artykuły

Assassin's Creed II – nowa odsłona polowania na templariuszy

Asasyni jadą do Włoch

80
14 marca 2010, 10:57 Sebastian Krzeczkowski

Wymagania sprzętowe

Do grania w Assassin's Creed II wykorzystaliśmy zestaw o średnich możliwościach. Staraliśmy się znaleźć złoty środek pomiędzy komputerami większości Czytelników a sprzętem zapewniającym przez cały czas pełną płynność.

Konfiguracja testowa
Procesor AMD Phenom II X2 550 Black Edition @ 3,1 GHz
Pamięć Patriot DDR3 2× 2048 MB Viper Series 1333 MHz
Karta graficzna Sapphire HD 4770 512 MB GDDR5
Dysk Samsung Spinpoint F3 500 GB
Karta dźwiękowa ASUS Xonar DX
Słuchawki Logitech X-240, Sennheiser HD 555
Monitor HP LP2475w, 24 cale
Kontroler Logitech ChillStream
System operacyjny Microsoft Windows 7 Professional PL (64-bitowy)

Graliśmy w rozdzielczości standardowej monitora: 1920×1200. Wszystkie możliwe opcje zostały ustawione na maksymalne wartości. Nie włączaliśmy wygładzania krawędzi. Nasz zestaw w powyższych ustawieniach umożliwiał w pełni płynną rozgrywkę. Szybkość wyświetlania obrazu wynosiła od 25 do 50 kl./s (nigdy nie była niższa). Średnio obraz był wyświetlany z prędkością około 33–35 kl./s. Po włączeniu wygładzania krawędzi (MSAA) i wybraniu opcji 2× liczba klatek na sekundę spadła o około 2–3 i wciąż dało się przyjemnie grać, bez żądnych wyraźnych spowolnień. Biorąc pod uwagę, że komputer testowy nie należy do demonów wydajności, jesteśmy w pełni zadowoleni z uzyskanego rezultatu.

System zabezpieczeń

W Assassin's Creed II (i kilku innych grach) Ubisoft zastosował nowatorski system zabezpieczeń, który wymaga ciągłego połączenia z internetem, a konkretnie: z serwerami firmy. Podczas pierwszego tygodnia od pojawienia się gry były dwie awarie serwerów, które uniemożliwiły nawet jej uruchomienie. By móc się zalogować do systemu Uplay i wrócić na dachy Wenecji, trzeba było czekać od kilku godzin do nawet kilku dni. Do tego przez pierwsze dwa dni obciążenie serwerów było tak duże, że logowanie przeciągało się z kilkunastu sekund do dwóch herbatek i szklanki soku. Czy widzimy jakieś zalety? System autoryzacji internetowej nie wymaga, by w napędzie znajdowała się płyta z grą. Oprócz tego stany gry są zapisywane na serwerach i synchronizowane przy jej uruchamianiu oraz wyłączaniu. Oznacza to, że grając na kilku różnych komputerach, zawsze mamy dostęp do ostatnio zapisanego momentu w grze.

Trzeba wziąć pod uwagę, że system Ubisoftu jest bardzo młody i dopiero zaczyna się rozwijać. Podobne problemy z brakiem zaufania przeżywał Steam czy EA Store (z EA Downloaderem). Z drugiej jednak strony firma wyraźnie zaznacza, że nie będzie (przynajmniej na razie) możliwości uruchamiania gier w trybie offline. To trochę dziwne podejście do sprawy. Naszym zdaniem wystarczyłaby konieczność połączenia się z serwerem podczas instalacji, zwłaszcza w takich grach jak ta, które oferują wyłącznie tryb dla jednego gracza.

4