Guzikologia
Aparat jest oszczędnie wyposażony w przyciski. U góry mamy spust migawki, pokrętło (jedyne) do ustawiania trybu działania, wyłącznik zasilania (który można przypadkowo wcisnąć podczas przenoszenia aparatu, nawet w torbie).
Na przedniej ściance jedynym przyciskiem jest zwalniacz blokady obiektywu.
Z tyłu znajduje się suwak otwierający lampę błyskową, dwa przyciski funkcyjne, których działanie może być modyfikowane przez zmianę konfiguracji, przycisk nagrywania wideo lub blokady (również programowalny). Poniżej umieszczono przyciski: włączający tryb odtwarzania, wyświetlający menu, zmieniający informacje prezentowane na wyświetlaczu oraz służący do kasowania plików. Komplet uzupełnia pięć przycisków pozwalających poruszać się po menu lub bezpośrednio aktywować poszczególne funkcje: wielokrotnej ekspozycji i samowyzwalacza, lampy błyskowej, wyboru pola autofocusu, korekcji ekspozycji.
Wielość dostępnych opcji i złożoność menu sprawiają, że użytkownik musi dokonywać trudnego wyboru, przypisując przyciskom funkcyjnym jedno z kilku wykluczających się znaczeń. Dobrym pomysłem byłoby umieszczenie na tylnej ściance jeszcze, powiedzmy, dwóch programowalnych przycisków.
Jeszcze tylko parę słów o diodzie sygnalizującej włączenie aparatu, która świeci na... niebiesko. Dlaczego? Kiedyś było prosto jak na skrzyżowaniu: zielony – włączony i wszystko w porządku, żółty – ostrzeżenie, czerwony – coś poszło nie tak, a przynajmniej wymaga szczególnej uwagi (na przykład podczas nagrywania wideo). Co oznacza niebieski? Nie wiadomo, bo znaczenie zmienia się wraz z kontekstem. Dziwne znaczy lepsze?
