Funkcje
Onyx Boox 60 to prawdziwy „kombajn” w porównaniu z pozostałymi czytnikami. Obsługuje więcej formatów, a połączenie dużej liczby przycisków i ekranu dotykowego sprawia, że udało się zaimplementować w nim bardzo wiele funkcji.
Oprócz tego, że pozwala przeglądać książki i komiksy, ma wbudowany notatnik, szkicownik, słownik i przeglądarkę internetową.
Każda z funkcji Booksa jest nieco bardziej rozbudowana niż w przypadku pozostałych czytników. Przykładowo czcionkę tekstu można powiększyć (jeśli format na to pozwala) w zakresie 100–500% ze skokiem co 25%. Niezależnie powiększyć można cały dokument: od 75% do 200% ze skokiem co 25%, lub wybrać z menu opcję powiększenia o 300%, 400%, do całej strony, do szerokości lub wysokości strony albo też ręcznie zaznaczyć rogi obszaru, który ma być wyświetlany.
Urządzenie umożliwia tworzenie adnotacji w tekście i wyszukiwanie w słowniku słów z książki przez ich zaznaczanie. Ponadto w menu pojawia się funkcja czytania książek na głos za pomocą syntezatora głosu Ivona. Niestety, pomimo że próbowaliśmy z niej skorzystać na kilka sposobów, z użyciem wielu różnych plików, nigdy nie usłyszeliśmy, jak Ivona czyta powieść. Jedyne, co było słychać, to chwilowy szum w słuchawkach, typowy dla sytuacji, gdy urządzenie na moment włącza układ dźwiękowy.
Boox urzekł nas za to przeglądarką internetową, która w odcieniach szarości prezentowała nam zasoby internetu. Działa ona znacznie sprawniej, niż się spodziewaliśmy, choć topornie w porównaniu z przeglądarkami nawet w prostych telefonach komórkowych, ale 6-calowy wyświetlacz sprawiał, że strony czytało się całkiem przyjemnie. A do czarno-białych witryn polscy internauci już chyba zdążyli się przyzwyczaić, a to dzięki licznym żałobom narodowym.
