artykuły

Nowy iPad – nie mylić z iPadem 3

Wciąż najlepszy?

76
14 kwietnia 2012, 19:11 Mieszko Krzykowski

Dalsze kompromisy – akumulator, grubość i ciepło

Z tabelki znajdującej się na pierwszej stronie można wyczytać, że nowy iPad ma znacznie pojemniejszy od poprzednika akumulator: prawie 12 000 mAh to wartość, której nie powstydziłby się niejeden notebook. Aby dało się upchnąć te wszystkie dodatkowe ogniwa, trzeba było zwiększyć grubość (o 0,6 mm) i masę tabletu (o mniej więcej 40 g). I pomimo tych wszystkich wysiłków... nowy iPad działa krócej niż poprzednicy:

To pokazuje, ile energii pobiera retina w tablecie. Niestety, gęściej upakowane piksele i wymagane do ich działania elementy (głównie tranzystory) przepuszczają mniej światła, przez co aby uzyskać taką samą jasność ekranu jak w przypadku starszej generacji iPadów, trzeba było wyraźnie wzmocnić podświetlenie. Przy pełnym obciążeniu jednostki centralnej wskaźnik naładowania akumulatora kurczy się naprawdę szybko i te wszystkie miliamperogodziny przestają robić wrażenie, a zamiast tego okazują się absolutnym minimum. Na wyobraźnię działa chociażby to, że gdy ustawi się większą jasność, to w Infinity Blade tablet zużywa więcej energii, niż jest zdolna dostarczyć ładowarka, czyli więcej niż 10 W. Pod tym względem urządzeniu bliżej do netbooków z Atomem niż do innych tabletów. Ale obiektywnie patrząc, nie oznacza to, że nowy iPad działa krótko, bo i tak dłużej niż jakikolwiek tablet z Androidem. Można wręcz przewrotnie powiedzieć, że gdyby nie pierwsza i druga generacja iPada, to nikt by się nie czepiał. W pewnym sensie pada on ofiarą sukcesu poprzedników...

Z drugiej strony znacznie wydłużył się czas czuwania: ktoś, kto korzysta z tabletu okazjonalnie, aby sprawdzić pocztę czy ulubione strony informacyjne, to praktycznie może zapomnieć, co to znaczy ładowanie, bo w stanie spoczynku z aktywnym Wi-Fi iPad wytrzyma... kilka tygodni (wybaczcie, że nie mogliśmy dokładnie tego sprawdzić ;)).

Wszystko zależy więc od tego, ile i w jaki sposób sprzęt będzie wykorzystywany. Nowy iPad wyraźnie krócej wytrzyma przy większym obciążeniu (gry, przeglądanie stron internetowych w bardzo słoneczną pogodę itp.), dłużej zaś w przypadku lżejszych, „kanapowych” zastosowań. Większa pojemność akumulatora w połączeniu ze starą ładowarką oznacza również, że tym bardziej trzeba uzbroić się w cierpliwość w czasie ładowania: o ile wcześniejsze tablety tej firmy dało się w pełni naładować w mniej więcej cztery godziny, to obecnie trwa to około sześciu.

Ale zwiększona ilość energii pobieranej przez podzespoły pociąga za sobą więcej problemów niż tylko ostrzejsze wymagania stawiane akumulatorowi, bo zawsze łączy się ona ze zwiększonym wydzielaniem ciepła. Od momentu, gdy pierwsze egzemplarze nowych iPadów trafiły w ręce użytkowników, w internecie pojawiają się doniesienia o tym, że nowy sprzęt Apple jest bardzo gorący, i to wcale nie w przenośnym sensie. I faktycznie: nie da się zaprzeczyć, że nowy iPad nagrzewa się bardziej od poprzedników. Po kilku godzinach surfowania po internecie czy grania w wymagającą grę 3D aluminiowa obudowa robi się nieprzyjemnie ciepła i dłonie zaczynają się pocić. To zjawisko prawdopodobnie jeszcze nasila się w modelach z modułem LTE („na szczęście” Europejczykom ten problem nie grozi), który lubi podgrzać powietrze. Po pewnym czasie korzystanie z tabletu przestaje być tak komfortowe, jak by można oczekiwać. Pytanie brzmi: jak duża jest to wada. W praktyce problem jest mało dokuczliwy, zwłaszcza na tle notebooków (szczególnie tych bardzo cienkich i o aluminiowej obudowie), a nawet... niektórych smartfonów, które naprawdę potrafią podgrzać ucho w czasie rozmowy telefonicznej. Stanowczo nie można powiedzieć, że iPad zaczyna parzyć, ale pocące się dłonie trochę psują zabawę.

4