artykuły

Cała prawda o długości gier

Do biegu, gotowi, start!

89 23 lipca 2011, 23:02 Kamil .qam Przybysz
Doświadczony gracz, który pamięta stare, dobre czasy, nie ma obecnie łatwego życia. Można pokusić się o stwierdzenie, że taki weteran egzystuje w ciągłym strachu! Po pierwsze, musi wystrzegać się produkcji „casualowych” i równie szerokim łukiem omijać kolejne dodatki do Simsów. Po drugie, wciąż obawia się, że następna część jego ukochanej serii zostanie zbezczeszczona, uproszczona lub, co najgorsze, drastycznie skrócona!

Spis treści

Siła sentymentu

Każdy z nas, zapaleńców, musiał kiedyś rozpocząć swoją przygodę z elektroniczną rozgrywką. Jeśli ktoś chce nazywać się weteranem, powinna to być jedna z 8- lub 16-bitowych maszynek, które jeszcze kilkanaście lat temu rządziły w naszym kraju. W moim przypadku pierwsze było własne Atari 65XE. Niestety, poziom wiedzy informatycznej domowników był znikomy, toteż wklepanie czegokolwiek w Basicu lub uruchomienie magnetofonu było wielkim, wiekopomnym wydarzeniem. Jednak już wtedy, spoglądając pierwszy raz na Pole Position, zakochałem się w grach. Uczucie rozkwitło, gdy w moim życiu pojawił się Pegasus oraz Amiga 500. Co więcej, zyskałem dwóch przewodników w postaci starszych, dobrze wyedukowanych kuzynów. Wtedy wszystko to, co wcześniej było nieznane, szybko stało się proste i strasznie wciągające. Pasja związana z grami rozwinęła się na dobre, a ja wkroczyłem w nowy, niesamowity świat komputerowej zabawy.

Powyższe wyznanie brzmi jak testament maniaka (mocno) uzależnionego od wirtualnej rzeczywistości, ale chciałem podkreślić jedną ważną rzecz. Dla dzieciaka, który właśnie przestał się zachwycać kolorowymi kredkami oraz piłką do kosza, pierwsze spotkanie z komputerem oraz grami było sporym przeżyciem. To tak, jakby we własnym domu przyjąć Flynna z filmu Tron lub Arniego wyglądającego jak terminator. Takie wydarzenia mocno zapadają w pamięć, każąc nam myśleć o nich wyłącznie pozytywnie. Nikt rozsądny nie wspomina czasów, gdy gry wczytywały się z kaset, a nawet jeśli – to tylko z rozrzewnieniem. Sentyment to przepotężny miecz obosieczny: broni przed niemiłą przeszłością i zarazem jest zabójczy, gdy chcemy sprawdzić, jak było naprawdę.

 

Jednym z tytułów, które zachwyciły mnie w młodości, był Prince of Persia. Spędziłem na tą grą wiele wieczorów oraz nocy, delektując się długą i wciągającą rozgrywką. Później to wrażenie wzmocniła wersja kolekcjonerska wydana na CD (przystosowana do Maca oraz Windowsów 95 i 98). Przez te wszystkie lata byłem wręcz pewien, że przejście Księcia musi zająć co najmniej kilka–kilkanaście godzin. Powinniście zobaczyć moją minę, gdy niedawno uświadomiłem sobie, że ten niepozorny licznik na dole ekranu nie był tylko ozdobnikiem. Podobne odczucia wywołała we mnie Another World. Dopiero przechodząc wydanie 15th Anniversary, zauważyłem, że była to gra niezwykła, unikatowa, choć bardzo krótka.

Strona:
HΛЯPΛGŌNZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HΛЯPΛGŌN2011.07.23, 23:07
30#1
RPG i RTSy zawsze były najdłuższe. Problemem współczesnych gier nie jest długość jako taka, tylko coraz niższy poziom trudności. Twórcy wiedzą, że nie mogą przesadzić, bo gra zaczęłaby zniechęcać n00bów.
czolgista778Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
czolgista7782011.07.23, 23:09
Gry najdłuższe? Jak dla mnie to wszystkie części Spyro The Dragon i Abe's Odyssee. W te gry się nie gra, je się przeżywa.
Bany_krkZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bany_krk2011.07.23, 23:09
28#3
Baldur's Gate 2 w 35h ?!?!? chyba speedrun
Krzysztof0430Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Krzysztof04302011.07.23, 23:12
Jeżeli gra była by za trudna to by się nie sprzedała. A jak jest łatwiejsza to większość w nią zagra 'bo idzie ją łatwo przejść'
*Konto usunięte*2011.07.23, 23:17
Szacun.

Pierwsza strona przypomniała mi czasy, kiedy nie miałem jeszcze siwych włosów na głowie. :)

A właściwie było ich bardzo mało...
BuchomodozorZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Buchomodozor2011.07.23, 23:18
-24#6
Dalem 5 za publikacje. Nie chce mi sie czytac, mam fajny dzien, to moze i autorowi to poprawi.
hej1988Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
hej19882011.07.23, 23:21
14#7
ccwrclimited @ 2011.07.23 23:17  Post: 493125
Szacun.

Pierwsza strona przypomniała mi czasy, kiedy nie miałem jeszcze siwych włosów na głowie. :)

A właściwie było ich bardzo mało...

Ja nawet na jajkach nie miałem :(
GromitekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Gromitek2011.07.23, 23:21
jak ktoś ma już dość mega łatwych gierek dla idiotow to polecam shogun 2 - poziom legendarny - kampania Uesagi :-)
fajny RafałekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
fajny Rafałek2011.07.23, 23:25
13#9
No nie wiem, czy Assassin's Creed był taki znowu 'ze wszech miar wybitny' :E
SasiltonZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Sasilton2011.07.23, 23:44
wiele osób zapomniało jak to grało sie na nesie gdzie gry kończyły sie nawet po godzinie
a gra na 3 godziny była juz dość długa grą :D
@
co do Dragon Age to ja grajać pierwszy raz w jedynke grąłe mw to ponad 50godzin
gra była tak dobra ze po skończeniu jej odpaliłem ją drugi raz i wtedy przeszedłem w jakies 33godziny :)
dragon age 2 za pierwszym razem przeszedłem w 23godziny a za drygim w 16
Zaloguj się, by móc komentować
1