artykuły

Assassin's Creed II – nowa odsłona polowania na templariuszy

Asasyni jadą do Włoch

80 14 marca 2010, 10:57 Sebastian Krzeczkowski
Blisko dwa lata temu pojawiła się gra Assassin's Creed. Projekt miał bardzo ciekawy pomysł i fabułę, jednak sposób wykonania wzbudzał wiele kontrowersji. Jednym tytuł bardzo się spodobał, inni wytykali mu bezsensowne ograniczenia, wtórność i niski poziom trudności. Kilka dni temu światło dzienne ujrzała pecetowa wersja drugiej części serii opowiadającej o zmaganiach asasynów z templariuszami. Z czego wynikało blisko czteromiesięczne opóźnienie w stosunku do wersji na konsole i czy twórcy wyciągnęli jakieś wnioski z krytycznych uwag od fanów pierwszej części?

Spis treści

W pierwszej części gry wcieliliśmy się w postać Altaira, członka zakonu asasynów (wyszkolonych zabójców), który przez swoją arogancję i pewność siebie doprowadza do śmierci z rąk templariuszy jednego ze współtowarzyszy. By odbudować swoją reputację w zakonie, podróżuje po Ziemi Świętej i wykonuje misje wyznaczane przez lokalne placówki sekty. Na ulicach największych miast Bliskiego Wschodu tamtych czasów: Jerozolimy, Damaszku i Akki, roi się od wojsk biorących udział w III wyprawie krzyżowej. Jednak to nie największy z problemów, z jakimi przyszło się zmierzyć Altairowi. Na jego drodze stanęli dużo groźniejsi członkowie zakonu templariuszy (Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona), którzy chcą przejąć władzę nad światem. Pomóc ma im w tym tajemniczy artefakt. Jak się wkrótce okazuje, nie tylko templariusze pałają żądzą jego zdobycia. Także Al Mualim, mistrz skrytobójców, nie może się oprzeć chęci posiadania mocy artefaktu.

Jednak to wszystko wspomnienia. Wspomnienia przodków Desmonda Milesa, który przetrzymywany przez organizację Abstergo (powiązaną z templariuszami) przenosi się w przeszłość za pomocą zaawansowanej technicznie maszyny (zwanej Animusem). Nie odzyska on wolności, póki nie pomoże wskazać miejsca, w którym znajduje się artefakt. Assassin's Creed II rozpoczyna się od ucieczki Desmonda z budynku Abstergo, w czym pomaga mu Lucy (już w pierwszej części było czuć miętę), która jak się okazuje, należy do frakcji współczesnych asasynów. Konflikt pomiędzy asasynami a templariuszami nie skończył się w średniowieczu – on trwa nadal. Tym razem z własnej woli (nie licząc niewielkiego szantażu emocjonalnego ze strony wirtualnej blond piękności) decydujemy się na powrót do wydarzeń z życia jednego ze swoich przodków. Ma to pomóc Desmondowi w zdobyciu wszystkich umiejętności prawdziwego asasyna. Czas i miejsce? Włochy, koniec XV wieku.

Okres renesansu i Półwysep Apeniński oznaczają, że musimy pożegnać się z Altairem. Tym razem wcielamy się w postać Ezia Auditorego de Firenze. Jak przystało na młodego Włocha, którego roznosi nadmiar testosteronu, Ezio większość czasu spędza na hulankach, bójkach z przedstawicielami innych ważnych rodzin i romansach z pięknymi córkami zamożnych notabli. W wyniku spisku rodzina Auditorego zostaje oskarżona o zdradę, a wszyscy ujęci członkowie zostają powieszeni w pokazowej egzekucji. Ezio z dnia na dzień musi zmienić się z awanturnika w mężczyznę, który stanie w obronie swojej rodziny. Nie wie on jednak nic o tajemnicy skrywanej przez ojca. Powoli oswaja się z zaskakującą wiadomością: w jego żyłach płynie krew asasynów. Kierowany chęcią zemsty Ezio postanawia skrócić żywot morderców jego rodziny. Jak się jednak szybko okazuje, byli oni tylko mało znaczącymi pionkami, a gra toczy się o dużo większą stawkę.

