artykuły

Asus Eee Pad Transformer z Androidem 3.1 – udane połączenie tabletu i netbooka

Tabletobook

61
22 lipca 2011, 08:12 Mieszko Krzykowski

Android 3.1 – system stworzony do tabletów

Jeszcze nie mieliśmy okazji opisywać tabletowej wersji Androida o „słodkiej” nazwie Honeycomb, więc czas nadrobić zaległości.
Raczej nikt nie ma wątpliwości, że Android 2.x nie nadaje się zbytnio do tabletów. Pokazał to np. Samsung Galaxy Tab. Pomimo wysiłków programistów Samsunga i przystosowywania niektórych aplikacji do większych ekranów efekt był daleki od ideału i chociażby tego, co mamy w iOS. Potrzebna była zmiana. Przyniósł ją Android 3.0, który od samego początku był projektowany z myślą o tych urządzeniach.

Interfejs użytkownika bardzo różni się od tego, do czego przyzwyczaiły nas smartfonowe wersje tego systemu. Widać od razu, że przede wszystkim jest on przystosowany do działania w poziomej orientacji ekranu, a nie pionowej. Do dyspozycji dostajemy pięć ekranów, na których możemy rozmieszczać widżety, dostępne po dłuższym przytrzymaniu palca w jakimś pustym miejscu ekranu albo wciśnięciu guzika z plusem znajdującego się w prawym górnym rogu wyświetlacza. Przygotowane przez Google'a widżety są bardzo przydatne i spora część z nich jest dynamiczna. W Androidzie 3.1 dodano możliwość zmiany ich rozmiarów, co pozwala lepiej wykorzystać dostępną przestrzeń.

Wiele elementów interfejsu jest trójwymiarowych i obfituje w ciekawe przejścia i animacje. Dolna część ekranu, niezależnie od uruchomionej aplikacji, jest zajęta przez specjalny pasek, na którego lewej stronie widoczne są trzy podstawowe przyciski funkcyjne („Wstecz”, powrót do ekranu domowego i wysunięcie listy uruchomionych programów), a po prawej znajduje się miejsce, gdzie wyświetlają się powiadomienia i mamy szybki dostęp do podstawowych ustawień systemu, takich jak blokada obracania ekranu i regulacja jasności podświetlenia.

Wspomniany przed chwilą system powiadomień w praktyce spisuje się bardzo dobrze. Jeśli system wyłapie jakieś nowe wydarzenie, takie jak nowa wiadomość, to w prawym dolnym rogu pojawia się na kilka sekund niewielki dymek z krótkim opisem sytuacji, który można kliknąć, aby od razu przenieść się do programu zgłaszającego, że coś się dzieje. Jeśli zignoruje się dymek, to na dolnym pasku zadań pojawi się mała klikalna ikonka, którą można „pomacać”, aby znowu zobaczyć związany z nią dymek. Wtedy można albo go wykorzystać, albo usunąć powiadomienie, dotykając krzyżyka. Gdy pojawia się kilka powiadomień naraz, to na pasku po prostu są wyświetlane kolejne ikonki. Wszystko to jest bardzo intuicyjne i bardzo pomaga w wygodnym użytkowaniu systemu. Jest to także pomysł znacznie lepszy od tego, co znajdujemy w urządzeniach Apple'a z iOS 4 (w iOS 5 system powiadomień został dość mocno zmieniony, ale to temat na inny artykuł). Sposób rozwiązania tego odwiecznego problemu systemów przenośnych naprawdę przypadł nam do gustu.

Innym świetnym pomysłem jest sposób, w jaki przełączamy się między aplikacjami. W smartfonach wielozadaniowość i możliwość szybkiego przełączania się między programami nie jest wykorzystywana zbyt często, ale użytkownicy tabletów korzystają z tej funkcji dużo regularniej. Stąd konieczność wymyślenia czegoś wygodniejszego od mechanizmu znanego ze smartfonów. Pisaliśmy już, że jeden ze stałych przycisków znajdujących się na androidowym pasku zadań służy do wywoływania listy uruchomionych narzędzi. Można ją wywołać w każdym momencie i wyświetla się ona po lewej stronie ekranu. Wszystkie uruchomione przez użytkownika aplikacje są prezentowane na zrzutach ekranu pokazujących stan, w jakim się je zostawiło. Początkowo w Androidzie 3.0 ta lista składała się z maksymalnie pięciu ostatnich pozycji. Po aktualizacji do Androida 3.1 można ją przesuwać w pionie, dzięki czemu mamy dostęp do znacznie większej liczby ostatnio wykorzystywanych programów. Mechanizm działa bardzo dobrze i korzysta się z niego z przyjemnością, bo jest po prostu wygodny i zachęca użytkownika do używania wielu aplikacji jednocześnie, a nie odstrasza, jak w przypadku smartfonów. Połączenie siły nowego systemu powiadomień z mechanizmem wielozadaniowości sprawia, że urządzenia z tym systemem operacyjnym stają się znacznie bardziej przydatne.

Pewne ciekawe zmiany nastąpiły w przeglądarce internetowej. Dodatkowe miejsce wykorzystano w jeden z najlepszych możliwych sposobów: dodano karty. Oczywiście, już we wcześniejszych wersjach Androida można było otworzyć kilka okien przeglądarki i w każdym z nich wyświetlić inną stronę, jednak przełączanie się między nimi nie było zbyt wygodne. Karty definitywnie rozwiązują ten problem – jeden z ostatnich przeszkadzających w czerpaniu pełni frajdy z surfowania po internecie z wykorzystaniem interfejsu dotykowego. Teraz potrzeba tylko więcej wydajności, aby szybkość ładowania stron była bliższa temu, co znamy z komputerów, i tego, aby tablety trochę lepiej radziły sobie z dużą ilością Flasha. Niestety, pod względem płynności przewijania i zmiany rozmiaru stron trochę brakuje do iPada, ale jest to niewielka różnica, która w praktyce niezbyt przeszkadza.

Widzimy więc, że tabletowa odmiana Androida ma mocne fundamenty, na których można zbudować bardzo ciekawy i funkcjonalny system operacyjny. Wiele zmian dotknęło też najczęściej wykorzystywanych programów, takich jak kalendarz i klient poczty. W środku wszystko działa tak samo i daje takie same możliwości jak wcześniej, ale interfejs został przystosowany do sporo większych rozdzielczości i rozmiarów ekranu. Na przykład w programie pocztowym po lewej stronie wyświetla się lista folderów lub wiadomości, a po prawej – wybrana wiadomość. Podobnej sztuczki użyto, tworząc aplikację pozwalającą przeglądać zapisane kontakty. Takich bardzo udanych, pomysłowych modyfikacji jest bardzo dużo i dotyczą praktycznie każdego elementu systemu, a razem zapewniają bardzo pozytywne odczucia związane z obsługą systemu operacyjnego. Po prostu system zaprojektowano z myślą o tabletach – i na tym polu spisuje się na medal.

Warto jeszcze wspomnieć o klawiaturze ekranowej. W podstawowej postaci przywodzi na myśl powiększoną klawiaturę Androida 2.3. W Transformerze programiści Asusa przygotowali własną wersję, która ma dodatkowy rząd cyfr w swojej górnej części. Rozkład i wymiary klawiszy wydają się nam mniej wygodne niż w standardowej, ale ma ona jedną przewagę: w pełni obsługuje polskie znaki narodowe. W tym momencie jest to więc istotny powód, aby wybrać właśnie ten tablet.

3