artykuły

AMD 890FX i AMD 880G – test płyt głównych z najnowszymi układami logiki

Metamorfoza czy lifting?

58
27 kwietnia 2010, 06:00 Tomasz Jadczak

Odblokowywanie zablokowanego – czyli moda powraca

Producenci płyt głównych zmieniają front. Zaczęło się od akceptacji podkręcania, później przyszło jego popieranie, a teraz obserwujemy następny etap tej symbiozy z potrzebami użytkowników. Teraz producenci płyt głównych chcą im pomóc oszczędzić ciężko zarobione pieniądze i sprawić, że za cenę procesora o mniejszej liczbie rdzeni można mieć ten o większej. Jak to możliwe? Otóż producenci płyt głównych tak zaprojektowali swoje wyroby, by do maksimum uprościć procedurę odblokowania zablokowanych (przez producenta procesorów) rdzeni. Często wystarczy wcisnąć przełącznik, i już można cieszyć się (przy odrobinie szczęścia) większą liczbą rdzeni. W ten sposób można zaoszczędzić kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych na procesorze. Oczywiście, nie wszystkie procesory dwu- lub trzyrdzeniowe pozwalają odblokować wyłączone rdzenie. Nasze doświadczenia w tej dziedzinie nie napawają optymizmem. Z kupionych trzech procesorów z teoretycznie możliwymi do włączenia rdzeniami żaden nie dał się odblokować, albo mówiąc inaczej: żaden nie miał (po operacji odblokowania) sprawnych „bonusowych” rdzeni. Niemniej moda na odblokowywanie rdzeni powraca (pierwsza fala nastąpiła po wprowadzeniu pierwszych chipsetów z funkcją ACC) i producenci płyt starają się przy okazji zyskać kolejne argumenty marketingowe.

Spośród testowanych płyt najlepiej z odblokowaniem rdzeni poradziły sobie płyty ASUS-a. Odblokowanie było banalnie proste, szybkie i skuteczne. Poniżej zrzuty ekranowe z udanej próby przy użyciu procesora AMD Phenom II X2 550.

 

Oryginalny procesor AMD Phenom II X2 550
AMD Phenom II X2 550 po odblokowaniu dwóch rdzeni
Odblokowane rdzenie okazały się w pełni sprawne

13