artykuły

HTC Desire HD i Desire Z – smartfony HTC z Androidem dla wymagających

Podwójne pożądanie

93
22 lutego 2011, 09:48 Mieszko Krzykowski

Aparat, kamera, multimedia

HTC Desire HD chwali się 8-megapikselową matrycą aparatu wspomaganą dwoma diodami. Programiści HTC zapewnili sporo ustawień, takich jak: balans bieli (auto, światło żarowe, światło fluorescencyjne, światło dzienne, pochmurno), czułość ISO w zakresie 100–800, korekcja ekspozycji (+/– 2 EV), kontrastu, nasycenia i ostrości, wykrywanie twarzy, samowyzwalacz (2 sek. lub 10 sek.). Poza tym można użyć na zdjęciach kilku ciekawych efektów specjalnych, takich jak: zniekształcenie, winieta, sepia, pseudogłębia ostrości. Ostatnim szczególnie wartym wspomnienia dodatkiem jest cyfrowy zoom, którego jednak lepiej zbyt często nie używać ze względu na duży spadek jakości.

Jak aparat wypada w praktyce? Raz lepiej, raz gorzej. Przy dobrym oświetleniu zdjęcia wychodzą bardzo dobrze, mają przyzwoitą szczegółowość, ale aparat lubi dodać od siebie trochę czerwieni. Dzięki wysokiej rozdzielczości fotografie po zmniejszeniu i wyostrzeniu wyglądają nieźle. W ciemności przychodzi z pomocą bardzo mocny flesz, który z bliska może nawet prześwietlić zdjęcie (tu przydaje się korekcja ekspozycji), jednak sprzęt średnio sobie radzi z doświetlaniem i mierzeniem odległości przy słabym oświetleniu. Gdy trzeba użyć go przy większej czułości matrycy, robi się nieciekawie. Nic dziwnego, w końcu na bardzo małą powierzchnię sensora przypada bardzo duża liczba pikseli. Rezultat nie jest trudny do przewidzenia: szumy są ogromne i efekt jest praktycznie nie do zaakceptowania. Pozostaje pstrykać w lepszych warunkach oświetleniowych.

Aparat Desire Z nie jest jego najmocniejszą stroną i nie ratuje go nawet przyjemne w użyciu oprogramowanie (o takim samym zestawie opcji jak w Desire HD), 5 megapikseli rozdzielczości matrycy ani przyporządkowany mu dwustopniowy przycisk. Zdjęcia wychodzą wyblakłe i brakuje im szczegółów. Szumy nie są tak straszne jak w Desire HD, ale niestety przy większych czułościach tracimy jeszcze więcej szczegółów i kolorów, więc nie można powiedzieć, że aparat Desire Z wypada pod tym względem lepiej. Jedynie flesz sprawuje się całkiem przyzwoicie i jest „akurat” – nie za mocny, nie za słaby.

Jeśli chodzi o nagrywanie filmów, oba urządzenia mają bardzo zbliżoną funkcjonalność. Oba mogą rejestrować obraz w rozdzielczości 720p i 30 kl./s. Filmy są pakowane do pliku .3gp. Obraz jest kodowany w strumieniu H.264 z profilem Baseline i bez CABAC, a średnia przepływność to około 7 Mb/s.

Multimedia

Omawianie funkcji multimedialnych zaczniemy od Desire HD, ponieważ teoretycznie jest to urządzenie dla tych, którzy chcieliby móc pooglądać coś lub posłuchać „w biegu”. Odtwarzacze muzyki i filmów zostały mocno rozbudowane w porównaniu z tym, co zapewnia standardowy Android i co proponuje konkurencja. Jako pierwsza w oczy rzuca się zmiana w ich wyglądzie. Ciekawym dodatkiem jest bezpośrednia obsługa DLNA, dzięki czemu można odtwarzać multimedia przesyłane przez Wi-Fi z komputera. Oprócz tego są trzy opcje mające na celu „upiększenie” słuchanej muzyki. Opcja Dolby Mobile jest raczej przeznaczona do oglądania filmów – dodaje efekty przestrzenne do dźwięku. Opcja Wzbogacenie SRS ma na celu ogólne urozmaicenie i poprawienie brzmienia. Ponadto można skorzystać z korektora z predefiniowanymi ustawieniami do wyboru. W praktyce te upiększacze działały jako tako, gdy chcieliśmy obejrzeć jakiś film, ale bardziej przeszkadzały, niż coś poprawiały, gdy słuchaliśmy muzyki. Bez dodatkowych efektów Desire HD radzi sobie z muzyką całkiem przyzwoicie: utwory brzmią dynamicznie i czysto, chociaż niektórym może brakować trochę basu i lepszej separacji instrumentów. Generalnie wrażenia są pozytywne. Oglądanie filmów na Desire HD to przyjemność, a to za sprawą sporego wyświetlacza i dodatkowych efektów dźwiękowych, ale trochę zaskoczyła nas wybredność urządzenia co do plików wideo. Co prawda sprzęt umie odtwarzać pliki ze strumieniem wideo H.264 o rozdzielczości 720p, ale mogą one być co najwyżej skonwertowane w profilu Baseline i bez aktywnego CABAC. O elastyczności Galaxy S można zapomnieć.

Odtwarzanie muzyki przez Wi-Fi? Bez problemu!

Desire Z z multimediami radzi sobie poprawnie i trudno powiedzieć na ten temat coś więcej. Wyświetlacz nie zachęca tak bardzo do oglądania filmów lub zdjęć jak większy brat, ale też nie przeszkadza. W końcu to nadal ten sam Super LCD, tyle że trochę mniejszy. Odtwarzacz muzyki został pozbawiony wszystkich upiększaczy. Poza tym odnieśliśmy wrażenie, że muzyka płynąca z Desire Z brzmi trochę bardziej płasko niż w przypadku Desire HD. Ograniczenia dotyczące formatów i rozmiarów plików wideo są takie same jak w Desire HD, czyli jest nie najlepiej. Nawet iPhone nie kręci nosem na strumień H.264 High...

Warto jeszcze wspomnieć o tym, że oba modele HTC mają wbudowane radio FM.

7