Testy praktyczne
Zanim przejdziemy do opisu wrażeń z użytkowania okularów SteelSeries DESMO, napiszemy, na jakiej zasadzie działają. Nie mamy do czynienia z produktem, który ma wyłącznie żółte szkła, o nie. Według producenta zastosowane techniki, tzw. i-AMP, zdecydowanie ułatwiają postrzeganie tego, co dzieje się na monitorze.
- diAMIX to tworzywo, z którego wykonano szkła. Dzięki niemu są odporne na uszkodzenia mechaniczne, przy czym nie tracą swoich właściwości w dziedzinie filtrowania obrazu.
- fRACTYL to specjalna geometria szkieł, pozwalająca oczom skupić się na obrazie tak, aby nie powodowało to zbyt dużego obciążenia mięśni. Oprócz tego szkła zostały tak wyprofilowane, aby pomiędzy nimi a gałkami wytworzył się mikroklimat, który sprzyja wilgotności oczu.
- i-FI to powłoka przeciwodblaskowa, która filtruje „twarde” sztuczne światło docierające do oczu z różnych źródeł, w tym monitora.
- iONIK to specjalne zabarwienie soczewek, mające zapewnić odpowiedni kontrast i szczegółowość obrazu.
No dobrze, tyle teorii. W praktyce po założeniu okularów obraz staje się sporo cieplejszy; można by powiedzieć, że podświetlenie jest bardziej stonowane, nie aż tak różnorodne. Dodatkowo czcionki są odrobinę powiększone, co jest następstwem delikatnego przybliżenia obrazu (+ 0,2 dioptrii na soczewkę). Ze względu na zauważalną zmianę w postrzeganych kolorach w wyniku działania wbudowanego filtra graficy komputerowi nie powinni korzystać z DESMO.
W zastosowaniach „biurowych” DESMO sprawdziły się nieźle – z drobnymi zastrzeżeniami. Po wewnętrznej stronie widać było odbicia oka w dużym powiększeniu. O ile nie przeszkadzało to podczas wpatrywania się w monitor, to zerknięcie na ciemny fragment pomieszczenia przynosiło widok własnej gałki ocznej. Ale to drobnostka, ponieważ produkt jest przeznaczony do pracy z komputerem.
Oczywiście, nie mogło zabraknąć gier. Na warsztat trafiły trzy: Battlefield 3, wersja beta nadchodzącej wielkimi krokami Diablo 3 oraz beta najnowszego dodatku do sieciowego MMO Blizzarda – Mists of Pandaria. Wrażenia z rozgrywki były porównywalne – zazwyczaj dobre, ale jest kilka czynników, które mogą zdecydować o tym, czy okulary przypadną komuś do gustu czy nie.
Obraz jest odrobinę ciemniejszy i trochę bardziej kontrastowy. Źródła światła nie są aż tak zróżnicowane, a kolory stają się podobne. Faktycznie po dobrych kilku godzinach odnieśliśmy wrażenie, że jest lepiej. Na pewno lepiej było w Battlefield 3, ale już w najnowszy dodatek do World of Warcraft zdecydowanie woleliśmy grać bez okularów na nosie. W Diablo 3 widać dużo więcej, wyraźniej, obraz jest cieplejszy, co jednak nie musi się podobać. Ale sporo zależy od monitora, jego ustawień, a także ustawień obrazu w grze. Dlatego najlepiej przekonać się na własnej skórze, jak działają DESMO, bo wierzymy, że testowanie takich okularów to jak testowanie sprzętu audio.
