Konstrukcja – budowa wnętrza, zasilanie i wentylacja
Obudowy SFF nie są zbyt pojemne, a model SG07B nie jest wyjątkiem. Pomimo długości bryły środek jest skromny i niczym nie zaskakuje. Najwięcej miejsca w skrzynce zajmuje pełnowymiarowy zasilacz typu ATX, ale widać, że pod tym względem SilverStone nie idzie na kompromisy. PSU dołączony do obudowy to nie byle co, tylko jednostka działająca w klasie 80PLUS Bronze. Wydajne komponenty potrzebują dobrego zasilania, a 600-watowy zasilacz może zagwarantować poprawne działanie praktycznie każdej konfiguracji komputera z jedną kartą graficzną na pokładzie. Producent twierdzi, że w obudowie można umieścić zasilacz o długości do 170 mm, ale wówczas drastycznie zmniejsza się miejsce na kartę graficzną. No cóż, coś za coś. Do tego PSU mamy tylko jedno zastrzeżenie, ale istotne: nie jest modularny. W większości obudów typu SFF można zapomnieć o uporządkowanych kablach i szkoda, że model SG07B nie jest tu wyjątkiem. Liczba przewodów 600-watowca, z którymi trzeba się uporać, jest dość duża, część z nich zapewne pozostanie niewykorzystana, a miejsca wewnątrz skrzynki jest mało. Mimo że zasilacz aż się prosi o modularne okablowanie, bo w przypadku SFF dodatkowe miejsce jest na wagę złota, nie możemy powiedzieć, że producent strzelił sobie w kolano, bo na szczęście obudowy, zwłaszcza takiej, nie otwiera się za często.
Aby uruchomić zasilacz, trzeba odłączyć przewód zasilający, co pozwala dobrać się do przełącznika, bo został on ukryty za gniazdem zasilania PSU. Nie jest to irytująca wada, a jedynie drobna, jednorazowa uciążliwość, z którą zręczne palce bez problemu sobie poradzą. Zewnętrzne gniazdo zasilające umieszczono na tyle obudowy, a zasilacz – na froncie, więc niech nikogo nie zdziwi gruby kabel biegnący wzdłuż całej skrzynki. Na szczęście został on odpowiednio ułożony i nie przeszkadza w montażu karty graficznej czy dużego wentylatora.
Dwa elementy obudowy, które dają się wyjąć, to kosz dysków twardych oraz półka napędu w rozmiarze 5,25 cala. Miejsce przewidziane na napęd optyczny typu slim bardzo łatwo zdemontować; w ten sposób można uzyskać dodatkową przestrzeń na upchnięcie kabli zasilania. Cyrkulacji powietrza w obudowie to nie zaszkodzi, ponieważ w pobliżu nie ma żadnego wentylatora. Kosz może pomieścić dwa dyski o wymiarach 2,5 cala oraz jeden 3,5-calowy. Informacja dla leniwych: nośniki danych należy przykręcić dla ich bezpieczeństwa, ponieważ mają tendencję do układania się pod dziwnym kątem. Nieodzowne jest też użycie kątowych kabli SATA w przypadku mniejszych dysków, ponieważ pomiędzy nimi a bokiem obudowy jest zaledwie kilkanaście milimetrów wolnego miejsca. Kosz dyskowy został wyposażony w okrągłe podkładki antywibracyjne żółtego koloru, które niszczą się w tempie iście ekspresowym.
Model SG07B nie grzeszy mnogością wentylatorów, ale tak naprawdę nie musi, przynajmniej według zapewnień producenta. Pisaliśmy już, że najnowszy członek rodziny Sugo jest uosobieniem siły, jeśli chodzi o odprowadzanie nadmiaru ciepła na zewnątrz. Prościej być nie może: jeden wentylator chłodzi kluczowe podzespoły komputera, a gorące powietrze zostaje siłą wydalone przez perforacje obudowy na zewnątrz. Poziomo umieszczony 180-milimetrowy wentylator to Air Penetrator; kolos działający w zakresie 700–1200 obr./min i z oficjalną głośnością 18–34 dBA. To cacko ma większą średnicę niż płyta formatu Mini-ITX! Spodobała nam się łatwość demontażu Air Penetratora oraz filtr, który można łatwo wyczyścić... tuż po uporaniu się ze zdjęciem wierzchniej części obudowy. I to wszystko, co można by upchnąć do tej w końcu niezbyt pojemnej obudowy typu SFF. Zasilacz ma własny, 120-milimetrowy wentylator, ale nie uczestniczy on w cyrkulacji powietrza wewnątrz obudowy. Na samym początku myśleliśmy, że jeden air penetrator nie jest w stanie należycie uporać się z temperaturą we wnętrzu skrzynki. Ale w połączeniu z tymi wszystkimi perforacjami poradził sobie, o czym przeczytacie nieco dalej.
Prawdę mówiąc, niespecjalnie martwiliśmy się o temperaturę procesora. Większą zagadką było dla nas to, czy system upora się z gorącem z Radeona HD 5970. I na to znalazł się sposób: producent dostarczył specjalną piankową obręcz oraz filtr. Te dwa akcesoria montuje się za pomocą wkrętów naprzeciwko wentylatora karty graficznej. Tunel utworzony w ten sposób umożliwia zasysanie powietrza tylko spoza obudowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu mamy pewność, że gorące powietrze wewnątrz niej nie zostanie ponownie zassane przez kartę graficzną. Perforacja na lewej stronie skrzynki umożliwia idealne dopasowanie położenia okrągłej pianki względem wentylatora Radeona HD 5970. Jednakże zda ona egzamin tylko wtedy, gdy wykorzystana karta graficzna będzie mieć referencyjny układ chłodzenia lub podobny.
