Oprogramowanie
Artykuł
Tomasz Kurzak, Piątek, 12 listopada 2010, 06:00
Nie jest tajemnicą, że najcenniejszą rzeczą w XXI w. jest informacja, jednak bardzo wielu z Was bagatelizuje kwestię jej bezpieczeństwa, żyjąc w błogim przekonaniu, że utrata kolekcji zdjęć lub haseł do kont bankowych może przytrafić się każdemu, tylko nie Wam. A prawda jest taka, że prawdopodobieństwo padnięcia ofiarą cyberprzestępców wbrew pozorom jest bardzo duże, tak samo jak ryzyko uszkodzenia dysku twardego w komputerze. Pytanie, które powinniście sobie zadać, nie brzmi: „Czy stracę dane?”, tylko: „Kiedy to się stanie?”. Sposobów na uniknięcie takiej sytuacji jest bardzo wiele i dziś spróbujemy przybliżyć Wam dwa rozwiązania pozwalające bardzo kompleksowo, szybko i wygodnie zabezpieczyć praktycznie wszystko, czego dusza zapragnie, i to za darmo! Zapraszamy do lektury tekstu, który pokaże, co można zrobić, aby czuć się bezpiecznym, dzięki Windows Live SkyDrive i Dropbox.

Przez wiele lat nie mogłem spokojnie spać. Może nie budziłem się zlany potem z przerażeniem w oczach na samą myśl, że straciłem bezpowrotnie ważne dane istniejące tylko w jednej kopii, jednak ich bezpieczeństwo skutecznie zaprzątało moje myśli. Nie mam zbyt wielkiego zaufania do wszelkiego rodzaju nośników, bo wychodzę z założenia, że wszystkie są awaryjne: płytkom DVD zdarza się rozwarstwiać i rysować, dyski twarde bez względu na technikę zapisu danych potrafią w najmniej odpowiednim momencie odmówić posłuszeństwa, strasząc uszkodzonymi sektorami, spalenizną z wydobywającej ostatnie tchnienie elektroniki lub awarią głowic albo mechanizmów odpowiedzialnych za ich pracę; zniszczenia samego nośnika magnetycznego też się zdarzają. Pendrive'om ufam tak samo jak wieki temu dyskietkom, czyli wcale. Rozwiązaniem mojego problemu było przechowywanie kopii wszystkiego, co ważne, na kilku nośnikach i kwestia bezpieczeństwa danych niby była załatwiona, ale nie do końca. Trzymanie takich danych w kilku kopiach w różnych miejscach zwiększa prawdopodobieństwo, że ktoś niepowołany położy na bezcennych dla mnie informacjach swoje obślizgłe i śmierdzące łapska. Problem więc powrócił z siłą wodospadu, a paranoja kiełkowała gdzieś w najciemniejszych zakamarkach mojego umysłu. Istnieje możliwość szyfrowania danych, ale synchronizowanie ich między nośnikami zajmuje trochę czasu, a odzyskiwanie utraconych w wyniku różnych awarii informacji z zaszyfrowanych dysków to nie jest, niestety, kwestia uruchomienia dwóch lub trzech programów. Tak żyć się nie da! Musi być przecież jakieś rozwiązanie, które pozwoli spać spokojnie i nie będzie zabierało cennego czasu, potrzebnego na tak ważne w życiu rzeczy, jak picie piwa lub rozsmarowywanie na krwawą papkę kolejnego tysiąca przeciwników w Stalkerze. Z pomocą przyszła mi jak zawsze internetowa brać, to właśnie dzięki niej od pewnego czasu sypiam już spokojnie, nie martwiąc się ani utraty danych związanej z uszkodzeniem nośników, ani tym, że wpadną w niepowołane ręce, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że ten niczym niezmącony spokój duszy nie kosztuje mnie złamanego grosza i mam teraz możliwości, o których nawet nie marzyłem w najpiękniejszych snach z Wielkim Elektronikiem w roli głównej.

