Drugie wrażenie, czyli zupełnie jak książka!
Po przyzwyczajeniu się do menu eClicto i sposobu jego obsługiwania zauważalne stają się zalety czytnika. Okazuje się bowiem, że w przypadku przeciętnego człowieka czas potrzebny na przeczytanie strony tekstu jest na tyle długi, że wybranie następnej trwa względnie krótko. Po ustawieniu czasu uśpienia na 10 s zmiana strony trwa tylko chwilę dłużej niż przerzucenie kartki w książce papierowej. Należy jednak zaznaczyć, że ekran czytnika jest względnie mały, a ponadto wirtualną kartkę trzeba przewracać co stronę, a nie co drugą, jak w tradycyjnych książkach. Przy domyślnym powiększeniu tekstu w widoku pionowym na ekranie mieści się 17 wierszy, każda mniej więcej po 43 znaki, przy największym powiększeniu – tylko 11 wierszy po około 30 znaków, a przy maksymalnym oddaleniu – 26 wierszy po około 50 znaków. W naszej opinii warto by było zmieścić więcej wierszy tekstu kosztem interlinii. Ponieważ nawet przy największym oddaleniu czcionka jest bardzo czytelna, prawdopodobnie większość użytkowników będzie korzystać właśnie z tego trybu wyświetlania. Liczba znaków, jaka mieści się na ekranie, przy orientacji poziomej jest bardzo zbliżona do liczby znaków przy orientacji pionowej.

Jakość samego wyświetlacza praktycznie nie budzi zastrzeżeń, gdyż trudno go porównywać z jakimikolwiek innymi matrycami. Białe tło tak naprawdę jest lekko szare. W trakcie poszukiwania obiektu o najbardziej podobnej kolorystyce odkryliśmy, że obudowa jasnych drukarek firmy HP ma praktycznie identyczny odcień. Tło jest matowe, choć przy bardzo jasnym świetle potrafi odbić je w kierunku czytelnika – rozpraszając je w sposób podobny jak szare zdjęcie wydrukowane na matowym papierze fotograficznym. Dosyć duża rozdzielczość (166 dpi, podczas gdy monitory LCD mają zazwyczaj nie więcej niż 100 dpi) sprawia, że czarny druk jest czytelny, choć przy powiększeniu 60% wydaje się nieco wyblakły na krawędziach. Generalnie książki w eClicto wyglądają, jakby były wydrukowane w taniej gazecie, na niskiej jakości papierze, przy użyciu marnej farby drukarskiej i na nieco już zużytych maszynach. Mimo to czytanie z elektronicznego papieru jest dużo wygodniejsze niż z ekranu komputera, gdyż nie męczy wzroku. Największą różnicę widać jednak w świetle słonecznym: ekran laptopa nawet przy maksymalnej mocy podświetlenia w porównaniu z elektronicznym papierem wygląda na prawie czarny i jest mało czytelny.
Co więcej, dzięki zwartej konstrukcji e-booki w pozycji leżącej czyta się znacznie wygodniej niż tradycyjną książkę, ta druga bowiem lubi sama się zamykać, a na świeżym powietrzu wiatr łatwo przewraca jej kartki.
