artykuły

Wielki test słuchawek dokanałowych – 51 modeli

Życie jest zbyt krótkie, by używać kiepskich słuchawek

140
30 sierpnia 2010, 11:00 Dawid Grzyb

Apple In-Ear

Produkty firmy Apple od dawna cechują się ciekawym, minimalistycznym wykonaniem, prostotą obsługi, maksymalną funkcjonalnością i ceną adekwatną do tych wszystkich aspektów, przynajmniej w Polsce. Po otworzeniu typowego dla Apple'a pudełka ujrzeliśmy dokładnie to, czego się spodziewaliśmy. Słuchawki zostały ułożone wewnątrz półprzezroczystego etui wykonanego z akrylu, a dwie pary silikonowych wkładek zamknięto w opakowaniu przypominającym przerośniętą pigułkę. Nie zabrakło też dodatkowej pary filtrów chroniących przetwornik przed zanieczyszczeniami. Etui słuchawkowe nie zachwyciło nas wzornictwem i jakością, ale bardzo spodobał się nam pomysł umieszczenia w środku dodatkowych wkładek. Nie jesteśmy pewni, czy to nasz egzemplarz był wyjątkowo oporny na wymianę filtrów czy wszystkie tak mają. W zestawie, który otrzymaliśmy do testów, nie dało się ich odkręcić, a nie chcieliśmy stosować rozwiązań siłowych. Słuchawki są lekkie i dość ładne, chociaż namawiamy firmę Apple, aby w końcu zaczęła je produkować w kolorze innym niż biały. W modelu In-Ear spodobało się nam perfekcyjne dopasowanie wszystkich elementów do siebie, chociaż to żadna nowość, jeżeli chodzi o produkty oznaczone logo nadgryzionego jabłka. Na szczególną uwagę zasługuje zwieńczenie obudowy słuchawek przy szyjce oraz ona sama: te dwa elementy są wykonane ze stali. To szczegół, ale zwiększa wrażenie solidności.

Silikonowe wkładki dołączone do zestawu są miękkie i dają się łatwo wymieniać, co w połączeniu z niewielką wagą samych słuchawek sprawia, że wygoda jest duża. Na przewodzie sygnałowym został umieszczony pilot regulacji głośności z wbudowanym mikrofonem. Zamiast często spotykanego potencjometru postanowiono umieścić na pilocie dwa guziki do zmiany natężenia głośności. Kabelek nie wzbudził naszego zaufania i jeżeli słuchawki trafią do serwisu, to pewnie w większości przypadków będzie to właśnie jego wina. Model In-Ear został oparty na pojedynczym zbalansowanym przetworniku, mimo to jego cena nie jest wygórowana.

Minimalistyczne opakowanie ukazujące zawartość to wizytówka firmy Apple

Akcesoria to kilka książeczek oraz dwie dodatkowe pary silikonowych wkładek

Producent zadbał również o plastikowe, solidne etui

Wtyk jest prosty i nie został pozłocony

Rozgałęzienie jest w porządku, ale przewód sygnałowy sprawia wrażenie niezbyt trwałego

Pilot do regulacji głośności działa odrobinę topornie

Słuchawki wyglądają elegancko, ale szkoda, że są dostępne tylko w jednym kolorze

W słuchawkach Apple In-Ear użyto zbalansowanego twornika

Apple In-Ear
czułość 109 dB
impedancja 23 omy
pasmo przenoszenia 5 Hz – 21 000 Hz
długość przewodu 1,4 m
masa 10,2 g
wtyk pozłacany, prosty
przewód sygnałowy symetryczny
typ przetwornika pojedynczy zbalansowany przetwornik
typ słuchawek zamknięte

Testy – odsłuch muzyczny

Apple/RWA iMod Video 5.5G + wzmacniacz RSA p-51 Mustang
  • Tony niskie. Bas nie był zbyt szybki, ale dość krótki, zwarty i mięsisty. Przede wszystkim nie dudnił, chociaż mogłoby być w nim więcej „oddechu”.
  • Tony średnie. Gitary brzmiały bardzo przekonująco, miękko i były odpowiednio odsunięte od słuchacza. Wokale były dobrze słyszalne, naturalne i nie było słychać syczenia głosek.
  • Tony wysokie. Ich brzmienie było nienapastliwe, ale odrobinę matowe; były zbyt słabo słyszalne.
  • Efekty przestrzenne. Całkiem niezłe, chociaż nie do końca spodobało się nam rozlokowanie instrumentów. Wydawało się nam, że znajdujemy się odrobinę nad muzykami.
  • Separacja instrumentów. Miejscami dobra, ale podczas muzycznego zamieszania było odrobinę chaotycznie.
Apple iPod touch 3G
  • Tony niskie. Basy brzmiały dynamicznie i dość żwawo, ale nie były przesadnie głębokie.
  • Tony średnie. Gitary brzmiały całkiem ciekawie i naturalnie, a wokale – odpowiednio wyraźnie.
  • Tony wysokie. Potrafiły nieładnie zaskrzeczeć, a dźwięk talerzy perkusyjnych wydał się testerowi matowy.
  • Efekty przestrzenne. Zadowalające – przestrzeń dookoła testera była dość rozbudowana.
  • Separacja instrumentów. Całkiem niezła, chociaż czasem bywało chaotycznie.
Cowon E2
  • Tony niskie. Bas nie był dynamiczny ani spójny, ale jego mięsista i głęboka faktura brzmiała całkiem nieźle.
  • Tony średnie. Gitary brzmiały dość miękko i naturalnie, a wokale – odpowiednio realistycznie. 
  • Tony wysokie. Były słyszalne, ale odrobinę cofnięte w porównaniu z resztą pasma.
  • Efekty przestrzenne. Szerokość sceny nie była duża.
  • Separacja instrumentów. Nie była zła, ale chyba nie nadążała za pozostałymi aspektami brzmienia.

Naszym zdaniem

Słuchawki firmy Apple zagrały dość dobrze, jak na tę cenę. Całkiem nieźle łączą się z iPodami, co nie powinno dziwić, skoro to do nich model In-Ear został przeznaczony. Dźwięk jest nieszczególnie analityczny, ale nie nudzi się szybko. Słychać, że ma się do czynienia z czymś lepszym niż tani dynamiczny głośniczek. Cena jest atrakcyjna i dość zaskakująca – spodziewaliśmy się produktu dużo droższego. Jednak konkurencja nie śpi i za około 150 zł można kupić coś, co zabrzmi jeszcze lepiej. Jeśli jesteś zapalonym fanem produktów Apple'a i chcesz być fair wobec Steve'a Jobsa, jest tylko jeden słuszny wybór, prawda? 

Apple In-Ear
Zalety
  • Cena
  • Całkiem niezłe wykonanie
  • Wygodne i lekkie
  • Ciekawy dźwięk
Wady
  • Tylko jeden kolor
  • Pilot regulacji głośności czasem sprawiał problemy
Do testów dostarczył:Apple
Cena w dniu publikacji (z VAT):150 zł
Zobacz bieżące oferty:
Neo24
377 zł
* cena przybliżona, według aktualnego kursu euro
10