Podsumowanie
Nasza ocena eClicto nie jest jednoznaczna. Z jednej strony koszmarnie wolno działający interfejs, nie najlepsze wykonanie oraz problemy z oprogramowaniem mogą szybko zniechęcić do jego używania. Z drugiej – wgrana ciekawa książka może przyzwyczaić do sprzętu tak samo, jak wciąga ciekawa powieść, czego autor artykułu, korzystając z różnych urządzeń elektronicznych, wcześniej nie doświadczył. Istotnym problemem jest także cena: testowany sprzęt kosztuje 899 zł brutto, czyli równowartość mniej więcej 30 książek papierowych. W sprzęt co prawda wbudowano kilkadziesiąt książek, ale większość z nich to utwory dostępne za darmo w internecie, np. lektury szkolne.
Jeśli weźmie się pod uwagę cenę eClicto i porówna jego funkcjonalność z możliwościami telefonu komórkowego dostępnego za tę kwotę, okazuje się, że czytnik oferuje bardzo niewiele. Ale podobny rezultat da porównanie kuchenki elektrycznej z wbudowanym piekarnikiem z telefonem komórkowym. Naszym zdaniem te porównania nie mają większego sensu.
Czytniki e-booków z elektronicznym papierem to urządzenia innej klasy niż wszelkie pozostałe. Duża cena wynika przede wszystkim z kosztu wbudowanego wyświetlacza. Szkoda tylko, że w przypadku eClicto nie idzie ona w parze z wysoką jakością wykonania. Ponadto słuchawki dołączone do zestawu cechują się niską jakością dźwięku.
W przypadku czytnika tego typu istotny jest czas działania na baterii. Niestety, ponieważ urządzenie pozostawione jako włączone nie pobiera prądu, sprawdzenie tego jest trudne, a nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, by zmierzyć, jak długo działa podczas czytania książki. Udało się natomiast rozładować akumulatorek przez ciągłe odtwarzanie muzyki. Po pełnym naładowaniu baterii trwało to nieco ponad cztery godziny, ale tym wynikiem nie należy się sugerować, gdyż funkcje odtwarzacza mp3 to tylko dodatek.
Na koniec warto dodać, że firma Kolporter Info pracuje nad następnymi czytnikami tego typu, tym razem w całości opracowanymi przez polskich inżynierów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że będą dostępne przynajmniej dwie wersje czytnika: o 6- i 9–10-calowym ekranie. Też zostaną zbudowane z wykorzystaniem techniki firmy E-Ink, ale będą oparte na nowoczesnych podzespołach, dzięki czemu urządzenie ma działać szybciej. W planach jest także wbudowanie interfejsów do komunikacji bezprzewodowej, takich jak Wi-Fi, i modemu GSM.

- Czytelny, nieświecący wyświetlacz przypominający wydrukowaną kartkę
- Duża rozdzielczość ekranu
- Świetna czytelność w słońcu
- Niewielka waga
- Bardzo wysoka cena
- Bardzo wolno działający interfejs
- Niska jakość wykonania obudowy
- Problemy z odczytaniem niektórych formatów plików
- Nadaje się do czytania praktycznie tylko plików tekstowych i podobnych

iPad to jest zabawka. Czytniki są przeznaczone do określonego celu i bardzo dobrze wykonują swoje zadanie. Gdyby tylko były trochę tańsze.
Kodów źródłowych czego?
Jądra linuksa zastosowanego w czytniku czy autorskiego oprogramowania czytnika, zapewne wykorzystującego (linkującego) niezmodyfikowane biblioteki na licencji GPL?
http://en.wikipedia.org/wiki/GPL_linking_exception
http://en.wikipedia.org/wiki/GNU_General_P...d_derived_works
Jest to ciekawy problem prawny, można się zgodzić że statyczne linkowanie biblioteki na licencji GPL czyni program pracą pochodną zawierającą kod GPL, ale jak jest z dynamicznym linkowaniem bibliotek GPL?
Moim zdaniem nie stanowi to pracy pochodnej, ale zdania prawników są podzielone.
Ciężko troche porównywać Eclicto z Ipadem. Zwlascza technologicznie. Dużo lepsze byłby porównanie z Nookiem albo Kindle DX, jako najlepszymi chyba w tym momencie na rynku (choć pewnie w Polsce mało opłacalne. Skala kolorów (raczej odcieni szarości) jest w eclicto uboga, elektronika jest też nienajlepsza bardzo stronnicze jest wiec porównanie.
Cieszy mnie ze opracowywane są kolejne już czysto polskie wyświetlacze. Może będzie lepiej, zwlaszcza jeżeli wykorzystaja ktoryś z lepszych e-inków, albo nawet inna technologie papieru elektronicznego papieru (na przykład QR-LPD albo Microcup)
Co do starcia tabletów i wyświetlaczy e-papierowych. Zwyciestwo tych pierwszych nie jest wcale tak prawdopodobne. Raczej spotkają się gdzieś w pół drogi.
Czarne chmury nad rynkiem rejestratorów.
Ciekawe są też komentarze pod artykułem, wiem więcej o tej żenującej sprawie (kto pisał pod fałszywym nickiem Alicja Pietrzak), ale ze względu na lojalność wobec byłego pracodawcy wolę się tu nie wypowiadać.
Inna sprawa że nooka można kupić na Allegro za 1000 złotych.
Myślę, że wszyscy zastanawiający się nad zakupieniem takiego sprzętu byliby naprawdę wdzięczni.
PS na necie wychwalają Onyx Boox 60 dostępny na aledrogo za około 1500zł (testy KŚ i Chip'a) a powyższy zajmuje jedne z 1 miejsc ale od końca