artykuły

Nowy iPad – nie mylić z iPadem 3

Wciąż najlepszy?

76
14 kwietnia 2012, 19:11 Mieszko Krzykowski

W oprogramowaniu bez zmian

W czasie prezentacji nowego iPada Apple zapowiedziało iOS 5.1 – bardzo małą aktualizację systemu, która przede wszystkim przyniosła... omówione przez nas wcześniej nowe położenie przycisku aparatu. Pozostałe zmiany to głównie poprawki „pod maską”, których nie widać gołym okiem. Dlatego w tym miejscu przypomnimy kilka najważniejszych nowych funkcji iOS 5.0 z myślą o osobach, które zatrzymały się na czwartej wersji tego systemu.

Na początek trzeba wspomnieć o całkowitej przebudowie systemu powiadomień i dodaniu odpowiedniego panelu do sterowania nimi, pozwalającego określić, które aplikacje i w jaki sposób mogą informować użytkownika o zmianach (można na przykład w ogóle wyłączyć zgłaszanie powiadomień przez wybrany program). Możliwości konfiguracji są tu naprawdę duże i trochę wykraczają poza niezbędne minimum, do którego Apple przyzwyczaja swoich użytkowników. Najważniejszym elementem tego mechanizmu jest wysuwana „tacka”, na której widoczny jest podgląd najnowszych komunikatów. Aktywuje się ją, przesuwając palcem od górnej krawędzi ekranu, i za każdym razem towarzyszyło nam poczucie, że chyba gdzieś to już widzieliśmy ;) Oprócz tego program może wysyłać informacje na ekran blokady systemu i wyświetlić powiadomienie w postaci tak zwanego baneru, czyli małego dymku pojawiającego się w górnej części wyświetlacza, lub tak zwanego alarmu, czyli w sposób charakterystyczny dla starszej wersji systemu operacyjnego. Ten drugi potrafi mocno zirytować, bo bardzo bezceremonialnie przerywa wykonywaną czynność. Mimo, że skojarzenia z Androidem są nieuniknione, to trzeba przyznać, że całość spisuje się w praktyce bardzo dobrze i zmiana była bardzo potrzebna. Na dodatek każdy może wszystko dostosować do swoich potrzeb.

Drugą przyjemną nowością jest dodanie kilku gestów związanych z obsługą wielozadaniowości. Włącza się je w odpowiednim miejscu w ustawieniach systemowych i wymagają one użycia czterech lub pięciu palców. Przesunięcie po ekranie do góry wyświetla pasek pokazujący listę uruchomionych aplikacji. Przesunięcie w lewo lub w prawo pozwala szybko przełączyć się między aktywnym programem a wcześniej użytkowanym. Bardzo szybko przyzwyczailiśmy się do tych gestów. Okazują się one bardzo pomocne i znacznie zwiększają szybkość i wygodę korzystania z wielozadaniowości w iOS.

Na koniec warto napisać kilka słów o iCloud. Ta nowa usługa powiązana z Apple ID znowu mocno kojarzy się z Google i tym, co umożliwia „chmurowe” konto Androida. iCloud pozwala synchronizować sprzęt z chmurą kontaktów, kalendarz, pocztę, zakładki przeglądarki, zdjęcia dokumentów, ustawienia systemu i kilka innych rzeczy. Pozwala też wykonać kopię zapasową zawartości urządzenia. Dzięki temu można mieć do niej dostęp w różnych miejscach i w razie zmiany sprzętu szybko przywrócić wszystkie dane.

Reasumując, iOS 5 nadgania odrobinę zaległości związane z funkcjonalnością (mamy na myśli głównie powiadomienia, które w końcu mają sens i nie denerwują), ale nadal pozostaje iOS-em, który wygląda dokładnie tak samo od kilku lat i który nadal działa tak samo szybko i bezproblemowo. Widać, że Apple nie śpieszy się z większą przebudową, choć coraz częściej mamy wrażenie, że wygląd systemu zaczyna odrobinę trącić myszką. Swoją drogą, coraz bardziej widoczne stają się... pewne zapożyczenia z Androida. Złośliwi nawet twierdzą, że iOS 5 powinien nazywać się iDroid 2.3 ;) Ale to pokazuje, jak wyrównana zrobiła się walka na rynku smartfonowo-tabletowych systemów operacyjnych i że najwięksi gracze ciągle muszą uważać, aby nie dać się zbyt mocno wyprzedzić konkurencji.

6