artykuły

Asus Eee Pad Transformer Prime – połączenie tabletu z netbookiem po raz drugi

Najlepszy androidotablet

112
29 stycznia 2012, 14:49 Mieszko Krzykowski

Lodowa Kanapka w pełnej okazałości

Najnowsza wersja Androida jest oznaczona cyfrą 4 i nazywa się Ice Cream Sandwich (ang. 'lodowa kanapka'). Głównym zadaniem tego wydania jest ujednolicenie systemu i usunięcie sztucznie stworzonego podziału na odmianę tabletową i smartfonową. W praktyce oznacza to, że o ile zmiany w stosunku do Androida 2.3 są dla użytkowników telefonów gigantyczne, o tyle zmiany w porównaniu z Androidem 3 z punktu widzenia osób korzystających z „androidotabletów” są zaledwie kosmetyczne.

Na głównym ekranie domowym zmieniono bardzo niewiele. Występują tu niewielkie różnice w wyglądzie ikonek, sposobie podświetlenia aktywowanych przycisków znajdujących się na dolnym pasku systemowym, animacjach i przejściach między oknami. Nic wielkiego, ale wystarczyło, aby całość wydała się odrobinę odświeżona.

Fajnym dodatkiem jest możliwość tworzenia „folderów” skrótów znajdujących się na pulpicie: wystarczy przeciągnąć jedną ikonkę na drugą, aby utworzyła się grupa, którą można dowolnie nazwać. Szkoda, że podobnej zmiany nie wprowadzono w liście aplikacji, która nadal może wyświetlać swoje pozycje tylko w porządku alfabetycznym i bez jakiegokolwiek grupowania.

Kilka ciekawostek znajduje się w menu powiadomień i ustawień, choć niekoniecznie wiążą się one z Androidem 4.0, bardziej z Tegrą 3 i Prime'em samym w sobie. Pojawiło się tam kilka dodatkowych przycisków. Obok standardowych przełączników zarządzających Wi-Fi, Bluetoothem i automatycznym obracaniem ekranu umieszczono trzy przyciski włączające wybrany profil energetyczny systemu: nastawiony na maksymalną energooszczędność, zrównoważony lub zapewniający maksymalną wydajność. Skojarzenia z notebookami, w których podobne rozwiązania stosuje się od lat, są jak najbardziej wskazane. Co one zmieniają? Tryb „normalny”, wykorzystuje pełny potencjał procesora, pozwalając mu na podbicie zegara do 1,4 GHz, gdy jest obciążony tylko jeden rdzeń, i do 1,3 GHz, gdy zajętych rdzeni jest więcej. Tryb „zrównoważony” blokuje zegar na poziomie 1,2 GHz i znacznie mniej „agresywnie” korzysta z najszybszego taktowania. Tryb „oszczędzania energii” blokuje zegar na poziomie 1 GHz, gdy obciążony jest jeden rdzeń lub dwa, 760 MHz, gdy zajęte są trzy, i 620 MHz, gdy w użyciu są wszystkie cztery. Poza tym ten najbardziej energooszczędny tryb zmniejsza kontrast ekranu. My przeważnie korzystaliśmy z trybu zrównoważonego.

Kilka usprawnień dotyczy panelu ustawień systemu: różne opcje są teraz lepiej pogrupowane, doszedł przydatny monitor transferu danych oraz szereg dodatkowych opcji dla twórców oprogramowania, na przykład wykres obciążenia procesora, pogląd działania czujników dotyku i kilka innych przydatnych rzeczy, spośród których warto wymienić możliwość wymuszenia na wszystkich programach, aby korzystały z opcji akcelerowania interfejsu przez układ graficzny urządzenia.

Przeglądarka internetowa otrzymała łatwo dostępny przełącznik, pozwalający wybrać, czy mają być wyświetlane wersje przenośne stron czy pełne, oraz garść innych mniej lub bardziej przydatnych opcji.

Wyraźnie więc widać, że jest to wersja systemu przeznaczona przede wszystkim do smartfonów, a użytkownicy tabletów muszą się cieszyć z tego, że „Lodowa Kanapka” to po prostu bardziej dopracowany „Plaster Miodu” (czyli Honeycomb, tj. Android 3). Po przeprowadzeniu aktualizacji zauważyliśmy znaczną poprawę stabilności systemu: wcześniej zdarzało się, że zawiesiła się przeglądarka lub inny program, później takie problemy już nie występowały. Za to pojawiły się inne, z kompatybilnością, które towarzyszą każdemu większemu wydaniu Androida, ale w ciągu kilku tygodni wszystkie ważniejsze narzędzia powinny dostać odpowiednie łatki, które naprawią niedociągnięcia.

3