artykuły

LG Swift 3D P920 – bezokularowy trójwymiar po raz drugi

Prawie jak Nintendo 3DS

31
15 października 2011, 18:00 Mieszko Krzykowski

Trochę przebudowany Android 2.2 w trójwymiarowym sosie

System operacyjny Swifta 3D to Android 2.2 z przygotowaną przez LG nakładką, która zmienia niektóre elementy interfejsu. Nie jest to może najbardziej rozbudowana i najładniejsza nakładka, ale niektóre poprawki są dość ciekawe. Standardowo do dyspozycji dostajemy siedem ekranów, z których pięć jest wypełnionych różnymi widżetami i skrótami. Programiści LG przygotowali kilka przydatnych widżetów, takich jak: zegar połączony z informacjami o pogodzie, moduł pobierający informacje z serwisów społecznościowych, kalendarz.

Bardzo ciekawie przebudowano listę aplikacji. Użytkownik może wybrać jeden z trzech trybów wyświetlania ikonek zainstalowanych programów: według ustalonych kategorii, alfabetyczny lub tradycyjny, w którym da się dowolnie przestawiać kolejność ikonek. Każdy może więc dostosować listę narzędzi do swoich potrzeb i upodobań.

Fajnym dodatkiem, związanym z główną cechą tego smartfona, jest specjalne trójwymiarowe menu, zapewniające szybki dostęp do wszystkich trójwymiarowych funkcji. Uruchamia się je wspomnianym na poprzedniej stronie specjalnym guzikiem na boku obudowy. Menu to w bardzo efektowny sposób prezentuje możliwości ekranu i pozwala przejść do trójwymiarowej galerii zdjęć, aparatu, listy gier 3D czy listy filmów 3D znajdujących się w witrynie YouTube. W EVO 3D brakowało nam takiego interfejsu i czegoś, co pozwoliłoby szybko oddzielić to, co umie korzystać ze specyfiki wyświetlacza, dlatego pomysł LG bardzo nam przypadł do gustu. Przestrzenne efekty w tych wszystkich aplikacjach zostały przygotowane bardzo starannie i robią duże wrażenie swoją głębią. W Swifcie 3D standardowo są zainstalowane trzy gry wykorzystujące możliwości ekranu: Asphalt 6, Nova i Lets Golf 2. Widać więc, że od samego początku LG stara się pokazać, co nowa technika daje w praktyce.

Ale to nie koniec atrakcji. Jedna z ostatnich aktualizacji systemu przyniosła bardzo ciekawy program, który nazywa się Konwerter gier 3D. Pozwala on na uruchomienie w trybie 3D każdej androidowej gry, która korzysta z OpenGL (w praktyce dotyczy to większości gier). Dzięki temu można odkryć na nowo takie smartfonowe hity, jak Angry Birds i Fruit Ninja. Sprawdziliśmy działanie tego programu na kilku popularnych tytułach i musimy przyznać, że wszystko działa bardzo dobrze i nie natknęliśmy się na większe problemy z wyświetlaniem obrazu czy stabilnością. Kłopot mogą sprawić tylko te bardziej zaawansowane, na przykład Dungeon Deffenders. To całe konwertowanie wymaga dużej wydajności obliczeniowej i w przypadku bardziej wymagających gier może jej nie starczyć, przez co zabawa przestaje być płynna.

Ale okazuje się, że potencjał tego rozwiązania nie kończy się na grach, które można pobrać z Android Market. Chodzi o emulatory. Na próbę zainstalowaliśmy najlepszy androidowy emulator Nintendo 64, czyli n64oid. Na kartę pamięci skopiowaliśmy kilka klasyków, m.in. Super Mario 64 i Zelda: Ocarina of Time. Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu i zadowoleniu wszystko działało, i to bez żadnych kombinacji. Efekt trójwymiaru był bardzo widoczny, a gry były bardzo stabilne, jakby nie było nic dziwnego w tym, że właśnie uruchamiamy hity z Nintendo 64 w trójwymiarze na smartfonie.

Pojawił się tylko jeden problem: nie zawsze starczało wydajności. O ile w Super Mario 64 grało się bardzo przyjemnie, o tyle Zelda okazała się zbyt wymagająca. A szkoda, bo po cichu najbardziej liczyliśmy właśnie na tę grę ;) Później swoich sił spróbowaliśmy z emulatorami pierwszej generacji PlayStation. W praktyce do wyboru są tylko dwa w miarę sensowne emulatory, z czego jeden nie jest już rozwijany (psx4droid), a drugi nie korzysta z OpenGL (najlepszy obecny emulator, czyli FPSE). Tutaj już nie było tak wesoło: konwerter nie chciał nawiązać współpracy z psx4droid. Na szczęście twórcy FPSE obiecują dodanie obsługi OpenGL, a wtedy kto wie... Może czeka nas Final Fantasy 7 w trójwymiarze?

W pomyśle LG tkwi wielki potencjał z punktu widzenia osób, które lubią pograć na swoich smartfonach. Już teraz działa to sporo lepiej, niż myśleliśmy, a do pełni szczęścia brakuje tylko trochę większej wydajności. Aby dało się pograć we wszystkie emulowane tytuły, potrzebna jest nowa generacja smartfonowych układów graficznych i procesorów. Dwa 2-gigahercowe rdzenie procesora i trzy razy większa wydajność układu graficznego powinny starczyć, a przecież coś takiego ma pojawić się na rynku już w połowie przyszłego roku. Bardzo nas ciekawi, jak to wszystko się rozwinie, a na razie gratulujemy LG pomysłu, bo właśnie udało się nas zainteresować tym całym 3D. (W sumie wystarczyły do tego trójwymiarowe Angry Birds – czy można wyobrazić sobie coś fajniejszego? ;))

2