artykuły

SilverStone Sugo SG07B – obudowa formatu SFF dla gracza?

Małe jest piękne pojemne

39
14 listopada 2010, 21:45 Dawid Grzyb

Konstrukcja – z zewnątrz

Model SG07B, który dostaliśmy, jest jednym z dwóch możliwych wariantów. Do kupienia jest też zaopatrzony w okna po lewej i prawej stronie, co powinno ucieszyć miłośników podglądania wnętrzności swoich pecetów. Dodatki nas nie zachwyciły, ale nie możemy napisać, że czegoś zabrakło. W komplecie znalazły się: przewód zasilający, kilkanaście śrubek, dwa paski zaciskowe i instrukcja obsługi (dość przydatna, choć nie ma polskojęzycznej sekcji). Producent dołączył też specjalny filtr i piankowy okrąg, ale o ich zastosowaniu napiszemy nieco dalej, w końcu mamy do czynienia z obudową typu SFF, a one nie są specjalnie rozbudowane i nie wymagają nie wiadomo jakich akcesoriów.

Front skrzynki został wykonany ze szczotkowanego aluminium, co nam się spodobało, ale jego obrzeża to plastik w jednej z najbardziej tandetnych postaci. Po stuknięciu palcem w miejsca wykonane z tworzywa sztucznego słychać, że w środku jest pusto, a to sprawia kiepskie wrażenie. Nie tego spodziewaliśmy się po obudowie za kilkaset złotych. Plastikowe elementy irytują cały czas, bo zostały umieszczone w niefortunnym miejscu i trudno o nich zapomnieć, jeżeli obudowa jest ustawiona frontem do użytkownika. Z przodu skrzynki oprócz logo producenta znajdziecie: wyłącznik, diodę sygnalizującą pracę dysku twardego, gniazda słuchawkowe oraz mikrofonowe i dwa porty USB. Przycisk do resetowania komputera został umieszczony z tyłu, co niespecjalnie nam się spodobało, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, przycisk umieszczony z przodu jest bardziej poręczny, a po drugie, podczas składania komputera trzeba się borykać z dodatkową parą przewodów, która mogłaby być w jednej wiązce razem z innymi. Napęd optyczny da się zamontować, ale tylko typu slim. Nieszczególnie nas zdziwiło takie rozwiązanie i nie uznajemy go za wadę konstrukcyjną, bo wąskie napędy nie różnią się znacząco ceną od tych tradycyjnych.

Tył modelu SG07B niczym się nie wyróżnia. Mimo że miejsce dla zasilacza znalazło się z przodu obudowy, gniazdo zasilania umieszczono z tyłu, w jej prawym górnym rogu. Odrobinę niżej umiejscowiono dwa perforowane śledzie oraz specjalną zaślepkę, którą trzeba usunąć podczas montażu karty graficznej. Owa zaślepka działa topornie, jest przykręcona zwykłymi śrubkami i znajduje się zbyt blisko gniazda zasilania, co w naszym przypadku wymusiło zdemontowanie go. Dopiero po tym zabiegu dało się włożyć kartę graficzną. W lewym górnym rogu umieszczono dwustopniową, sprzężoną ze 180-milimetrowym wentylatorem regulację obrotów. Naszą uwagę zwróciły najzwyklejsze w świecie wkręty, które zostały wykorzystane do przymocowania wierzchniej warstwy obudowy. Nieszczególnie przemawia do nas to, że skrzynie typu SFF są otwierane średnio raz na kilka miesięcy. Szybkośrubki znacznie ułatwiają dobranie się do wnętrza obudowy, a ich brak jest wadą. Na szczęście farba obudowy i wkrętów jest dość odporna na zarysowania.

Przycisk resetowania umieszczono po prawej stronie, zaraz obok naklejki 80PLUS Bronze

Wierzch i boki modelu SG07B tworzą całość o przekroju w kształcie małej litery n. Aby otworzyć obudowę, zdejmujemy tylko jeden element. Zupełnie jak za czasów białych skrzynek sprzed 15 lat, bo w tamtym okresie tylko takie były dostępne. Wierzchnia strona obudowy jest mocno perforowana. W końcu potężny, 180-milimetrowy wentylator potrzebuje sporo powietrza, aby spełnić powierzone mu zadanie. Obydwa boki skrzynki też mają perforacje: przy miejscach montażowych dysków 2,5-calowych, schładzacza procesora oraz karty graficznej. Te otwory mają dość dużą średnicę, więc wewnątrz obudowy szybko gromadzi się kurz. Jest to zastanawiające, bo w niektórych miejscach modelu SG07B producent zastosował filtry przeciwkurzowe...

Prawy bok

Lewy bok

Widok z góry

Spód nie zachwyca nowatorskimi pomysłami, ale te, które zostały wykorzystane, wydają się logiczne. Zadbano o doprowadzenie powietrza do zasilacza za pomocą 120-milimetrowej siatki, dodatkowo wyposażonej w filtr zapobiegający dostawaniu się kurzu do środka. Mimo że jest on przytwierdzony do obudowy za pomocą wkrętów, jego oczyszczenie to nie problem, bo wystarczy obudowę odwrócić i zdać się na ssawkę odkurzacza. Z przodu spodniej części zamontowano dwa gumowe paski, a z tyłu – parę dość dużych nóżek, wykonanych z tego samego tworzywa. Dobre słowo należy się gumowym elementom: są na tyle duże i solidne, że wywiązują się znakomicie z zadania utrzymania obudowy na swoim miejscu. Oczywiście, waga tego klocka też robi swoje. Ale najważniejsze jest to, że nawet gdy nieumyślnie potrąci się kończyną obudowę stojącą pod biurkiem, jest mało prawdopodobne, że uda się ją przesunąć.

Jedyne novum w konstrukcji obudowy to perforacje umieszczone tuż pod miejscem do zamontowania karty graficznej, dzięki którym jest odprowadzany nadmiar ciepła na zewnątrz. To miejsce zostało dodatkowo osłonięte plastikową ramą; i dobrze, bo tuż obok znajduje się wlot powietrza do zasilacza. Jest to po to, żeby gorące powietrze wydostające się na zewnątrz przy karcie graficznej nie było wsysane z powrotem do PSU. Sprytnie, bardzo sprytnie.   

 

3