artykuły

HTC Desire HD i Desire Z – smartfony HTC z Androidem dla wymagających

Podwójne pożądanie

93
22 lutego 2011, 09:48 Mieszko Krzykowski

HTC Desire Z – budowa i wygląd

Desire Z to konstrukcja dużo bardziej „poważna”, która celuje w specyficzną grupę przeciwników wszelkich klawiatur ekranowych.

„Zetka” jest zbudowana bardzo solidnie. Obudowę stworzono z matowego i miłego w dotyku plastiku oraz z aluminium. Do jakości plastikowych części nie można się przyczepić, a spasowanie wszystkiego jest idealne. Aluminiowa obwódka ekranu przydaje urządzeniu uroku, a wykonana z tego samego metalu pokrywka baterii to coś, co chcielibyśmy widzieć w jak największej liczbie urządzeń. Sprzętowa klawiatura wymusza zwiększoną grubość smartfona, ale jest ona utrzymana w akceptowalnych granicach.

 

Oprócz standardowego wyłącznika (który w przeciwieństwie do Desire HD znajduje się po prawej stronie górnego brzegu obudowy) i przycisków zmiany głośności jest jeszcze przycisk aparatu oraz suwak zwalniający uchwyty przytrzymujące pokrywkę baterii. Pod ekranem znajdziecie szereg dotykowych przycisków funkcyjnych, które mogłyby być trochę wyższe, a pod nimi umieszczono „guzikogładzik”. Przesuwając po nim palcem, można się poruszać po menu telefonu, a wciśnięcie zatwierdza wybór. To rozwiązanie jest szczególnie przydatne zimą, gdy rękawiczki uniemożliwiają normalną obsługę smartfona. Poza tym panel dotykowy jest otoczony poświatą, która zastępuje diodę sygnalizującą stan urządzenia. Oczywiście, nie mogło zabraknąć aparatu. Tym razem matryca ma „tylko” 5 megapikseli i towarzyszy jej „tylko” jedna dioda.

Gwoździem programu jest, a jakże, klawiatura. Jej układ jest praktycznie perfekcyjny. Cztery rzędy klawiszy to optymalne rozwiązanie. Są duże, wciskają się pewnie, a odstępy między nimi powodują, że pisze się bardzo pewnie. Nie ma problemu z wciskaniem tych z górnego rzędu, a to dzięki sporemu odstępowi między nimi a krawędzią obudowy ekranu. Wszystkie są, rzecz jasna, podświetlane. Poza tym wygospodarowano miejsce na dwa dodatkowe, do których można przypisać prawie że dowolny skrót czy działanie. Dzięki świetnemu rozplanowaniu i bardzo dobremu mechanizmowi korekcji błędów pisanie na Desire Z to prawdziwa przyjemność i trudno o coś lepszego pod tym względem.

Jest tylko jedno ale: mechanizm otwierania klawiatury jest... po prostu straszny. Ekran nie odsuwa się po szynie, lecz jest umieszczony na plastikowych nóżkach i unosi się nad resztę urządzenia. Całość sprawia wrażenie bardzo delikatnej konstrukcji. Na dodatek nóżki w żaden sposób nie dociskają do siebie obu części smartfona, przez co ekran lata, gdy jedzie się po wybojach lub po prostu potrząsa nim. Szkoda, bo mielibyśmy do czynienia z urządzeniem prawie że perfekcyjnym.

Pod aluminiową pokrywką umieszczono baterię, którą trzeba wyjąć, aby uzyskać dostęp do kart microSD i SIM. Bateria ma „imponującą” pojemność 1300 mAh i jest sporo większa od tej w HTC Desire. I znowu pytanie: dlaczego taka (stosunkowo) mała pojemność?

2