Technologie i wydarzenia
Artykuł
Redakcja PCLab.pl, Środa, 9 grudnia 2009, 16:36

Logitech V550 Nano Cordless Laser Mouse dla Tomaszka

Myszka w prezencie? Jak najbardziej! Tym razem nie jest to coś, co chciałbym dostać w prezencie, bo po prostu kupiłem sobie ten model kilka miesięcy temu. Na Gwiazdkę chętnie podaruję go bliskiej osobie (i będę pławił się w błogim przeświadczeniu, że czasem pomyśli o mnie, pracując z V550 Nano).

Co jest takiego fajnego w tym gryzoniu bez ogonka, że można się z nim zaprzyjaźnić, a nawet zżyć? Właściwie całokształt. Miałem już kilka myszy komputerowych, w tym dwie bezprzewodowe. Każda ma jakieś wady – to nie podlega dyskusji. Patrząc z perspektywy czasu i doświadczeń, mogę stwierdzić, że bezprzewodowa mysz Logitech V550 Nano ma zdecydowanie więcej zalet niż wad (ale jakie wady... :-)).

Ta niewielka mysz komunikuje się z komputerem bezprzewodowo. Nadajnik i odbiornik działają z częstotliwością 2,4 GHz. Odbiornik sam w sobie jest perełką, która sprawia, że użytkowanie myszy jest szczególnie przyjemne, gdy połączy się ją z komputerami przenośnymi. Producent zastosował bowiem nadajnik, który został określony jako Nano – ze względu na wyjątkowo niewielkie rozmiary. Po włożeniu do portu USB wystaje on na nieco ponad 6 mm. Oznacza to praktycznie instalację typu podłącz i zapomnij. Sama mysz jest niewielka – ale nie mikroskopijna, jak niektóre produkty przeznaczone do komputerów przenośnych. Można oprzeć na niej dłoń lub trzymać w palcach. Można wybrać dwie wersje kolorystyczne: srebrną i niebieską. Wygląd jest prosty, nie ma mnóstwa przycisków – to dla niektórych będzie zaletą.

Oprogramowanie jest proste i nieangażujące – nie trzeba zmieniać sposobu korzystania z myszy. Oczywiście umożliwia ono przypisanie odpowiednich funkcji do klawiszy, zmianę szybkości i przyspieszenia wskaźnika oraz konfigurację rolki (MicroGear). Pozwala kontrolować stan baterii zasilających mysz (dwie sztuki formatu AA). Producent obiecuje 18 miesięcy działania na jednym komplecie. Do urządzenia dołączone są baterie firmy Duracell i muszę przyznać, że wprawdzie rzeczywisty czas działania myszy może nie sięgnie półtora roku, ale po pół roku dosyć intensywnego używania (ok. 10 godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu) program pokazuje 60% lub 57 dni działania. Mnie ten wynik zadowala. Zasięg działania to kilka metrów (przy nowych bateriach można sterować kursorem z odległości co najmniej 6–7 m). Mysz oczywiście sama „zasypia”, gdy przez jakiś czas leży nieużywana, i oszczędza w ten sposób energię. Wybudzenie jest prawie natychmiastowe i nie zdarza się, że kursor się wtedy gubi. Po ułamku sekundy jest już tam, gdzie powinien być.

Unikatową cechą rolki jest tryb działania bez dodatkowego oporu, dzięki czemu przy odpowiednim rozpędzie jest możliwe przewinięcie około 10 000 wierszy arkusza kalkulacyjnego w kilka sekund. Rolka po wciśnięciu zmienia tryb i zaczyna obracać się z oporem. Po chwili potrzebnej na przyzwyczajenie się do kręcenia rolką bez oporu okazuje się, że ta funkcja niemal uzależnia. Długie strony internetowe, katalogi z wieloma plikami czy arkusze kalkulacyjne przewija się zupełnie bez wysiłku. Bo silnym przekręceniu bezwładność kółka pozwala utrzymać ruch przez kilka sekund. Rolka nie jest na tyle ciężka, żeby jej zatrzymanie było kłopotliwe – doskonały kompromis. Rolka ma też funkcję przewijania w poziomie przez pochylenie. Również z tej funkcji korzysta się przyjemnie. Niewiele można zarzucić laserowemu czujnikowi ruchu – radzi on sobie dobrze na większości powierzchni (szklanych nie sprawdzałem).

Wielkość myszy jest dobrze dobrana do założonego sposobu użytkowania – z komputerem przenośnym. Niewielka wysokość ułatwia jej spakowanie, a dołączone klipsy, naklejane na obudowę laptopa, doskonale ułatwiają przenoszenie zestawu laptop plus mysz. Po przypięciu V550 Nano do uchwytu następuje odłączenie zasilania i gryzoń nie zużywa baterii aż do momentu odpięcia.

Po kilku miesiącach użytkowania nie ma większych śladów zużycia (tylko minimalne na ślizgaczach). Rolka i przyciski działają tak samo jak pierwszego dnia. Odgłos kliknięcia nie jest supercichy, ale nie przeszkadza w pracy.

Mysz zapewnia nieporównywalnie większy komfort pracy na laptopie niż panel dotykowy czy manipulator typu TrackPoint (przy czym to ostatnie rozwiązanie stawiam ponad czułą na dotyk płytką). Precyzja sterowania położeniem kursora jest wielokrotnie większa.

Logitech V550 Nano nie potrzebuje wiele przestrzeni: wystarcza powierzchnia dwa – trzy razy większa od samej myszki (obszar wielkości okładki płyty CD jest aż nadto wystarczający).

Ten praktyczny prezent to wydatek rzędu 130–150 zł, w zależności od sklepu (złotówka się umacnia, więc powinno być coraz taniej).

Tomasz Jadczak

 

Ocena artykułu:
Ocen: 22
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane