Technologie i wydarzenia
Artykuł
D. Grzyb, Ł. Marek, P. Pilarczyk, Poniedziałek, 12 marca 2012, 06:00

Alpenföhn

Stoisko firmy Alpenföhn rzucało się w oczy bardziej, niżby niektórzy sobie tego życzyli. W każdym razie osobnik odpowiedzialny za jego wygląd dobrze przemyślał sprawę. Stworzył obiekt bardzo wysoki, doskonale widoczny z daleka, ale wcale nie szeroki. W sumie katalog firmy nie jest przesadnie rozbudowany. Ba! Cały dorobek niemieckiego producenta mieści się w dosłownie kilku szklanych gablotach.

 

Matterhorn Shamrock to produkt rodem z zielonej Irlandii. Jego nazwa oraz kolor pasują do domniemanej nazwy. Shamrock jest stosunkowo niski oraz dość wąski. Jego podstawę wypolerowano na wysoki połysk, a do radiatora doprowadzono w sumie 12 niklowanych ciepłowodów.

 

Prawdę mówiąc, nie wiemy, czym różni się od rewizji B, którą możecie zobaczyć poniżej. Jedyną zauważalną różnicą jest zastosowanie innego wentylatora.

 

Jak pokazuje poniższe zdjęcie, oferta firmy nie jest przesadnie rozbudowana ani urozmaicona. Ale widać w tym konsekwencję, bo założyciele Alpenföhn kurczowo trzymają się tej gałęzi, na której czują się bezpiecznie.

 

Alpenföhn K2 to konstrukcja wieżowa. Zgadujemy, że nazwa pochodzi od drugiego po Mount Evereście ośmiotysięcznika. Schładzacz ma w sumie 16 miedzianych ciepłowodów – po 8 na każdą z wież. Na fotografii widać nietypową powierzchnię radiatora. Do produktu da się przymocować w sumie trzy wentylatory.

Alpenföhn Everest to nietypowa konstrukcja, która składa się z kilkunastu niklowanych ciepłowodów, wypolerowanej na wysoki połysk podstawy (od strony procesora, oczywiście) oraz trzech wież z gęsto umiejscowionymi żebrami. Producent pozwala użyć aż czterech (!) wentylatorów o średnicy 120 mm. Nieczęsto spotyka się takie rozwiązania...

 

Znalazło się też miejsce dla następcy modelu Brocken. W naszym wielkim teście wypadł przeciętnie na tle konkurencji, ale druga wersja sporo się różni od pierwszej. Teraz mamy do czynienia z dwiema niezależnymi wieżami à la Prolimatech Megahalems, do których doprowadzono w sumie 12 miedzianych ciepłowodów z podstawy wypolerowanej na wysoki połysk.

 

Alpenföhn Himalaya to następna nowa konstrukcja, tym razem wertykalna. W sumie 12 ciepłowodów zostało rozlokowanych na czterech połączonych ze sobą sekcjach. Powiedziano nam, że kluczem do uzyskania niskiej temperatury jest asymetryczna budowa schładzacza. Ale nieważny kształt, byle działało jak należy :)

 

Ostatnią nowością był schładzacz horyzontalny, Gotthard. W sumie sześć miedzianych ciepłowodów prowadzi od podstawy do aż trzech różnych sekcji z miedzianymi żebrami, niepołączonych ze sobą. Oczywiście, na samej górze zamontowano spory, 120-milimetrowy wentylator.

Ocena artykułu:
Ocen: 15
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
O autorze
Paweł Pilarczyk
Absolwent Politechniki Warszawskiej, wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych. Od 15 lat pracuje jako dziennikarz.
Ostatnie publikacje:
Facebook
Ostatnio komentowane