Strona:
OverRideZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
OverRide2010.03.14, 11:01
36#1
Ten drugi minusik dyskwalifikuje gre.
SwordOfUltimateZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
SwordOfUltimate2010.03.14, 11:02
ubi dalo ciala z tym
*Konto usunięte*2010.03.14, 11:06
31#3
'Czasami problematyczny system zabezpieczeń' - jest problematyczny tylko dla złodziei, którzy zakupili grę. Niestety kupując oryginał automatycznie się nim stajesz i tak jesteś traktowany.
mily_lolZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mily_lol2010.03.14, 11:08
W sumie gra może jest ciekawa. Trzeba będzie spróbować. ;)
Z zabezpieczeniami kombinowali tak jak w przypadku GTA IV, tylko teraz problem mają nawet ci z oryginałami.
baq1Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
baq12010.03.14, 11:09
wygląda bardzo fajnie , wymagania całkiem fajnie tylko że te zabezpieczenia
danon1948Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
danon19482010.03.14, 11:10
widać część 2 powtórzyła sukces części 1 . Szkoda tylko że taka krótka
Plut3kZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Plut3k2010.03.14, 11:18
Ok, a jak wygląda sprawa, kiedy kupiłem grę, jadę na wakacje, biorę lapka ze sobą i chcę tam pograć ale nie mam możliwości podłączenia do netu? Jest to totalna beznadzieja jak dla mnie.
SzogunastyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Szogunasty2010.03.14, 11:21
-14#8
eh. strasznie narzekacie, ja nie miałem jeszcze problemu z zabezpieczeniami, nigdy mnie nie wywaliło, nie rozłączyło. Więc wasze problemy są mi obce, btw. mało osób gra na laptopach, no, chyba że ma lapka za 10k.
Plut3kZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Plut3k2010.03.14, 11:26
Jak napisali w arcie, gra nie wymaga super sprzętu do odpalenia a takiego lapka kupisz za 2500-3000zł. Niedługo wymyślą, że musisz rozpalić ognisko na środku pokoju, żeby pograć w gierkę :/
qjinZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
qjin2010.03.14, 11:34
mily_lol @ 2010.03.14 11:08  Post: 358036

Z zabezpieczeniami kombinowali tak jak w przypadku GTA IV, tylko teraz problem mają nawet ci z oryginałami.


Problemy pojawiały się wyłącznie przez dwa dni (nie przez cały czas). Spowodowane były atakiem na serwery Ubi. Innych kłopotów z zabezpieczeniami nie ma. Ponadto nie trzeba wysyłać zapisanych stanów gry na serwery Ubi, bo zapisują się również na dysku twardym.

Owszem, zabezpieczenie jest kontrowersyjne. Pograć nie będą mogli ci, co nie mają stałego łącza, a narzekać mogą jedyne te osoby, których internet nie jest stabilny. W innych przypadkach - zabezpieczenie w niczym nie przeszkadza. :)


danon1948 @ 2010.03.14 11:10  Post: 358038
widać część 2 powtórzyła sukces części 1 . Szkoda tylko że taka krótka


Krótka? Jedna z dłuższych gier ostatniej dekady. :P Ba, zdecydowanie dłuższa od 'jedynki' i co ważniejsze - bardziej zróżnicowana, więc aż chce sie wycisnąć ostatnie soki z produkcji. ;)

Okres renesansu i Półwysep Apeniński oznaczają, że musimy pożegnać się z Altairem


Co prawda osadzenie akcji w takim, a nie innym czasie i miejscu sprawia, że Altairowi mówimy bye, bye, ale wcale nie musimy się z nim żegnać, bo przecież pojawia się.... :P A dla tych bardziej tęskniących jest jego wdzianko do odblokowania przez usługę Uplay. :E

Według Davida Champagne'a, głównego programisty, próba dodania nowszych wersji bibliotek wiązałaby się z dodatkowymi kosztami oraz kolejnymi miesiącami oczekiwania na grę


'Kolejnymi miesiącami'. Jakoś AC I mogli wydać z DX 10 (mniejsza oto, że zupełnie zbędny bajer), a przecież powstawał tylko miesiąc dłużej w stosunku do konwersji AC II. :P

Muzyka - podobnie jak w 'jedynce' - nie uwiodła mnie, jakaś taka nieobecna. Dopiero 'rozwinęła skrzydła' w Wenecji.

Co do płynności - w AC II mocno niestety odczuwa się spadki do 30 paru klatek, nie mówiąc już o mniejszej wartości. Co ciekawe, w przeciwieństwie do częśći pierwszej, lubi sobie 'chrupać' w najmniej spodziewanych momentach (w których w sumie niczego szczególnego nie ma). O dziwo - w największej Wenecji gra chodziła na moim sprzęcie lepiej niż w innych miastach i nie było mowy o zwolnieniach. Mimo że grafika nie zmieniła się znacząco od czasu wydania poprzedniczki (a obrzeża Toskanii prezentują się bardzo, ale to bardzo ubogo, nie mówiąc już o doczytywaniu tekstur), to wymagania wzrosły. Po prostu Ubisoft nie do końca zoptymalizował kod silnika.

Sama gra zdecydowanie lepsza od monotonnej 'jedynki'. Właściwie pod każdym względem. AC II jest tym, czym powinna być część pierwsza (tak, jak w przypadku Mass Effekta). :)
Zaloguj się, by móc komentować
1