Od kilku lat z mniejszym lub większym powodzeniem korzystałem z internetowych dysków udostępnianych przez różne firmy. Bolączką takiego darmowego rozwiązania było to, że dostępna przestrzeń była niewielka (w większości wypadków był to 1 GB lub mniej) i że dane nie były dostatecznie zabezpieczone przed kradzieżą. Zawsze jednak pozostaje ich spakowanie przed wysłaniem popularnym WinZipem, WinRAR-em lub darmowym 7-Zipem i zabezpieczenie archiwów hasłem. Czas, który trzeba by na to wszystko poświęcić, to następne godziny, które zawsze można przeznaczyć na weselsze zajęcia. Innym ograniczeniem niektórych internetowych dysków w bezpłatnej wersji to zmniejszona prędkość wysyłania oraz pobierania danych, a także restrykcje co do wielkości plików przechowywanych na serwerach. Wszystko to sprawiało, że wcześniej lub później rezygnowałem z każdego testowanego rozwiązania, głównie ze względu na ich nieporęczność i sporą ilość czasu poświęcanego na synchronizację oraz archiwizację danych. Dziś jednak to już nie jest problem. Z pomocą mej umęczonej duszy przyszedł nie kto inny, jak sam Microsoft, który ostatnio zaskakuje mnie wysoką jakością oferowanych przez siebie darmowych usług, i mimo że nie są pozbawione minusów, nawet wszystkie razem wzięte nie są w stanie przesłonić jednego naprawdę wielkiego plusa.

Ocena artykułu:
Ocen: 19
Zaloguj się, by móc oceniać
MaRiNs (2010.11.12, 06:34)
Ocena: 2

0%
Autor mógłby jeszcze wspomnieć o usłudze Windows Live Mesh
roomunho (2010.11.12, 07:59)

0%
Witam wszystkich :)

Na początku chciałbym podziękować Filipowi Straburzyńskiemu za pomoc :)

Usługa Live Mesh będzie dokładnie opisana w innych artykułach.
bartoszmilewski (2010.11.12, 08:02)
Ocena: 6

0%
Fakt Dropbox jest świetny używam go od początku istnienia. Czy brak języka polskiego to taka wada? Wadą jest nieznajomość angielskiego w dzisiejszych czasach.
Krzychu2009pro (2010.11.12, 08:08)
Ocena: -3

0%
Do diabła, kto konta bankowe trzyma na komputerze?? Szaleństwo, zgubić?? one powinny być na papierze!! To jest kopia bezpieczeństwa.

'Nie robi kawy. Jeszcze ;)' Dopisaliście tylko z tego względu, że by było więcej wad. I tak zaskakująco mało ma w porównaniu do rywala.
roomunho (2010.11.12, 08:09)

0%
Dla większości użytkowników angielska wersja językowa nie będzie stanowić problemu, jednak są wśród nas tacy, dla których jego znajomość nie jest tak oczywistą rzeczą. Brak obsługi języka polskiego może im uprzykrzyć korzystanie z tego narzędzia.
roomunho (2010.11.12, 09:25)

0%
@nekston

zajrzyj na boarda
lukdzi (2010.11.12, 09:29)
Ocena: 1

0%
dzięki za przydatny artykuł :) na pewno skorzystam z drugiej opcji i właśnie powiększyłem Ci konto o 250mb ;)
roomunho (2010.11.12, 09:30)

0%
pięknie dziękuję :) także tym, którzy skorzystali z mojego odnośnika
nekston (2010.11.12, 09:53)
Ocena: 0

0%
RooMaN:

No przecież żartowałem sobie i trafiłem tu przez odnośnik z Boarda.
Nawet świadomie użyłem tagu ::pub::.
A co do artykułu, to widzę, że masz talenty pisarskie (czytaj nieźle Ci idzie lanie wody) i jakaś redakcja powinna to wykorzystać. :)
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane