Jednym z ważniejszych elementów nawigacji samochodowych jest ekran. W testowanym Garminie jest to 5-calowy wyświetlacz TFT o rozdzielczości 480 × 272 piksele. To właśnie dzięki rozmiarowi nüvi 1490T wyróżnia się na tle konkurencji (zarówno tańszej, jak i tej z wyższych półek), która w znakomitej większości ma ekran o przekątnej 4,3 cala. Pomimo niewielkiej rozdzielczości piksele nie rażą wielkością. Z miejsca kierowcy wszystko jest odpowiednio czytelne i dokładne.
Kąty widzenia nie są złe, ale też nie zachwycają (kliknij, aby powiększyć)
Zastosowana matryca ma zadowalające kąty widzenia w poziomie, jednak w pionie nie jest już tak dobrze, choć nie ma to szczególnie dużego znaczenia: z założenia kierowca siedzi w miejscu i głową za bardzo nie macha. Zachwyca za to podświetlenie. Przy maksymalnej jasności możliwe jest odczytanie mapy nawet wtedy, gdy bezpośrednio na ekran pada słońce. Dodatkową zaletą jest to, że matryca jest matowa, co skutecznie zapobiega przypadkowym odbłyskom. Minimalna jasność sprawdza się w nocy. Niestety, nawigacja nie ma wbudowanego czujnika światła ani nie pozwala przypisać jasności do profili dzień/noc. To spory minus, gdyż takie czujniki ma tańsza konkurencja. Sytuacje ratują jedynie dobrze dobrane kolory obu profili.
Nawigacja w trybie nocnym i dziennym (najedź, by zmienić)
Należy pochwalić głośnik. Dzięki temu, że obudowa jest duża, można było zastosować większy, a co za tym idzie – brzmiący bardziej przejrzyście. Komunikaty są wyraźne, głośne i nie ma się wrażenia, że lektor charczy niczym 40-letni palacz. Do wyboru są głosy zarówno męskie, jak i kobiece. Można też pobrać dodatkowe głosy ze strony Garmina, jak i skorzystać z licznych dostępnych w internecie. Tak więc w podróży może nam towarzyszyć np. Czesio z popularnego serialu animowanego czy też bardzo wstawiony jegomość. Ekran dotykowy zamontowany w nüvi 1490T to klasyczne rozwiązanie rezystancyjne, dzięki czemu sprzętu można bez problemu używać zimą w rękawiczkach. Wyświetlacz jest wystarczająco czuły, by nie sprawiać trudności w obsłudze. W testowanym modelu w każdym miejscu miał taką samą czułość i był pozbawiony martwych bądź przesuniętych stref.

