artykuły

Test 34 kompaktowych aparatów cyfrowych

509 megapikseli i 40 obiektywów

145
16 sierpnia 2011, 12:00 Marcin Brzozowski

Funkcje specjalne alias wodotryski

Producenci prześcigają się w ułatwianiu życia fotografom, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z obróbką zdjęć w komputerze. Jest to pozytywna tendencja, ponieważ oznacza większe możliwości sprzętu, jednak musimy pamiętać, że żadna automatyczna panorama, żadne zdjęcie HDR (ang. high dynamic range, zdjęcie o dużej rozpiętości tonalnej) utworzone automatycznie nie dorówna jakością temu, co można zrobić, korzystając z komputera. Powód jest prosty: procesor aparatu ma mizerną wydajność w porównaniu z układami stosowanymi w komputerach. Jednak komuś, kto robi zdjęcia pod kątem Facebooka albo z przeznaczeniem na wydruki 15 × 10 cm, jakość tego, co zapewnia oprogramowanie aparatu, powinna wystarczyć.

W testowanych modelach takie funkcje, jak: sklejanie panoramy z kilku zdjęć, HDR, opcje fotografowania 3D, nie dziwią. Funkcja 3D działa tak, że po wybraniu trybu 3D i wykonaniu pierwszego zdjęcia aparat instruuje użytkownika, w jaki sposób powinien się on przesunąć w celu zrobienia drugiego. Następnie dwa ujęcia są zapisywane jako jedno zdjęcie w wybranym formacie. Do wyboru jest zwykle format MPO – rozszerzenie standardu JPEG umożliwiające zapisanie dwóch fotografii w jednym pliku, przeznaczonym do przerobienia na dowolną technikę 3D, obraz anaglifowy albo animowany GIF złożony z dwóch klatek wyświetlanych na przemian. Naszym zdaniem nie warto dopłacać do tej funkcji. Równie dobrze można samemu zrobić dwa przesunięte względem siebie zdjęcia sceny i złożyć je w dowolnej technice 3D na komputerze. Prawdziwą funkcję zapisu 3D zapewniają aparaty dwuobiektywowe, ale żaden z nich nie pojawił się w teście.

Ciekawsze są dodatkowe funkcje realizowane sprzętowo, na przykład możliwość kręcenia filmów z prędkością kilkuset klatek na sekundę. Dzięki takiej opcji możecie sfilmować kroplę uderzającą o powierzchnię wody i pojawiającą się wtedy wodną koronę. Coś, co jeszcze kilka lat temu wywoływało ciche „Łaaaał” przed ekranem telewizora, dziś można zrobić samemu.

3