel, to w samej obudowie znaleźliśmy tylko jeden niepotrzebny otwór: między tylnym wentylatorem a slotami na kartę rozszerzeń. To prawdopodobnie przeoczenie projektantów. Jednak mając na uwadze jego rozmiary, możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że nie będzie w żaden sposób zakłócać cyrkulacji powietrza.

Całość w standardowej konfiguracji chłodzą zaledwie trzy wentylatory: dwa znajdują się we frontowych drzwiczkach, trzeci – z tyłu. Za coś takiego musimy ostro zganić producenta (Cooler Master w swoim Cosmosie II również się nie popisał pod tym względem). To, że kogoś stać na obudowę za 700 zł lub więcej, nie oznacza, że będzie chciał dalej szastać pieniędzmi. Od tak drogiego produktu można oczekiwać więcej niż od tych dwu- lub trzykrotnie tańszych. 

 

 

Dodatkowe wentylatory montuje się w dwóch miejscach. Wróćmy do wspomnianej już konstrukcji mającej przypominać lotki samolotu.

 

 

Otóż ten element można zdjąć, odkręcając dwie szybkośrubki z tyłu. Teraz wystarczy przesunąć cały plastik w jedyną możliwą stronę, a oczom ukaże się czerwony „sufit” obudowy z podłużnym otworem. Mnogość gwintów świadczy o tym, że możliwych konfiguracji wentylatorów jest więcej niż jedna: trzy stodwudziestki, dwie stoczterdziestki... jedna dwieścietrzydziestka. Do wyboru, do koloru. Potencjał tego rozwiązania dostrzegą również osoby wykorzystujące chłodzenie cieczą. Tak jak pisaliśmy, nawet ruchomy plastik, zwodzący nieco tandetnym wyglądem, ma swoją funkcję. Nie robi on znaczącej różnicy w testach wentylacji, ale wystarczy przyłożyć dłoń, by poczuć różnicę w ilości zasysanego powietrza, gdy lotki są uchylone. Jedynym minusem tej całej konstrukcji jest skrzypienie metalowej szyny, która odpowiada za zmianę pozycji plastikowych płatów.

 

Góra obudowy po zdjęciu konstrukcji z płatami

 

Drugi otwór, za którym można umieścić wentylatory, znajduje się na bocznej ścianie za plastikowym grillem. Zmieszczą się tam dwie stodwudziestki, dwie stoczterdziestki lub jedna dwieścietrzydziestka. Montaż sprowadza się do odkręcenia grilla od ściany, zamontowania na niej wentylatorów i przykręcenia ABS-owej konstrukcji z powrotem.

Filtry przeciwkurzowe Xilence usadowił na bocznej ściance oraz pod zasilaczem. Oba można bez problemu wyjąć i odkurzyć. Nie użyto ich tylko na tylnym otworze, a także na samej górze obudowy, gdzie można zainstalować trójkę wentylatorów. O ile otwór pod odchylanymi lotkami broni się sam (przez dziurki na płatach nie wleci więcej niż przez zwykły filtr), to brak ochrony z tyłu, nawet takiej, której nie da się wyjąć, można uznać za istotny. W przypadku frontowego panelu, to jest zaślepek i dwóch wentylatorów, zostały użyte cienkie gąbki, mające imitować filtry. Ich efektywność może wydawać się wątpliwa, bo trzymają ciepło w środku, lecz jak pokażą testy, nie taki diabeł straszny, jak go malują.

 

 

Czepianie się jednego filtra mogłoby zakrawać na złośliwość, ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy czegoś nie wytknęli. Zwłaszcza że jak się okazuje, niedostatków jest więcej, szczególnie w fabrycznej baterii wentylatorów. Do tego dochodzi wspomniany brak uchwytów ułatwiających przenoszenie obudowy oraz regulacji obrotów. Obecność przynajmniej jednej gałki w pobliżu panelu wejścia-wyjścia (zwłaszcza że jest tam sporo niewykorzystanego miejsca), która pozwalałaby dostosowywać prędkość wentylatorów do własnych potrzeb, wydaje się niezbędnym minimum.  

5