Użytkowanie
Obsługa sprzętu jest wyjątkowo intuicyjna i względnie prosta, ale nie do końca bezstresowa. W naszym artykule zagościł jeszcze jeden model, który jest podobny do Zen X-Fi 2 pod względem interfejsu. Cowon D2+ to urządzenie, którym steruje się znacznie lepiej. Można to robić jedną ręką, podczas gdy produkt firmy Creative raczej wymaga obu ze względu na gabaryty oraz horyzontalnie ułożone menu. Następna kwestia to sterowanie samo w sobie – to z pewnością najsłabszy aspekt odtwarzacza firmy Creative. Matryca reaguje na polecenia zdecydowanie za wolno. Model Cowon D2+ przełącza się pomiędzy poszczególnymi funkcjami niemalże natychmiastowo, po przesiadce czuć olbrzymią różnicę. Odtwarzaczowi firmy Creative brakuje również klatek animacji podczas przełączania się pomiędzy oknami. Niedopracowany interfejs najbardziej daje się we znaki w momencie, gdy przełączamy się pomiędzy menu głównym a podmenu zawierającym kalendarz, zadania, kontakty itp. Przejście pomiędzy nimi powinno być płynne i szybkie, a jest na odwrót. Niestety, z funkcji podmenu korzysta się wyjątkowo często. Regulacja natężenia głośności oraz funkcji X-Fi opiera się na suwakach, którym również brakuje płynności i szybkości działania. Należy ich używać bez pośpiechu, w przeciwnym razie nie są precyzyjne, a przecież nie o to chodzi w urządzeniach przenośnych. Po zapoznaniu się z obsługą urządzenia naprawdę zaczęło nam brakować dodatkowych przycisków do regulacji natężenia głośności gdzieś z boku odtwarzacza.
Model Zen X-Fi 2 wygląda dość minimalistycznie
Nie rzucił nas na kolana również czas od dotknięcia wybranego miejsca na wyświetlaczu do wykonania funkcji. Po raz kolejny po przesiadce z modelu Zen X-Fi 2 na odtwarzacz Cowon D2+ odczuliśmy natychmiastową ulgę, i to mimo zauważalnie mniejszego wyświetlacza. Pod względem czasu reakcji i płynności zmiany okien Zen X-Fi 2 wypadł gorzej od pozostałych urządzeń opisanych w tym artykule, co wcale nie oznacza, że jest nieznośny. Przede wszystkim matryca jest precyzyjna – nie zdarzyło nam się, żeby nie z naszej winy włączyła się inna aplikacja, niż chcieliśmy. Podczas pierwszego uruchomienia uaktywnia się kalibracja ekranu dotykowego. Jeżeli coś pójdzie nie tak podczas kalibrowania matrycy, opcja będzie cały czas dostępna w odpowiednim menu.
Kalibracja jest prosta, szybka i bezstresowa
Poszczególne funkcje menu są dobrze poukładane; nikt nie powinien mieć problemów ze zorientowaniem się, gdzie ich należy szukać. Zanim rozpoczęliśmy testy urządzenia, uaktualniliśmy jego oprogramowanie sterujące do najnowszej wersji. Po jego aktualizacji nie spodobało nam się to, że nie da się wyłączyć efektów X-Fi przez naciśnięcie logo, które widnieje w prawym górnym rogu wyświetlacza. Aby to zrobić, należy udać się do menu głównego i w zakładce X-Fi wyłączyć dwie opcje. Niby drobnostka, ale trochę irytuje, bo porównywanie wpływu tych efektów na dźwięk jest utrudnione. Denerwuje też menu, do którego lepiej jest się przyzwyczaić już na samym początku, ponieważ nie ma możliwości zmiany jego położenia na pionowe. Naprawdę brakuje nam tej opcji, bo pozwoliłaby sterować całkiem wygodnie odtwarzaczem tylko jedną ręką. To dziwi tym bardziej, że urządzenie zostało wyposażone w akcelerometr, bo zdjęcia same się obracają zgodnie z pozycją, w której Zen X-Fi 2 spoczywa w rękach. Zabrakło nam też guzika, do którego można by przyporządkować wybraną funkcję.
Dwa urządzenia powyżej mają zbliżone gabaryty, ale pod względem wagi dzieli jest przepaść
Uzbierało się parę wad, które mocno ograniczyły przyjemność korzystania z modelu Zen X-Fi 2. Mamy nadzieję, że następne wersje oprogramowania wprowadzą parę zmian w obsłudze. Widać, że urządzenie ma możliwości, bo np. przewijanie fotek jest płynne i szybkie, a panel dotykowy wyjątkowo precyzyjnie wykonuje polecenia.- Słowo wstępu
- Opakowanie oraz dodatki
- Budowa
- Dane techniczne
- Użytkowanie
- Menu
- Dołączone oprogramowanie
- Konkurencja nie śpi
- Możliwości wyświetlaczy
- Skromna galeria
- Nasze postrzeganie świata przez pryzmat efektów X-Fi
- Odsłuch muzyczny – Creative EP-630
- Odsłuch muzyczny – Creative Aurvana Live!
- Odsłuch muzyczny – Westone 3
- Podsumowanie
