artykuły

Nikon 1 J1 – pierwszy kompakt Nikona z wymiennymi obiektywami

Nowa jedynka Nikona

67
17 grudnia 2011, 14:29 Marcin Brzozowski

Autofokus

Według producenta mechanizm wyostrzania w Nikonach systemu 1 to majstersztyk, cud techniki, nowa jakość w świecie aparatów cyfrowych. Dlaczego? Matryca J1 umie wykorzystać do wyostrzania zarówno autofokus oparty na kontraście, jak i ten korzystający z różnicy fazy.

Aby wytłumaczyć, na czym polegają obie techniki, wrócimy na chwilę do aparatów analogowych. Większość ręcznych lustrzanek lepszych niż Zenit miała matówkę wyposażoną w tak zwany klin. Kółko na środku matówki składa się z dwóch połówek przedzielonych cieniutką linią. Jeżeli ostrość jest ustawiona dobrze, połówki się nie różnią. Jeżeli jest ustawiona źle – półobrazy są przesunięte względem siebie, innymi słowy – przesunięte w fazie. Czujnik autofokusu opartego na detekcji fazy działa prawie identycznie jak fotograf ustawiający ostrość za pomocą klina na matówce: analizuje półobrazy w miejscu, które pokrywa, i przestawia ostrość tak, aby półobrazy zostały zsynchronizowane ze sobą. Ten typ autofokusu charakteryzuje się bardzo szybkim działaniem, ale jest zawodny, gdy próbuje się złapać ostrość na jednolitych powierzchniach.

 

 

Im ostrzejszy staje się obraz, tym bardziej rosną kontrasty lokalne i tym mniejsze jest przesunięcie półobrazów.

Drugi typ autofokusu to autofokus oparty na detekcji kontrastu. Jego działanie można przyrównać do działania fotografa usiłującego ustawić ostrość w analogowej lustrzance wyposażonej w matówkę pozbawioną klina. Układ ustawiania ostrości decyduje o tym, czy ostrość jest dobra, badając lokalne kontrasty sceny. Ostrość zostaje określona w momencie znalezienia ustawienia gwarantującego najwyższe kontrasty lokalne, czyli wtedy, kiedy według aparatu obraz jest najmniej rozmyty. Taki autofokus jest stosowany we wszystkich aparatach kompaktowych i bezlusterkowcach, bo do działania wykorzystuje matrycę i nie wymaga osobnych czujników i lustra.

Połączenie obu technik i oparcie autofokusu na detekcji fazy z wykorzystaniem głównej matrycy aparatu brzmi rewelacyjnie. Niestety, w praktyce sprawdza się słabo. Oczywiście, J1 ostrzy dosyć szybko, o wiele szybciej niż małe kompakty, ale jednak wolniej niż lustrzanki o detekcji fazy opartej na oddzielnych czujnikach. Poza tym bezlusterkowce Panasonica pokazały, jak szybko może ostrzyć aparat korzystający tylko z detekcji kontrastu; Nikon J1, mimo że trzy lata nowszy od Panasonica G1, nie ma się w tej dziedzinie czym popisać. Na dodatek mechanizm ustawiania ostrości w półmroku, mimo wspomagającego, zielonego światła, nie jest zbyt skuteczny. Autofokus błądzi też wtedy, gdy odległość od obiektu jest niewielka.

 

 

5