Technologie i wydarzenia
Artykuł
Redakcja PCLab.pl, Środa, 9 grudnia 2009, 16:36

HP Compaq 2710p dla Piotrusia

Jako najlepszy prezent pod choinkę wybrałbym tablet typu convertible, a więc połączenie typowego komputera przenośnego z tabletem. Do roli przedstawiciela tej grupy urządzeń wybrałem może nie najnowszy, ale dość ciekawy i dziś całkiem opłacalny model HP Compaq 2710p.

2710p jest niedużym komputerem przenośnym z matrycą dotykową o przekątnej 12,1 cala i wadze zaledwie 1,6 kg. Tyle waży przeciętny netbook.

Standardowa konfiguracja tego modelu składa się między innymi z energooszczędnego dwurdzeniowego procesora Core 2 Duo U7600, działającego z częstotliwością 1,2 GHz, a także 1 GB pamięci, dysku twardego o pojemności 80 GB oraz zintegrowanego procesora grafiki Intel GMA X3100.

Być może taki zestaw nie rzuca na kolana, ale w przypadku zastosowań, do których tablet jest przeznaczony, żaden z podzespołów nie powinien być problemem. Komputer można też kupić w innych konfiguracjach, np. z procesorem Core 2 Duo U7500 (1,06 GHz), RAM-em o pojemności do 4 GB czy większym dyskiem twardym.

Ważną cechą 2710p jest obecność kontrolerów: sieci bezprzewodowych 802.11b/g/n, sieci przewodowych 1 Gb/s, Bluetooth. Producent oferuje też dodatkowy moduł HSDPA, choć można go kupić znacznie taniej w inny sposób. Rozdzielczość standardowa matrycy, 1280×800 pikseli, może wydać się zbyt duża, jak na przekątną 12,1 cala, ale dzięki niej praca z komputerem jako tabletem przy użyciu rysika jest po prostu wygodniejsza.

Mimo że HP Compaq 2710p nie należy do ścisłej czołówki wśród 12-calowych tabletów, to wciąż pozostaje ciekawą konstrukcją, wygodną w użytkowaniu i stosunkowo cichą.

Zapewne zastanawiacie się, dlaczego akurat tego typu tablet. Przede wszystkim moim zdaniem matryce dotykowe są rozwiązaniem, które już niebawem będzie podstawowym sposobem komunikowania się z komputerami, przynajmniej na rynku masowym. To znacznie bardziej wygodne niż myszka, którą uważam za rozwiązanie przestarzałe, czy panel dotykowy, który jest zaledwie półśrodkiem pomiędzy myszką a matrycą dotykową.

Zapewne określenie myszki produktem przestarzałym wywoła szybki odzew ze strony graczy. Zapewne mieliby trochę racji, bo mysz jest dziś wygodnym narzędziem. Jednak takie firmy, jak Nintendo i Microsoft (to już w przyszłym roku), udowadniają, że przesuwanie gryzonia  po biurku to przeszłość. Nawet rynek gier daje znaki przemian w dziedzinie interakcji.

 

Tablet jako komputer przenośny jest rozwiązaniem nie tylko, jak się przyjęło uważać, dla sektora biznesowego. Nieduży notebook z matrycą dotykową jest też idealnym rozwiązaniem dla odbiorców indywidualnych. Nawet przeglądanie internetu w trakcie podróży jest bardziej wygodne. Komputer zajmuje mniej miejsca, jeżeli położy się wyświetlacz na klawiaturze i zamieni notebook w typowy tablet.

Tablet jest też wygodniejszy w domu. Nawet leżąc w łóżku, łatwiej z niego korzystać niż z notebooka i wbudowanego panelu dotykowego. Wyposażony w dobrą matrycę tablet może też świetnie sprawdzić się jako narzędzie do robienia notatek, na przykład na wykładach. Wystarczy pierwsze z brzegu oprogramowanie biurowe z funkcją rozpoznawania pisma – i jesteśmy gotowi do pracy.

Tablety typu convertible mogą praktycznie wykorzystać także kierowcy. Wystarczy odpowiedni moduł GPS i komputer zamienia się w nawigator samochodowy, i to ze znacznie większym ekranem. Owszem, 12-calowy tablet trudniej zamontować na desce rozdzielczej, ale dla chcącego nic trudnego. Jeżeli dobrze poszukać, to da się w sieci znaleźć specjalne uchwyty, podstawki i inne gadżety pozwalające korzystać z tabletu w samochodzie.

Urządzenie będzie też świetnym narzędziem edukacyjnym dla dziecka. Wystarczy zebrać trochę gier logicznych, a wtedy nawet małe dziecko, wskazując palcem elementy na ekranie, może rozwiązywać proste zagadki. Może to się wydawać banalne, ale wystarczy spróbować, aby przekonać się, że dla wszystkich jest to świetne rozwiązanie – o wiele ciekawsze niż panel dotykowy albo myszka.

Nawet miłośnicy muzyki i kinomaniacy mogą być z tabletu zadowoleni. Matryca dotykowa w połączeniu z dobrym „kombajnem” sprawiają, że obsługa takiego komputerowego centrum multimedialnego jest naprawdę przyjemna. Jeżeli komputer ma dodatkowe wyjście obrazu (a wszystkie mają przynajmniej analogowe, coraz więcej ma też cyfrowe HDMI), to może stać się prawdziwym HTPC, sterowanym dotykowo.

Owszem, tablety wciąż nie należą do tanich. Jest tak dlatego, że ciągle pozostają w biznesowej niszy i żaden z producentów nie podjął się jeszcze naprawdę na serio promowania ich wśród odbiorców indywidualnych.

Czy jest duża różnica między tabletem typu convertible a notebookiem z matrycą dotykową? Oczywiście. Na rynku zaczynają się ostatnio pojawiać pojedyncze modele reprezentujące tę drugą grupę. Nie wydają mi się interesujące, bo są po prostu niewygodne. Ciągłe wyciąganie ręki przed siebie, aby coś kliknąć, wcale nie jest łatwiejsze niż przesunięcie myszki. Wszystko dlatego, że typowy notebook z ekranem dotykowym nie da się złożyć jak książka (i tablet typu convertible). Inna kwestia, o której warto pamiętać, to oczywiście żywotność zawiasów.

Podsumowując, HP Compaq 2710p to tylko przykład tabletu typu convertible. Nie jest to prawdziwy tablet, bo ma klawiaturę, ale nie jest to też typowy notebook, bo ma składaną matrycę. Jest to moim zdaniem złoty środek dla każdego, kto szuka rozwiązania nowoczesnego, wygodnego w użyciu i bardzo wszechstronnego.

Tablet typu convertible oczywiście nie będzie tani, ale jeżeli potraficie znaleźć w nim coś dla siebie, to naprawdę warto odkleić się od myszki, czyli dodatkowego balastu w jakiejkolwiek podróży. HP Compaq 2710p można dziś kupić za około 2500 zł, co oczywiście czyni go prezentem nie dla każdego, ale zawsze można rozejrzeć się za innymi rozwiązaniami. Przejdźcie się po sklepach. Jeżeli traficie na dobrego sprzedawcę, to zapewne pomoże Wam on zrozumieć, dlaczego taki tablet to naprawdę fajna sprawa.

Piotr Gontarczyk

 

Ocena artykułu:
Ocen: 22
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane