Podsumowanie
Trudno podsumować ten test. Nałogowy użytkownik lustrzanki i niedawny tester NEX-a najchętniej skrytykowałby LX5. Z drugiej strony znakomita większość jego wad wynika z tej cechy, której brakuje EVIL-om i lustrzankom – rozmiaru. Są to wady typowe dla aparatów kompaktowych i przy użyciu obecnych technik po prostu nie da się ich uniknąć.
Dlatego model Panasonica zasługuje na pochwały. Jak na matrycę wielkości paznokcia, rewelacyjnie radzi sobie przy wyższych czułościach, choć widać to dopiero wtedy, gdy korzysta się z RAW-ów. Ma naprawdę fenomenalny obiektyw: jasny, ostry, stabilizowany i o bardzo użytecznym zakresie ogniskowych. Ma stopkę do lampy błyskowej, co pozwala na eksperymenty ze światłem.
Wady, których można było uniknąć, to fatalne menu i niewygodne sterowanie, ale do tego można przywyknąć. Uprzedzamy też, że osoby o większych dłoniach będą miały spore trudności z wygodnym chwyceniem tego lumiksa. Brakowało nam też uchylnego ekranu LCD.

- Świetny obiektyw
- Gorąca stopka
- Dobra jakość przy wysokich czułościach (o ile używa się RAW-ów)
- Wbudowana pamięć
- Program SilkyPix w zestawie
- Wymiary – aparat zmieści się w każdej kieszeni
- Wygląd menu
- Niedopracowane algorytmy odszumiania i wyostrzania plików JPEG
- Wygoda użytkowania
- Uchwyt
- Niezbyt szybki autofocus
- Brak karty pamięci w zestawie
- Cena

Z tego co przeczytałem na szybko w recenzji, to zbyt dużo wad, w tym długi czas wyostrzania, to chyba norma u Panasonica... mam tańszy model i tam jest dosyć podobnie, a w klasie tego produktu z recki nie powinno to mieć miejsca. Co do wyglądu aparatu to jest dość oldskulowy.
ić stont
dobra recka. Aczkolwiek rewolucji nie ma.. Już S9600 prezentował dobrą jakość w klasie kompaktów. Fakt. Trochę bardziej szumi, mimo tej samej wielkości matrycy.. Aczkolwiek S9600 dostaniemy za około 700zł używkę i mamy też bardziej uniwersalny obiektyw (może troszkę gorszej jakości ale cena to usprawiedliwia i tak pozwala go chwalić). Za cenę tego Panasłonika, wolałbym kupić lustro.
Może po to aby na przysłowiowych cioci imieninach móc sobie odpuścić w niektórych sytuacjach flash dzięki mniej szumiącej matrycy?
Ktoś kto szuka kompaktu na pewno nie będzie rozważał dźwigania wszędzie ze sobą lustrzanki wraz z zestawem obiektywów.
A cena to rzecz względna, można odwołać się do metafory na początku komentowanego artykułu i powiedzieć, że maluchem też wszędzie zaparkujesz