artykuły

WIWA HD 110 – test tunera, ramki cyfrowej i nagrywarki sygnału telewizyjnego w jednym

Na biurko i do samochodu

19
23 października 2010, 18:00 Dawid Grzyb

Budowa

Model HD 110 nie jest przesadnie ciężki, chociaż nie można go nazwać lekkim jak piórko: waży 550 g. Obudowa została w całości wykonana z plastiku oraz pleksi. Jej elementy niestety lubią trzeszczeć, a przez to sprawiają wrażenie mało solidnych i nieszczególnie wyszukanych. Oczywiście to nie sam rodzaj tworzywa jest tutaj problemem, ale jego jakość. Czulibyśmy się bardziej dopieszczeni, gdyby producent zdecydował się na coś  solidniejszego. Kształt modelu HD 110 nie jest ani trochę zaskakujący. Gabaryty odtwarzacza są dość pokaźne, ale jak najbardziej zrozumiałe – wyświetlacz ma przekątną 10 cali. Jest też dostępna wersja o 8-calowej przekątnej ekranu, która kosztuje wyraźnie mniej.

Front urządzenia został w całości pokryty pleksi i niczym się nie wyróżnia. Przestrzeń dookoła wyświetlacza jest w kolorze fortepianowej czerni, co nam się nie spodobało, bo na powierzchni tego typu widać odciski palców i kurz. Matryca TFT też nie jest matowa, a szkoda, bo połyskliwe wyświetlacze są mniej funkcjonalne, np. gorzej sprawują się w słońcu. Front modelu HD 110 obył się bez ozdób, z wyjątkiem niewielkiego logo producenta.

Tył odtwarzacza wygląda raczej topornie, ale jest dość funkcjonalny. W jego górnej części znajdują się cztery przyciski „nawigacyjne”, jeden do zatwierdzania wyboru oraz dwa służące do powracania do menu i przełączenia pomiędzy telewizją a radiem. Guziki wciskają się lekko i działają bezproblemowo, o ile się je widzi. Ich ułożenie pod 45-stopniowym kątem jest mało intuicyjne i sprawia, że często się zdarzają pomyłki. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy użytkownik chce „wymacać” wybraną opcję, bez odwracania urządzenia. Najlepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie guzików funkcyjnych na dwóch dużych krzyżakach. Wtedy nikt by nie miał problemu ze zlokalizowaniem odpowiedniej funkcji, nie widząc ich.

W model HD 110 zostały wbudowane dwa stereofoniczne głośniki, które sprawdzają się odrobinę lepiej niż słuchawki. Ale w dalszym ciągu dźwięk robi nie najlepsze wrażenie: jest odarty z niskich i wysokich rejestrów, a średnie brzmią jak zza kurtyny. Ale bierzemy poprawkę na to, że dźwięk odtwarzacza HD 110 nie jest kierowany do audiofilów, bo i po co... Ci mają dużo droższe zabawki. Dwa głośniki zamontowane w urządzeniu i tak okażą się wystarczające dla zdecydowanej większości nabywców.

Na tyle urządzenia znalazły się dwa otwory, które umożliwiają umieszczenie go na ścianie pionowo lub poziomo. Tylko co wtedy zrobić z dość krótkim przewodem od zasilacza? Ramka umieszczona na ścianie z radośnie dyndającym kabelkiem zasilania nie jest szczególnie estetycznym rozwiązaniem. Urządzenie nie ma wbudowanego akumulatora, ale z drugiej strony czas działania na jednym cyklu baterii pewnie nie byłby zbyt długi, a koszta produkcji wzrosłyby. Kto nie chce przyozdabiać ścian swojego lokum, może umieścić HD 110 na biurku. Nóżka dołączona do zestawu daje się łatwo zamontować w specjalnym otworze na tyle urządzenia, ale nie jesteśmy przekonani co do jej trwałości. Nie radzimy przenosić odtwarzacza, trzymając go za ową nóżkę – najprawdopodobniej pęknie.

Gniazda zostały sprytnie wkomponowane w tył urządzenia. Nie wystają za bardzo i są odpowiednio opisane. Po lewej stronie znalazło się miejsce dla kart pamięci: SD, MMC, MS, i to wystarczy. Tuż obok umieszczono gniazdo USB 2.0, a to właśnie z niego użytkownik najczęściej będzie korzystać. Ostatnie złącze zostało przewidziane dla analogowego wtyku antenowego. 

Prawa strona również nie jest szczególnie rozbudowana. Pomyślano o wyprowadzeniu analogowego sygnału audio-wideo na zewnątrz dzięki gniazdu AV OUT. Tuż obok znajdują się wyjścia HDMI oraz słuchawkowe, a odrobinę niżej – wyłącznik. Na samym dole zostało umieszczone gniazdo zasilania. Zabrakło nam wejścia HDMI w urządzeniu. Skoro model WIWA HD 110 jest telewizorem, takie gniazdo powinno być w niego wbudowane. Przydałby się też tuner FM, bo pasażerowie podczas oglądania filmu w podróży czuliby się lepiej, słysząc dźwięk w głośnikach samochodowych, bez porównania lepszych niż te wbudowane w urządzenie. 

2