Oprogramowanie
Artykuł
Tomasz Kurzak, Czwartek, 5 maja 2011, 08:48
Podobno w życiu nie ma nic za darmo. Mówi się też, że to, co tanie, nie może być dobre. Firma Canonical po raz 14. udowadnia, że „mądrości” życiowe czasem mijają się z prawdą. Dzisiejsze komputery PC zostały zdominowane przez systemy operacyjne Windows, a najróżniejszym dystrybucjom Linuksów, dostępnym już od 20 lat, nie udało się przełamać czaru rzuconego przez Billa Gatesa na użytkowników. Jednak w 2004 r. świat ujrzał pomarańczowe światełko na końcu zero-jedynkowego tunelu. Narodziło się Ubuntu, dające nadzieję na popularyzację wolnego i darmowego oprogramowania. Dziś ta dystrybucja jest trzecim najczęściej instalowanym systemem operacyjnym. 28 kwietnia tego roku pojawiło się wydanie 11.04 systemu, o roboczej nazwie Natty Narwhal („schludny narwal”).

Wstęp

Przeciętnemu pochłaniaczowi bitów słowo Linux nie kojarzy się najlepiej, głównie przez błędne założenie, że „wolne” systemy operacyjne wymagają jakiejś tajemnej wiedzy, że korzystanie z nich wiąże się z rzucaniem zaklęć w tekstowym trybie powłoki. Krążą też mity o problemach z instalowaniem sprzętu, o niestabilności, o bardzo skromnych możliwościach oprogramowania. Tak było na początku, jednak w ciągu ostatnich 20 lat systemy operacyjne oparte na Linuksie przeszły niesamowitą metamorfozę. Dziś dają nieskrępowaną swobodę w dostosowywaniu interfejsu, oferują rozwiązania podobne do wykorzystanych w systemach Windows i Mac OS, a innowacyjność w podejściu do pulpitu i pracy z plikami oraz programami zostawia konkurencję krok z tyłu.

Niedoinformowanie jest źródłem bardzo błędnego założenia, że systemy linuksowe są pisane i rozwijane przez zamknięte grupy entuzjastów i że to dla nich są przeznaczone. Nic bardziej błędnego. Najróżniejszego rodzaju wariacje wykorzystujące Linuksa jako swoje jądro są używane w profesjonalnych środowiskach serwerowych, zarządzają pracą większości najpotężniejszych superkomputerów, powoli przestawiają się na nie administracje niektórych krajów Unii Europejskiej. Tak obszerne zastosowanie w tak poważnych instytucjach systemy oparte na Linuksie zawdzięczają głównie swojej stabilności, bezpieczeństwu oraz ogromnym możliwościom modyfikacji. Te cechy zostały dostrzeżone także przez agencje wywiadowcze, wojsko, a najlepszym przykładem niezawodności wolnego kodu niech będzie to, że systemem notowań giełdowych na Wall Street zarządza właśnie oprogramowanie z rodziny Linux. Coraz śmielej zaznacza swoją obecność na rynku telefonów komórkowych system Android, który też do niej należy. Także dystrybucje przeznaczone do komputerów domowych coraz szybciej podbijają serca i umysły użytkowników, a producenci sprzętu patrzą na tę gałąź rynku przychylniejszym okiem niż jeszcze kilka lat temu.

Świadomość użytkowników powoli się zmienia. Nowe dystrybucje przyciągają coraz większą liczbę osób, jednak naszym zdaniem brak odpowiednich kampanii reklamowych, także tych promujących wolne i otwarte oprogramowanie jako takie, mocno przyczynia się do tego, że Linux jest stosunkowo mało popularny. Tym tekstem chcielibyśmy dorzucić swoje pięć groszy: zwrócić na niego Waszą uwagę oraz pokazać, że Windows nie jest jedynym rozwiązaniem pozwalającym korzystać z komputera.

Postanowiliśmy przetestować najpopularniejszego przedstawiciela rodziny systemów spod znaku pingwina i opisać swoje wrażenia. W swoim laboratorium zainstalowaliśmy najnowszą dystrybucję systemu Ubuntu: 11.04 Natty Narwhal. Przyjrzeliśmy się jej bardzo dokładnie, a o tym, co udało się nam dostrzec, przeczytacie na dalszych stronach.

