artykuły

Sony Ericsson Xperia ray, Xperia mini pro i Live – na przekór smartfonowej gigantomanii

Maluchy Sony Ericsson

26
17 listopada 2011, 06:00 Mieszko Krzykowski

Sony Ericsson Xperia mini pro

Xperia mini pro nie jest już tak świeżym produktem jak ray, ponieważ jest to drugi smartfon Sony Ericsson z wysuwaną klawiaturą QWERTY upakowaną w niewielkiej obudowie. Już wcześniej inżynierowie tej firmy udowodnili, że da się zrobić coś takiego, a teraz chcą utwierdzić wszystkich w przekonaniu, że nie brakuje potencjalnych użytkowników. Xperia mini pro faktycznie jest mini. Można mieć jedynie zastrzeżenia co do grubości smartfona, trochę zbyt dużej, nawet jak na model ze sprzętową, rozsuwaną klawiaturą. Jakość wykonania jest niezła, tył jest zrobiony z miłego w dotyku matowego plastiku, a całość upiększa lekko błyszcząca, srebrna obwódka. Od razu też widać pewne wspólne z rayem rysy wizualne.

Nie mamy większych zastrzeżeń co do mechanizmu rozsuwania klawiatury. Jest on wspomagany sprężynami, wystarczająco sztywny, aby nie trzeba było obawiać się przypadkowego rozsunięcia, a przy tym na tyle łatwy w użyciu, że da się to zrobić bez problemu jedną ręką. Układ klawiatury również jest bardzo dobry. Są cztery rzędy przycisków. Są wystarczająco duże, mają odpowiednią wysokość i skok, właściwe są także odstępy między nimi, a na dodatek są wykonane z przyjemnego w dotyku materiału. Krótko mówiąc, klawiatura jest po prostu świetna i nawet w większych smartfonach widywaliśmy gorsze konstrukcje tego typu (na przykład w Motoroli Milestone). Każdy, kto pisze dużo wiadomości, powinien być z niej zadowolony.

Układ przycisków pod ekranem jest taki sam jak w rayu i spisuje się dobrze, ale są one trochę zbyt małe. Poza tym na obudowie umieszczono wyłącznik (na górnej krawędzi), przyciski regulacji głośności (tym razem trochę lepsze niż w Xperii ray) i przycisk aparatu. Tym razem nie mieliśmy zbyt wielu powodów do narzekań na sposób działania guzików, aparat zaś trafił w sensowniejsze miejsce. Widać, że jak się chce, to się da, nawet gdy do dyspozycji jest jeszcze mniej miejsca niż w przypadku smartfona przedstawionego na poprzedniej stronie.

Ogniwa zasilające mają pojemność 1200 mAh, czyli mniejszą niż w rayu, choć zapewne jest to raczej kwestia pozycjonowania produktów (czyli droższe smartfony dostają lepsze akumulatory) niż braku możliwości „upchania” czegoś więcej. Karty pamięci można wymieniać bez wyjmowania akumulatora, co zawsze jest mile widziane. Mamy trochę zastrzeżeń pod adresem tylnej klapki. Bardzo trudno ją zdjąć, przy czym wypustkę, która w tym pomaga, umieszczono w nietypowym miejscu, bo na lewej krawędzi. Naprawdę można sobie połamać paznokcie.

Xperia mini pro to bardzo przyjemny w obsłudze smartfon; daje sporo frajdy, głównie dzięki znakomitej klawiaturze. Gdyby nie grubość sprzętu, to byłaby to miłość od pierwszego wejrzenia, a tak to ma się wrażenie, że czegoś tu brakuje, że coś jest nie tak. Mimo wszystko – kawał świetnej roboty.

2