artykuły

Lark Freebook 7.0 – czytnik książek elektronicznych z ekranem LCD

Dla tych, co nie lubią e-papieru

51
26 maja 2011, 20:15 Marcin Karbowniczek

Lark Freebook w praktyce

Czytanie książek z użyciem Freebooka nie należy do najprzyjemniejszych. Można co prawda zmieniać kolor czcionki i tła, na którym jest wyświetlana, ale wszystko to wygląda gorzej niż na czytnikach z papierem elektronicznym. Czytnik pozwala także tworzyć zakładki, a nawet określić czas, po którym strony są automatycznie zmieniane.

Kindle i freebook w warunkach domowych – w cieniu

Kąty widzenia w Larku nie zachwycają...

...ani z lewej, ani z prawej

Na słońcu LCD nie ma szans z e-papierem, nawet gdy patrzy się na czytnik na wprost

Czytniki oświetlone przez promienie słoneczne. Mimo że ostrość ustawiona jest na freebooka, kindle i tak jest bardziej czytelny

Z drugiej strony tak samo. Freebook pomimo ustawienia maksymalnej jasności ekranu wygląda niemal jak wyłączony

Główne menu czytnika Lark Freebook 7.0

Zdania w plikach takich, jak EPUB i HTML, są ładnie przełamywane, ale w przypadku PDF-ów – już nie.

Przewijanie stron i obsługa za pomocą dostępnych przycisków jest raczej intuicyjna, ale ich mnogość można było lepiej wykorzystać.

Muzyki można słuchać, wybierając utwory z biblioteki. Jej aktualizacja odbywa się na żądanie: urządzenie przegląda pamięć w poszukiwaniu plików audio i kataloguje je. Niestety, wbudowany głośnik jest dosyć cichy.

Filmy ładują się dosyć długo, ale gdy już zaczną być odtwarzane, nie ma z nimi większych problemów. Można je oglądać wyłącznie w orientacji poziomej. Niestety, wbudowany głośnik jest bardzo cichy, więc jeśli otoczenie nie jest praktycznie bezgłośne, zalecamy korzystanie ze słuchawek. Wyświetlany obraz może być powiększany na kilka sposobów: tak by wypełnił cały ekran, tak by zajął maksymalnie dużą powierzchnię, ale bez zmiany proporcji, lub w oryginalnej rozdzielczości. Nieco kuleje sterowanie odtwarzaniem: przyciski są mało intuicyjnie przypisane i bardzo łatwo przypadkiem nacisnąć ten do zmiany pliku na następny, co powoduje ponowne długie otwieranie materiału.

Zdjęcia przegląda się całkiem nieźle, pod warunkiem że nie trzeba się nimi dzielić z większą grupą widzów. Gdy urządzenie jest trzymane w pionie, boczne kąty widzenia są bardzo małe.

Jakość nagrywanego dźwięku jest niska i w praktyce urządzenie może służyć tylko jako prosty dyktafon.

Całkiem dobrze działa za to radio, które co prawda trochę szumi, ale nie potrzebuje podłączonych słuchawek. Jest wprawdzie ciche ze względu na słaby głośniczek, ale co ciekawe, audycje np. można nagrywać za pomocą wbudowanego dyktafonu. W wewnętrznej pamięci można zapisać kilkadziesiąt godzin takiego sygnału.

Kalendarz natomiast jest tylko gadżetem, który pozwala na mniej niż typowy ścienny, bo nawet nie można w nim niczego zanotować.

Lark działa nieco wolno – np. gdy odtwarzane jest radio lub przy otwieraniu plików wideo. Przeglądanie książek i słuchanie plików muzycznych nie jest obarczone tymi problemami. Wbudowana klawiatura prawie nie ma zastosowania, przyda się co najwyżej do wpisania numeru strony, która ma zostać otwarta, lub wybrania minuty filmu, od której ma się rozpocząć odtwarzanie.

Po pełnym naładowaniu akumulatora Lark Freebook pozwala wyświetlić 3,5-godzinny film w najjaśniejszym ustawieniu wyświetlacza.

Co ciekawe, w trakcie ładowania nie da się wyłączyć urządzenia.

3