Wentylacja
Bardzo dobre wyciszenie obudów Antec Performance One często przekładało się na trochę gorsze wyniki w testach wentylacji. Zastosowanie kilkuwarstwowego poszycia z tworzywem sztucznym na czele skutecznie zmniejszało głośność całego komputera, ale kosztem przewodności cieplnej. Potrzebny był więc zaawansowany system cyrkulacji powietrza. Podstawą jego działania były przednie wentylatory (nieobecne w konfiguracjach fabrycznych), które zasysały powietrze do środka, podział obudowy na dwie strefy wentylacyjne oraz to, że ciepłe powietrze było wysysane przez wentylatory tylny oraz wierzchni. Nie ma potrzeby rozpisywać się w tym miejscu o zaletach i wadach takiego systemu chłodzenia (zrobiliśmy to w artykule o Antecu P183). Dziś skupimy się na istotnych zmianach.
Przede wszystkim jest to zlikwidowanie przegródki oraz stworzenie osobnego otworu wentylacyjnego dla jednostki zasilającej. Niezmienne zadania mają wentylatory, już zamontowane w obudowie i te, które dopiero się w niej znajdą. Ich fabryczna bateria, co nas wcale nie dziwi, składa się tylko z tylnego oraz dwóch wierzchnich. Są to jednostki TwoCool o średnicy 120 mm, zapewniające dwustopniową regulację prędkości obrotowej. Ich kontrolka, tak jak w modelu P183, w którym zastosowano TriCoole, jest dostępna z zewnątrz na tylnej ściance obudowy. Łącznie w P280 zmieści się ich siedem. Resztę trzeba zamontować samemu z przodu. Liczba tych frontalnych przywodzi na myśl konstrukcje Lian-Li, ale na drzwiczkach raczej nie uda się żadnego zainstalować. Ich miejscem jest stalowy szkielet, w którym znajdują się szufladki na nośniki. Dwa z nich przymocowujemy tradycyjnie, śrubkami, a pozostałe – za pomocą zatrzasków.
W dużym otworze wentylacyjnym u góry znajdują się 120-milimetrowe wentylatory, ale jest tam wystarczająco dużo miejsca na to, by zamontować solidną chłodnicę.