Ocena artykułu:
Ocen: 24
Zaloguj się, by móc oceniać
PhobosD2 (2011.05.05, 08:57)
Ocena: 4

0%
Zobaczymy jak się sprawuje w praktyce. Nosze się z zamiarem zainstalowania właśnie Ubuntu :-) Przyda się mała odmiana od windowsa.
ContactLost (2011.05.05, 09:17)
Ocena: 9

0%
Jeśli Ubuntu ma kiedykolwiek upodobnić się do desktopowego systemu dla ludzi, którzy myślą, że istnieje tylko Windows to interfejs MUSI być bardzo uproszczony. Nie rozumiem czemu to jest jako wada (Jeszcze nie używałem Unity ale wszyscy psioczą, że mało opcji - im mniej tym lepiej dla użytkownika). W Windowsie i OS X wbrew pozorom też jest multum opcji, które są ukryte czy to w narzędziach administracyjnych (win) czy pod powłoką w OS X (z resztą to pochodna UNIXa) ale interfejs graficzny jest banalnie uproszczony przez co ludzie chętniej z tego korzystają.
Druga sprawa to brak gier lub też problemy z instalacją.

No i w sumie - if that is granted all else follows.
iskariota (2011.05.05, 09:19)
Ocena: 43

0%
Dobre. Uśmiałem się nieźle czytając już pierwszy akapit. Aż łezka mi się zakręciła w oku, bo doskonale pamiętam że 4 lata temu czytałem podobny artykuł o ubuntu 7.04 i dałem się nabrać na niemal IDENTYCZNY tekst. Że linuks to żadna magia, że teraz to się zmieniło i że profesjonaliści i w ogóle to microsoft się schowa zaraz do szafy, taki to ubuntu w deche.
Szkoda mi tylko frajerów, którzy się zapalą, stracą kilkadziesiąt godzin czasu na walkę z systemem by na końcu postawić na nim krzyżyk raz na zawsze.
Wcale nie uważam, że z linuksa nie da się korzystać, bo się da. Trzeba jednak naprawdę się przyłożyć, zaprzyjaźnić z klepaniem w klawiaturę i pogodzić z tym, że na linuksie nie da się pracować tak wygodnie i bezproblemowo co na windowsie.
6M9 (2011.05.05, 09:19)
Ocena: 2

0%
Mam wersję 10.10 do 'htpc' i z tego systemu po kablu hdmi nie dociera dźwięk do telewizora (na tym samym zestawie, kablu i telewizorze spod W7 wszystko jest ok). Czy na tej 11.4 będzie to naprawione?
iwanme (2011.05.05, 09:26)
Ocena: 6

0%
Niestety na razie linuks do desktopów nadaje się tak średnio. Jeśli ktoś nie jest maniakiem własnego konfigurowania wszystkiego to jednak nawet tak intuicyjna dystrybucja jak Ubuntu odpada. (Sam używam Win7 Pro + Ubuntu 11, wcześniej OpenSuse).

Tak, wiem, linuks jest super, bezpieczny, kosmiczny, ładny i w ogóle... Tylko i tak żeby pracować normalnie i korzystać z bardziej zaawansowanego oprogramowania (O grach już w ogóle nie wspominam) trzeba mieć Windowsa :/.

Od siebie mogę dodać, że według mnie stabilność linuksa to w obecnych dystrybucjach desktopowo/multimedialnych mit (Ubuntu, OpenSuse, Fedora etc.), zarówno programy jak i same systemy wieszały mi się nawet częściej niż na Winzgrozie. Korzystam z linuksa raczej bo muszę niż bo chcę, parę lat temu byłem bardziej entuzjastyczny i prawie przez rok korzystałem wyłącznie z linuksów i to zweryfikowało moją opinię o tych systemach.
torwandil (2011.05.05, 09:30)
Ocena: 1

0%
W rozdziale bezpieczeństwo pomylono Matrix RAID z RAID10. Matrix RAID nigdzie nie wymaga czterech dysków (a jak wymaga, to już nie jest to Matrix RAID), ponieważ z zasady polega on na podziale dysków tak, że część przestrzeni jest przeznaczona na RAID0, a cześć na RAID1. Natomiast w przypadku RAID10 mamy do czynienia z macierzą RAID0, której elementami są macierze RAID1 (i tutaj są potrzebne co najmniej 4 dyski).
Labovsky (2011.05.05, 09:31)
Ocena: 9

0%
Artykuł bardzo ciekawy.

