Większość produktów Garmina jest pakowana w jednakowe, małe, skromne pudełka, które nie atakują marketingowym bełkotem. Niemal cały front zajmuje plastikowa wytłoczka prezentująca urządzenie, tył zaś i boki dostarczają informacji o jego podstawowych funkcjach. Pomimo niewielkich rozmiarów pudełko zaskakuje swoją wagą: jest ono wypełnione po brzegi akcesoriami i książeczkami. Te drugie są w aż 12 językach. Pozostałą przestrzeń zajmuje ładowarka samochodowa, kabel USB, zewnętrzna antena odbiornika TMC, uchwyt do szyby oraz samoprzylepny krążek służący do przymocowania uchwytu do deski rozdzielczej.
Skromne pudełko, wyróżniające się brakiem wszelkich „megaficzerów”
Gruby, ciężki, toporny
Pierwsze wrażenie nie rzuca na kolana. Nawigacja sprawia wrażenie grubo ciosanego klocka. Ekran jest znacznie zagłębiony względem frontu urządzenia. Sytuacji nie poprawia ładowarka samochodowa. Jej kabel jest niemal tak gruby jak na przykład ten zasilający komputer. W 1/4 przewodu umiejscowiony jest odbiornik (FM) komunikatów TMC. Wyposażono go w gniazdo jack 2,5 mm dla dodatkowej anteny. Mieszane uczucia pozostawia również kabel USB do łączenia sprzętu z komputerem: ma tylko 40 cm.
Dodatki podstawowe plus masa książeczek
Pozytywne wrażenie sprawił na nas uchwyt do szyby. Prosty, solidny, bez zbędnych udziwnień i regulacji. Osadzona w nim nawigacja jest stabilna, nie wpada w drgania ani nie zmienia swojej pozycji. Urządzenie „dokuje” się w uchwycie tradycyjnie, z użyciem zatrzasku. Niestety, jest on wykonany ze zbyt sztywnego plastiku, i jeśli podczas dokowania użyje się za dużo siły, matryca zaczyna niepokojąco przebarwiać się.
Prosty, a jednocześnie stabilny i wytrzymały
Nüvi w uchwycie (najedź kursorem, aby zobaczyć inne ujęcie)
W opakowaniu powinien znajdować się również samoprzylepny krążek do przymocowania uchwytu do deski rozdzielczej, ale nie znaleźliśmy go. Ma on zapewnić idealnie gładką powierzchnię np. wtedy, gdy użycie szyby nie wchodzi w grę.
