Oprawa audiowizualna
Pod względem wizualnym gra robi duże wrażenie. W oko wpadają zwłaszcza efekty świetlne (wybuchy rac, gra światła i cieni) oraz zmienne warunki atmosferyczne. Ponieważ fabuła rozgrywa się zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy, programiści musieli przygotować różne wersje tekstur. W promieniach słońca okolice Bright Falls wyglądają niesamowicie. Zwłaszcza przeloty kamery pomiędzy szczytami górskimi lub nad taflą jeziora zapierają dech w piersiach. Kolory są ciepłe, ale jednocześnie delikatnie wyprane. W nocy zaś przytłacza mroczny klimat. Budynki i okolica wyglądają zupełnie inaczej. Mimo że dopiero co przechadzaliśmy się tą ścieżką za dnia, wydawało się nam, że okolica nieco zmieniła się po zapadnięciu zmroku. Brawa należą się twórcom za projekt i wykonanie miasteczka. Szkoda, że tak rzadko mamy okazję zaglądać tam za dnia. Alan Wake to jedna z najlepiej wyglądających (o ile nie najlepsza pod tym względem) gier na konsolę Xbox 360. Do tego dochodzi świetna optymalizacja. Produkcja studia Remedy nie „chrupnęła” ani razu, nawet gdy na ekranie znajdowało się dużo przeciwników, a my właśnie odpalaliśmy racę.
W grze zastosowano silnik fizyki Havok, co widać w wielu miejscach – od prostej interakcji z przedmiotami po dotknięciu przez Alana przez uginanie się gałęzi drzew na wietrze aż po zderzające się opętane przedmioty czy spadające ze zboczy drewniane bele lub samochody. Odwzorowanie fizyki jest w pełni poprawne i znacząco przydaje grze realizmu. Świetnie wyglądają przerywniki filmowe, które powstały przy wykorzystaniu silnika gry. Trochę gorzej wypada mimika postaci. Ruchy twarzy, a zwłaszcza ust, czasami nie współgrają idealnie z wypowiadanymi słowami. Poza tym animacja jest bardzo dobra, wszystkie ruchy postaci są płynne i współgrają ze sobą. Drobne zastrzeżenia mamy także co do fizyki prowadzenia pojazdów. Samochody zachowują się bardzo dziwnie. Podczas powolnej jazdy są bardzo „mułowate”, a po znacznym przyspieszeniu łatwo stracić nad nimi kontrolę nawet przy bardzo delikatnych ruchach gałką.
Następny mocny punkt gry to oprawa dźwiękowa. Jest kilka specjalnie skomponowanych fragmentów, jednak większość to utwory znanych artystów. Dane Wam będzie posłuchać między innymi Roya Orbisona, Nicka Cave'a i Davida Bowiego. Usłyszycie więc zarówno spokojne, klimatyczne kawałki, jak i mocno rockowe brzmienia. Do dźwięków otoczenia czy przedmiotów nie mamy najmniejszych zastrzeżeń. Niesamowite wrażenie robi dynamiczna walka z kilkoma przeciwnikami podczas wichury, gdy świst wiatru oraz wystrzały kul sprawiają, że co jakiś czas możemy zadrżeć w fotelu. Każda z broni podczas wystrzału wydaje inny, charakterystyczny dla siebie dźwięk. Strzelba to oczywiście krótki, głuchy i donośny huk, a raca po wystrzale syczy aż do momentu głośnego wybuchu. Trochę słabiej brzmią samochody. Silniki wydają dziwny, ochrypły dźwięk, dodatkowo różne pojazdy brzmią do siebie podobnie. Całe szczęście, że to tylko drobna część gry i nie trzeba nimi podróżować zbyt często.
Spolszczenie
Dystrybucją gry w Polsce zajmuje się Microsoft. Gra została wydana w polskiej wersji kinowej. Oznacza to, że przetłumaczono wszystkie teksty, a pozostawiono oryginalną ścieżkę dźwiękową. Nie dopatrzyliśmy się błędów językowych; opcje w menu, nazwy przedmiotów oraz dialogi zostały przetłumaczone prawidłowo. Na szczęście nie starano się oddać dosłownych znaczeń z wersji oryginalnej. Tu i ówdzie dorzucono jakiś wyraz lub dwa, sprawiając, że zdanie brzmi dla nas bardziej zrozumiale. Wielka szkoda, że w tak oczekiwanej produkcji nie zdecydowano się na pełną polonizację z wykorzystaniem jakichś znanych polskich aktorów. Niestety – wtedy, ze względu na objętość materiału, pewnie nie byłoby możliwości wyboru pomiędzy polską a oryginalną ścieżką dźwiękową.