Sam odkąd kupiłem Vistę, to się przymierzam, żeby spróbować wreszcie alternatywy w postaci Ubuntu. Niestety kilka podejść nie pozwoliło mi nawet na dłuższe wypróbowanie systemu - zawsze były jakieś problemy sprzętowe. Oczywiście należało je rozwiązywać poprzez szereg komend w terminalu, które i tak rzadko kiedy pomagały (choć cierpliwość społeczności Ubuntu należy nazwać świętą!). Niestety teraz korzystam z FakeRAID i już w ogóle nie mam możliwości wypróbowania systemu :(

Z kolei brat od dawna korzystał z Ubuntu, ale postanowił wymienić notebooka na coś nowszego i korzystać zewnętrznego monitora. Za moją radą kupił Della Vostro 3300 i... nie da się korzystać z zewnętrznego monitora przez port D-Sub (VGA), choć konfiguracja sprzętowa jest zupełnie podstawowa - Core i3-330M z integrą (bez Radeona, GeForce'a czy Optimusa). W zależności od wersji systemu obraz faluje, jest jakaś kasza z obrazu. Niestety od przeszło roku nie znaleziono rozwiązania, choć problem nie dotyczy tylko Ubuntu. Najmniej jednak przyjemną sprawą w tym wszystkim jest jednak to, że Canonical certyfikowało tego Della Vostro 3300, jako zgodnego z nowym systemem.

Nie wiem, co to może znaczyć, ale skoro to nie działa jak powinno nawet na najbardziej podstawowej platformie Intela, to przyszłość Ubuntu i jemu podobnych nie rysuje się zbyt kolorowa. No bo komu to polecić skoro nawet do najprostszego notebooka rzutnika czy monitora nie idzie podłączyć?
torwandil (2011.05.05, 09:36)
Ocena: 0

0%
Labovsky @ 2011.05.05 09:31  Post: 476144
Sam odkąd kupiłem Vistę, to się przymierzam, żeby spróbować wreszcie alternatywy w postaci Ubuntu. Niestety kilka podejść nie pozwoliło mi nawet na dłuższe wypróbowanie systemu - zawsze były jakieś problemy sprzętowe. Oczywiście należało je rozwiązywać poprzez szereg komend w terminalu, które i tak rzadko kiedy pomagały (choć cierpliwość społeczności Ubuntu należy nazwać świętą!). Niestety teraz korzystam z FakeRAID i już w ogóle nie mam możliwości wypróbowania systemu :(

FakeRAID (jak mniemam jakieś ICH*R) wcale nie uniemożliwia instalacji Ubuntu. Trochę ją utrudnia, ale da się to zrobić bez większych problemów.

https://help.ubuntu.com/community/FakeRaidHowto
obcy (2011.05.05, 09:43)
Ocena: 1

0%
Ja nadal czekam aż uporają się z problemami z dźwiękiem HD. Moje plany budowy HTPC wciąż się odwlekają bo naprawdę chciałbym linuxa i XBMC ale póki co nie zadowala mnie dźwięk 5.1 - żyjemy w innej epoce i DTS HD-MA wysyłany po HDMI jest dla mnie minimum którego Linuxy nie spełniają.
Labovsky (2011.05.05, 09:46)
Ocena: 0

0%
torwandil @ 2011.05.05 09:36  Post: 476148
Labovsky @ 2011.05.05 09:31  Post: 476144
Sam odkąd kupiłem Vistę, to się przymierzam, żeby spróbować wreszcie alternatywy w postaci Ubuntu. Niestety kilka podejść nie pozwoliło mi nawet na dłuższe wypróbowanie systemu - zawsze były jakieś problemy sprzętowe. Oczywiście należało je rozwiązywać poprzez szereg komend w terminalu, które i tak rzadko kiedy pomagały (choć cierpliwość społeczności Ubuntu należy nazwać świętą!). Niestety teraz korzystam z FakeRAID i już w ogóle nie mam możliwości wypróbowania systemu :(

FakeRAID (jak mniemam jakieś ICH*R) wcale nie uniemożliwia instalacji Ubuntu. Trochę ją utrudnia, ale da się to zrobić bez większych problemów.

https://help.ubuntu.com/community/FakeRaidHowto
Tak, to ICH10R. Nie znalazłem tam jednak opcji z Matrix RAIDem :(
Zaloguj się, by móc komentować
Facebook
Ostatnio komentowane