Spis treści
Słowo wstępu
Spieszymy z wyjaśnieniami, skąd taki, a nie inny tytuł. Betatesterzy mają dostęp do jednej trzeciej pierwszego aktu całej gry, a dokładniej: do miejsca, w którym walczy się z pewnym przerośniętym szkieletem, niegdysiejszym królem. W grze najprawdopodobniej zwiedzimy cztery akty. Dobra wiadomość jest taka, że przebrnięcie przez całą betę nowym bohaterem, normalnie awansującym na kolejne poziomy, gdy zagląda się do każdej beczki i pod każdy kamień, zajmuje dwie i pół do trzech godzin. Jeżeli to pomnożymy przez trzy, robi się z tego jakieś osiem godzin, które trzeba jeszcze pomnożyć przez następne cztery, czyli liczbę aktów. No i mamy naprawdę imponujące trzydzieści dwie godziny gry... razy cztery poziomy trudności, czyli... około stu dwudziestu! Nie licząc czasu spędzonego w trybie gry wieloosobowej, mogącego wydłużyć się do całych lat, ale o tym nieco dalej. Oczywiście, to tylko nasze luźne teoretyzowanie, bo nikt nie dał nam tego na piśmie. W każdym razie na pewno rozumiecie sens tych kalkulacji. Skromny fragment udostępniony nam w wersji beta napawa optymizmem, jeśli chodzi o długość rozgrywki. Ale prawdę mówiąc, to na nic innego nie liczymy.
Jest też gorsza wiadomość, która wzięła się chyba z tego, że Blizzard chciał zachować równowagę. Jest już pewne, że gra nie pojawi się w tym roku. Zgodnie z informacją prasową autorstwa Mike'a Morhaime'a Diablo 3 trafi do sprzedaży na początku przyszłego. A co oznacza „na początku”? Tego nie wie nikt, a znając zaciekłość, z jaką Blizzard broni swoich tajemnic, tak pozostanie aż do momentu ogłoszenia oficjalnej daty wydania gry. Pozostaje mieć nadzieję, że poznamy ją na tegorocznym BlizzConie, czyli oficjalnej imprezie „niebieskich”, która ma się odbyć już wkrótce: 21–22 października tego roku.
Jednakże są pozytywne strony decyzji Blizzarda o przesunięciu daty wprowadzenia Diablo 3 gry na półki sklepowe. Ta firma jak żadna inna pokazuje, już od ładnych kilku lat, jak się tworzy świetne, niezwykle dopracowane gry, przy których można spędzić lata. Jeżeli ona uznała, że jej najnowszy klejnot wymaga doszlifowania, należy dać jej na to czas i jakoś wytrzymać tych kilka tygodni więcej. Zresztą po tak długim oczekiwaniu miesiąc czy dwa więcej nie robią różnicy, prawda? Mało tego, w święta będzie w co grać, więc głowy do góry, bo jesteśmy bliżej, niż dalej. Niezrażeni nie najlepszymi wieściami oraz pokrzepieni pozytywnymi aspektami gry przystąpiliśmy do zabawy. Nawet tak krótki fragment przygody, jaki został nam udostępniony, pozwala przypuszczać, że gra będzie świetna.



Nie optymalizuje tylko wydaje tak słabe graficznie gry..... Kotlety dla fanów marek. Konia z rzędem temu który rozumie wyższość Starcrafta nad Total Annihilation
Prawdę rzeczesz, bardzo Starcrafta lubię, ale Total Annihilation (nie licząc fabuły/filmików) jest zdecydowanie lepszym rts'em. Możliwe jednak że był zbyt skomplikowany dla większości graczy... sam rozumiesz, tyle jednostek, tak wielkie mapy...
Ja bym jednak ujął sprawę inaczej. Mało zaawansowana grafika/prosta. Choć ładna, to trzeba im przyznać. Jednak jest ona prosta...
Daleko do tej z Metra i innych gier....
Ale po kij lepsza? Naprawdę ta, która teraz jest to fajny balans. Gry nie są zbyt realistyczny, a nie powinny być... Z drugiej strony koszt produkcji jest wciąż realistyczny do uciągnięcia. Lepsza grafa pociąga za sobą ogromne koszty....
A przecież to grywalność sprawia, że gry zostają w historii.
@down...
Zacytowałem autora. Fakt, tak było kiedyś, kiedyś, kiedyś... Ale to była era gdy komp za 5000zł rok później był gratem. Dziś Core2Quad cały czas jest świetnym procesorem.
Nieprawda, teraz tłuką kotlety - ale za czasów dodatków do StarCrafta to high-endowe maszyny po 5000 zł padały w nim na dużych mapach
abstrahując od blizza - ja z wytęsknieniem czekam na Guild Wars 2. mam nadzieje, że warto, tak jak w przypadku Diablo 3.
ktoś tam gadał o grafice - moim zdaniem rozwój grafy mógł się zatrzymać na Far Cry. grafika w tej grze to istne cudo, a to, że twórcy nowych gier dodają jakieś uberpróbkowania (??) czy inne filtry nic nie polepsza - jedynie pogarsza działanie gier na kompach nie-high-endowych.
abstrahując od blizza - ja z wytęsknieniem czekam na Guild Wars 2. mam nadzieje, że warto, tak jak w przypadku Diablo 3.
ktoś tam gadał o grafice - moim zdaniem rozwój grafy mógł się zatrzymać na Far Cry. grafika w tej grze to istne cudo, a to, że twórcy nowych gier dodają jakieś uberpróbkowania (??) czy inne filtry nic nie polepsza - jedynie pogarsza działanie gier na kompach nie-high-endowych.
Myślę że jednak zawodzi, dlaczego w Starcrafcie 2 jest kampania tylko Terran? Bo co? Bo mają sobie ludzie na sieci grać? Przecież to śmieszne.
Co do grafy to wlasnie ona jest w SC2 słaba