Spis treści
O tym, że Microsoft zamierza oferować aplikacje w formie usług dystrybuowanych na żądanie, wiadomo było od dawna. Firma, która co rok wydaje ponad 10 mld dol. na innowacje i buduje na całym świecie gigantyczne centra danych, nie mogła poprzestać na wynajmowaniu platformy Windows Azure. Powszechnie dostępne usługi online, takie jak Live SkyDrive czy w ogóle pakiet usług znany pod szyldem Windows Live, również nie były wszystkim, na co było stać giganta z Redmond. Specjaliści byli zgodni co do tego, że prędzej czy później Microsoft rozpocznie oferowanie zaawansowanych komercyjnych usług-aplikacji opartych na nowoczesnej, już istniejącej infrastrukturze sieciowo-obliczeniowej. Doczekaliśmy się – Office 365 już jest.

Zgadzam się! To po prostu SKANDAL, że ta firma chce zarabiać pieniądze.
Zaraz utworzę akcję na Fejsbuku pod hasłem 'Nie dla zarabiania na Office 365!'
W OO jak i LO brakuje jednej rzeczy, która miał bodajże Word 2000 - jeśli używasz kilku języków tak w MO mogłeś ustawić np. skróty niemieckich liter i używać w trakcie pisania wklepując skrót, a w OO, jak i LO, jest to mocno utrudnione bo trzeba programować makra, bawić się w nagrywanie symboli by to działało. Dłuższa droga i to znacznie dłuższa, a dodatkowo nie każdy w ogóle wie jak to zrobić by mieć np. niemieckie literki przy polskiej/angielskiej klawiaturze i języku.
Dziwne, że czegoś tak prostego te pakiety nie oferują.
PS - używałem OO, a obecnie używam LO.
tja, bo przecież firmy istnieją tylko po to by za darmo dostarczać oprogramowanie...
Chłopie, gdzie Ty żyjesz? Nawet darmowe usługi zarabiają na siebie dzięki reklamom i innym praktykom. Organizacji non-profit jest tak naprawdę bardzo mało, bo przecież nie po to się programiści męczą, żeby oddać swoją pracę za free. A nawet jeśli tak jest, to zazwyczaj ma to swoje przełożenie na późniejsze zyski, np darmowe oprogramowanie Autodesku czy Microsoftu dla studentów.
tja, bo przecież firmy istnieją tylko po to by za darmo dostarczać oprogramowanie...
Chłopie, gdzie Ty żyjesz? Nawet darmowe usługi zarabiają na siebie dzięki reklamom i innym praktykom. Organizacji non-profit jest tak naprawdę bardzo mało, bo przecież nie po to się programiści męczą, żeby oddać swoją pracę za free. A nawet jeśli tak jest, to zazwyczaj ma to swoje przełożenie na późniejsze zyski, np darmowe oprogramowanie Autodesku czy Microsoftu dla studentów.
Poczytaj o tym:
http://en.wikipedia.org/wiki/Open_Software_Foundation
i o tym:
http://en.wikipedia.org/wiki/Free_Software_Foundation
i tak, są, prężnie działają, a często programiści, którzy się tym parają zawodowo też w tym pracują - twórca Linux Bible pracuje dla Red Hata
...
Po przeczytaniu artu wciąż nie rozumiem po co to jest?
+ Office interencie
---> Nie ma żadnego opisu usługi, pokazania co oferuje, jak działa
---> Nie ma porównania z Google DOCS
+ Wspólna praca/wymiana dokumentów
---> Wciąż nie rozumiem o co tu chodzi, co to za problem zamontować folder zdalny //SMB, FTP,
--> Wspólna praca nad dokumentem znowu nie rozumiem jak to działa, czym się to różni od google docs?
Nie ma co artkuł skutecznie zniechęcił mnie do Office 365, żadnych konkretów tu nie widzę, a Google już od dawna to ma i działa. Ludzie tego używają na przeróżne sposoby. Ostatnio widziałem jak chłopak w ramach komunikacji ze społecznością stworzył Plik tekstowy w google docs i użytkownicy mogli robić 'changelog' przyszłej wersji (choć bardziej brzmi to jak lista życzęń), autor w tym samym czasie wpisywał co właśnie naprawił zrobił, i który pomysł znajdzie się w przyszłym distro.
W skrócie czytając miałem wrażenie, że to marna podróbka DOCS, za którą trzeba słono płacić.
Jak juz chcesz porownywac, to jest to raczej cos rzedu 20-30zl zamiast kilkuset na 2-3 lata. A za owe 100 zl. masz Exchanga, SharePointa, Lynca i kupe innego softu ktory kosztuje duzo wiecej niz marny office. Nie mowiac juz o uzeraniu sie z poprawna instalacja i konfiguracja systemu.
Osobiscie jednak jestem ciekaw jaki bedzie na to odzew - ile duzych firm bedzie gotowych do przestawienia obiegu dokumentow na takie rozwiazanie online. Jakos marnie to widze...
A propos samego artykulu: nie zostalo tutaj wyraznie zaznaczone, ze targetem Office365 nie jest zwykly uzytkownik a raczej firmy.