artykuły

Evolve Solaris, Ellion TVRoi T1, Cideko Simple Box for TV – trzy odtwarzacze multimedialne z Androidem

Android prawie w telewizorze

29 28 listopada 2011, 06:00 Marcin Karbowniczek

Problem OEM-owców

Przetestowane urządzenia bardzo nas rozczarowały. Naszym zdaniem możliwości nowej platformy wcale nie zostały wykorzystane. Producenci przerzucili zadanie wzbogacania funkcjonalności sprzętu na użytkowników. Dostarczyli produkty, które różnią się na tyle mało, że można mówić o co najwyżej kosmetycznych zmianach w platformie, na której są oparte. Zamiast dodatkowych funkcji, których można by oczekiwać, jest market z niezbyt dopracowanymi programikami, z których część bardzo kiepsko nadaje się do wyświetlania na ekranie telewizora.

Ten i wcześniejsze testy odtwarzaczy multimedialnych obnażają naturę rynku, stawiając producentów w niezbyt korzystnym świetle. Okazuje się, że większość z nich próbuje wejść w nowy segment, korzystając z gotowych półproduktów – urządzeń typu OEM, którym niekiedy wystarczy dokleić logo, by nadawały się do sprzedaży pod nową marką. Nie ma w tym nic złego, bo skraca to znacząco czas projektowania sprzętu i oprogramowania, wyraźnie zmniejsza koszty produkcji i pozwala błyskawicznie wejść na nowy rynek. Problem polega na tym, że zaoszczędzone środki i czas nie są przeznaczane na dopracowanie produktów, co najwyżej pozwalają obniżyć cenę lub zwiększyć zysk. Ta taktyka powoduje, że rynek zalewany jest masą niemalże identycznych modeli, nad których wygodą obsługi najwyraźniej nikt się głębiej nie zastanowił i które sprawiają wrażenie skleconych na kolanie.

Oczywiście, można powiedzieć, że im więcej firm działa na danym rynku, tym większa konkurencja, a im większa konkurencja, tym lepiej dla klienta. Można by zaryzykować stwierdzenie, że konkurencja sama w sobie wcale nie musi być korzystna dla końcowego użytkownika. Być może w tym przypadku jej pozytywnym skutkiem jest spadek cen, ale ze względu na taktykę producentów towarzyszy mu wiele problemów. Urządzenia wcale nie są dobre – są niedopracowane i nie widać, aby firmy rywalizowały pod tym względem. Zamiast jednej porządnej wersji wbudowanego oprogramowania powstają dziesiątki marnych odmian, których opracowywanie kończy się w miejscu, w którym właściwie powinno się zacząć: wstawia się własne logo, tapetę, zmienia paletę barw menu i dopasowuje je do układu przycisków na pilocie. W efekcie klienci mają do wyboru szereg równie słabych produktów. Wybór nie jest wcale lepszy – jedynie trudniejszy.

Być może to naiwne, ale liczymy na to, że producenci naprawdę wezmą się do roboty i przygotowując własne wersje niemalże identycznych odtwarzaczy, wprowadzą w nich modyfikacje, które naprawdę usprawnią użytkowanie, a przynajmniej pozwolą łatwiej rozróżnić poszczególne konstrukcje. A jest to możliwe, bo są na rynku firmy, które umieją na podstawie uniwersalnej platformy przygotować odtwarzacz o bardzo dobrych parametrach, bardzo wygodny w użyciu, działający sprawnie i zapewniający ciekawe funkcje. Widać to na przykładzie marki Popcorn Hour, której odtwarzacze oparte na procesorach Sigma Designs, choć może niezbyt tanie, mają bardzo rozbudowane oprogramowanie. Szkoda tylko, że zazwyczaj okupione jest to zdecydowanie wyższą ceną... Ale w sumie nie ma się co dziwić, jeśli producent rywalizuje jakością, a nie tylko przez obniżanie kosztów produkcji.

14