Gry i konsole
Artykuł
Dawid Grzyb, Niedziela, 31 stycznia 2010, 06:00
O grze Dark Void było głośno na długo przed tym, jak się ukazała. Założenie twórców było wyjątkowo proste: fabuła łącząca gatunek science fiction z realiami II wojny światowej to przepis na murowany hit. Gdy do obiecującej fabuły dodamy charyzmatycznego bohatera głównego, damę u jego boku oraz niezidentyfikowane obiekty latające... Cóż, zapowiada się ciekawie. Obecnie gry muszą też mieć odpowiednio wysoką jakość oprawy audiowizualnej, więc wybrano Unreal Engine 3.0. Pora odpowiedzieć na pytanie, co powstało z połączenia tych wszystkich elementów w jedną całość. 

As przestworzy i to, co go spotkało

Akcję gry osadzono w czasach II wojny światowej. Wszyscy, którzy to czytają, powinni kojarzyć, co się wtedy działo na świecie, a w szczególności w Europie. Na wszelki wypadek przypominamy, że Niemcy kierowane przez pewnego jegomościa z charakterystycznym wąsikiem usilnie próbowały wówczas zbrojnej ekspansji... tam, gdzie się dało. Faktem jest, że niektórzy hitlerowscy dygnitarze zafascynowani mitami o Tysiącletniej Rzeszy mocno się interesowali okultyzmem. Gdy III Rzesza zaczęła przegrywać wojnę, szerzono propagandę o niemieckiej Wunderwaffe, czyli cudownej broni, która umożliwiłaby diametralne odwrócenie sytuacji na wszystkich frontach Europy. Hitlerowskim Niemcom najwyraźniej niewiele z okultyzmu i cudownych broni wyszło, ale gry komputerowe rządzą się własnymi prawami i nie muszą zgadzać się z historią. Dark Void to przykład produkcji, która ma z nią naprawdę niewiele wspólnego, ale dziwne, pozaziemskie zjawiska to zupełnie inna bajka.  

To, że jestem asem przestworzy, nie oznacza, że nie mogę panikować

Graczowi przyjdzie się wcielić w Willa. Facet da się lubić i od razu widać, że jest to postać barwna. Will jest pilotem, który lata tu i ówdzie wraz ze swoim kompanem w celach czysto zarobkowych. Dwaj panowie dostali z pozoru rutynowe zlecenie, które wymagało wycieczki w okolice Trójkąta Bermudzkiego. Do Willa oraz jego towarzysza dołącza piękna Ava. Szybko się okazuje, że pomiędzy głównym bohaterem a Avą coś iskrzy. Mało tego, parka ma wspólne wspomnienia. Trójka bohaterów wyrusza na wycieczkę krajoznawczą w wyjątkowo niespokojną okolicę Bermudów i jak nietrudno się domyślić, mają wypadek, z którego wychodzi cało tylko Will oraz Ava. Samolot zniszczony, teren nieznany, a do domu trzeba się jakoś dostać.
Za co?!? Za co znowu inny wymiar?!?

Nam Dark Void od strony fabuły i wykonania poniekąd przypominała film Sky Capitan And The World Of Tomorrow. As przestworzy, piękna kobieta u jego boku i wypadek skutkujący znalezieniem się na tropikalnej wyspie – brzmi znajomo? Nawet okres historyczny się zgadza. Można by zarzucić twórcom przesadną inspirację filmem, ale od strony fabularnej jest całkiem nieźle. Dark Void to gra, którą można skończyć wyłącznie jako Will. Z bohaterem łatwo się identyfikować praktycznie od pierwszej chwili i zdecydowanie nie jest on bezpłciowy. Nie jest to jednak postać, która wyróżnia się czymś szczególnym na tle innych równie prawych bohaterów gier komputerowych. Prostolinijny Will jest po prostu wzorem do naśladowania.
Te, Strielok, chyba ci się gierki poj#@$@#ły!

Jak się szybko okazuje, dwójka rozbitków nie jest sama. W wyniku katastrofy Will oraz Ava znaleźli się w tytułowej pustce, czyli wymiarze alternatywnym do naszego. Nie jest to świat wesoły i toczy się w nim zacięta walka pomiędzy obcą rasą tzw. strażników a ocalałymi, którzy znaleźli się w pustce mniej więcej w ten sam sposób co główny bohater i jego luba. Will nie jest osobnikiem, który czeka z założonymi rękami na nadejście pomocy, i postanawia podjąć walkę ze strażnikami w niegościnnym wymiarze pustki.    

Kochanie, ja jestem troszeczkę wstawiony. Władzom powiemy, że to ty jesteś pilotem
Ocena artykułu:
Ocen: 8
Zaloguj się, by móc oceniać
NeGeDoC (2010.01.31, 07:14)
Ocena: 0

0%
czyli kolejny gniot na siłę przeniesiony z x-boxa :P ..... 85zł - nigdy w życiu za to bym nie dał :P
goly (2010.01.31, 08:17)
Ocena: 0

0%
w wadach 'brzydka'
wygląda przynajmniej brzydko
nie widziałem jeszcze takiego określenia w podsumowaniu
Lamborghini17 (2010.01.31, 08:50)
Ocena: -1

0%
Sam bym musiał spróbować żeby ja ocenić. Podoba mi się to, że chyba wracacie do starych nawyków i dajecie śmieszne dopiski pod zdjęciami. Styl jak w CD Action. Oby tak dalej.
krzysiek14647 (2010.01.31, 09:03)
Ocena: -1

0%
A w CDA dostała 7+ :E
shafran (2010.01.31, 09:56)
Ocena: -1

0%
Recenzję od razu widać że pisał jakiś nastolatek... te infantylne podpisy pod obrazkami irytujące. Giera bardzo kiepska - zainstalowałem, odpaliłem, pograłem 10min i odinstalowałem.
sokol86 (2010.01.31, 09:56)
Ocena: -2

0%
a mi ta gra nawet się podoba:) efekty physx robią wrażenie...dym z dyszy plecaka czy 'niebieski pył' rozwiewany przez wiatr po ustrzeleniu obcego:) ładnie:) aha i gram na klawiaturze i myszy i normalnie wyświetlają mi się klawisze które mam nacisnąć:) także nie wiem skąd w tej recce takie błędy:/
fajny Rafałek (2010.01.31, 12:16)
Ocena: -2

0%
Czyli gra 'jedna z miliona', jakich pełno ostatnio.
fuey (2010.01.31, 12:37)
Ocena: -1

0%
kolejna durna konsolówka.
steemm (2010.01.31, 13:15)
Ocena: -1

0%
wstyd wydawać taką grę w 2010
hajapackage (2010.01.31, 13:38)
Ocena: -1

0%
I tak się właśnie robi gry w 21 wieku.. Wziąć Unreal Engine 3 wpakować troche swojego i gra wydana za blisko 100zł. ŻENUJĄCE! Kolejna konwersja Unreal Engine 3 (już się rzygać chce tym silnikiem!).
wstyd wydawać taką grę w 2010

Dokładnie.. Ale co im zrobisz. Zamiast iść na przód, to się cofamy.
Jedyna moja nadzieja w Crysis 2.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane